w ,

Jeep Wrangler Unlimited 3.6 V6 Sahara – Droga bez kompromisów

Lista męskich samochodów może być bardzo długa. Lista samochodów dla prawdziwych mężczyzn będzie jednak znacznie krótsza… O ile można mieć wątpliwości, co do konkretnej liczby, o tyle jej liderem zawsze będzie jeden samochód ? Jeep Wrangler.

jeep_wrangler_unlimited_3.6_v6_sahara_1

Karoseria
Wyobraźcie sobie najbardziej opływowy samochód świata. Już?? To teraz jego stuprocentowe przeciwieństwo? Właśnie taki jest Wrangler. Jego kwadratowa karoseria nawiązuje do tradycji i nie zmienia się prawie wcale. To jedno z najlepiej rozpoznawalnych aut na całym świecie. Ogromne nadkola, wystające zawiasy, potężne zderzaki, niemal pionowa szyba przednia, 8-częściowy grill i okrągłe reflektory ? taki zestaw znajdziecie tylko w tym samochodzie. Czy ten ?stwór? może się podobać? Ma swoich zagorzałych zwolenników jak i stanowczych przeciwników. Jedno jest jednak pewne. Posiada w sobie to ?coś?, co sprawia, że przyciąga wzrok każdego.

jeep_wrangler_unlimited_3.6_v6_sahara_2

Wnętrze
W kabinie jest równie kwadratowo, jednakże znacznie mniej spartańsko, niż można się było tego spodziewać. Przede wszystkim warto zwrócić uwagę na wyposażenie. Nie zabrakło ani pełnej elektryki (szyby plus lusterka), ani klimatyzacji. Ponadto mamy do dyspozycji dotykowy ekran zintegrowany z nawigacją, komputer pokładowy, a nawet podgrzewane siedzenia.

jeep_wrangler_unlimited_3.6_v6_sahara_3

Jeśli już o nich mowa, to warto zaznaczyć, że są miękkie i wygodne. Niestety, nie mają wiele wspólnego z podparciem bocznym. Na plus zasługuje z kolei wysoka pozycja za kierownicą, dzięki której widoczność na wszystkie strony jest bardzo dobra. Na tylnej kanapie jest wystarczająco dużo miejsca dla dwóch osób, ale każdy kto tu wsiada, spodziewa się czegoś więcej. Duże rozmiary nie przekładają się na przestrzeń w kabinie. Częściową winę ponosi za to orurowanie, które jednak może się przydać w razie dachowania?

jeep_wrangler_unlimited_3.6_v6_sahara_4

Bagażnik? Jest. I to całkiem spory. W standardowej konfiguracji ma prawie 500 litrów. Złożenie tylnej kanapy zwiększy wolną przestrzeń do 935 litrów. Dzięki kwadratowej sylwetce łatwo zapakować większe przedmioty. Trzeba jednak przyzwyczaić się do konieczności otwierania ?na dwa razy?: najpierw drzwi, potem szyba.

jeep_wrangler_unlimited_3.6_v6_sahara_5

Technologia
Jak już wspomniałem na początku, pod maską testowanego Wranglera pracuje topowa jednostka o pojemności 3,6 litra generująca 286 KM (przy 6350 rpm) i 347 Nm (przy 4300 rpm). Współpracuje ona z 5-biegowym, archaicznym automatem, który przekazuje sporą moc auta na tylną lub obie osie (w zależności od ustawienia reduktora). Osiągi nie są w tego typu autach najważniejsze, ale warto o nich wspomnieć, bo Wrangler potrafi z łatwością zerwać przyczepność tylnych kół? Amerykańska terenówka osiąga setkę w 8,9 sekundy i potrafi rozpędzić się do 180 km/h. W tego typu autach są to wyniki znacznie powyżej przeciętnej. A spalanie? No cóż, Wrangler ?wypije? tyle benzyny, ile się wleje do baku. Średnie spalanie na poziomie 13-15 litrów to norma. Dynamiczna jazda albo off-road zwiększy zużycie do ponad 20 litrów. No właśnie, off-road. Prawdziwą, terenową jazdę umożliwia między innymi stare, ale dalej skuteczne zawieszenie zależne. Zarówno z przodu jak i z tyłu znajdują się osie sztywne.

jeep_wrangler_unlimited_3.6_v6_sahara_6

Wrażenia z jazdy
Jazda Wranglerem po mieście jest dość pracowitym zajęciem. Układ kierowniczy nie przypomina współczesnych konstrukcji, co sprawia, że podczas manewrów trzeba się mocno ?nakręcić?. Choć widoczność jest dobra, to podczas parkowania trzeba uważać ze względu na wyjątkowo wysunięty przedni zderzak i odstające tylne koło zapasowe. Na trasie jest znacznie lepiej, bo? rzadziej się skręca i jest więcej miejsca. Przy wyższych prędkościach kwadratowa sylwetka daje się jednak we znaki i stawia silny opór powietrzu. Do tego wszystkiego dochodzi bardzo wolna skrzynia biegów?

jeep_wrangler_unlimited_3.6_v6_sahara_7

To co na asfalcie jest wadą, w terenie staje się zaletą. Dzięki prostej konstrukcji i idealnemu do off-roadowej jazdy napędowi, Wrangler potrafi pokonać najtrudniejsze szlaki. Błoto, piach, żwir ? nie ma to najmniejszego znaczenia. Amerykańska legenda motoryzacji dojedzie tam, skąd inne auta mogą zobaczyć tylko pocztówki. Spora moc sprawia, że podjazd pod mocno nachylone wzniesienia też nie jest problemem.

jeep_wrangler_unlimited_3.6_v6_sahara_8

Okiem przedsiębiorcy
Wrangler Unlimited to zbyt drogie i bezkompromisowe auto, by ktoś je kupił tylko po to, by pochwalić się sąsiadowi. Za podstawową wersję trzeba zapłacić 158 400 zł (2.8 CRD 200 KM A5 Sport). Ceny prezentowanego wariantu rozpoczynają się od 173 300 zł.

jeep_wrangler_unlimited_3.6_v6_sahara_9

Jak można się było tego spodziewać, kredyt na samochody Jeepa realizowany jest za pośrednictwem Fiat Banku. Okres umowy może trwać od 6 do 96 miesięcy, przy ratach równych lub malejących, zmiennej lub stałej stopie procentowej i wpłacie własnej już od 0%. Dla przedsiębiorców Fiat Bank przygotował ofertę leasingową z minimalną opłatą wstępną od 0% (pozostałe warunki ustalane są indywidualnie).

jeep_wrangler_unlimited_3.6_v6_sahara_10

Podsumowanie
Jeep Wrangler to świetne auto terenowe, które niczego nie udaje. Nie sprawdzi się w roli auta rodzinnego lub miejskiego. Poza asfaltem nie ma jednak sobie równych. Ze względu na małe różnice w dynamice i duże w przypadku zużycia paliwa polecam jednak wersję z silnikiem wysokoprężnym.

 

Tekst i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

 

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

7 komentarzy

Dodaj odpowiedź
  1. Nie do końca zgadzam się z autorem.
    Wrangler w benzynie rewelacja. Silnik dynamiczny, automat zgrabnie przerzuca poszczególne biegi. Ok . spalanie faktycznie ok 13 ale nic nie dzieje się z silnikiem nawet jeżeli zatankować ciut gorsze paliwo.
    W wysokoprężnych już niestety problem… filtr cząsteczek stałych i niestety… silniki nie akceptują dodatków bio…

    • Dankanmag, musisz koniecznie wypróbować jakikolwiek samochód z “współczesnym” automatem. I nie chodzi tu tylko o skrzynie dwusprzęgłowe. Żeby zostać wiernym Jeepowi, sprawdź jak spisuje się najnowszy automat w nowym Cherokee. Wtedy zorientujesz się, co oznacza zgrabne przerzucanie biegów 🙂

      • Do autora.
        Panie Wojciechu, artykuł całkiem fajny, jadnak testując takie auto należało choć trochę je ubłocić (przed zrobieniem fotek – tak wypucowanego to wstyd mi fotografować mojego Forestera) oraz pokusić się o pokonanie wyzwań terenowych – sesji na trawniczku nie skomentuję ;-).
        Do rzeczy – z tekstu wnioskuję, że nie należy Pan do fanów nawet lekkiego offroadu, z tego względu nie rozumie Pan chyba jak wiele frajdy daje to auto rodzinie i jak wiele można mu za to wybaczyć (jak członkowi rodziny, który jest wybuchowym cholerykiem, jednak troskliwym, zaradnym, lojalnym…).
        Po wtóre znam zdanie osób które nie pozwalaja zgodzić się z pana stwierdzeniem, jakoby diesel był lepszym wyborem – jest poprostu za słaby (słabszy o 1/3 od benzyniaka, czego nie nadrabia momentem co widać zarówno na papierze jak w opiniach włascicieli na forach). Ich zdaniem 3,6V6 pali niewiele więcej w sotsunku do diesla w zamian dając wiele: dużo lepszą dynamikę w trasie (8 s do 100km/h vs 11,4 s do 100km/h) jak i mozliwości w terenie. Dodam, że pentastar to oryginalny silnik tego auta nie zaś wsadzony dla rynku Europy fiatowski diesel.
        Rozumiem, że opis auta w rzeczy samej jest jak każda ocena subiektywny, jednak z tekstu wnioskuję, że nie koniecznie Pan powinien brać do testu takie auta. Lepsza dla Pana byłyby SUVy: CRV, CX5, no OK z półki cenowej premium: X3, GLK, czy choćby Cheerokee ale w wersjii Overland, nie zaś trailhawk, gdyz otrzymalibyśmy sesją zdjęciową na miejskim trawniku w parku zamaiast dowiedzieć się jak zachowują sie blokady dyfrów przy przeprawie.
        Rozpisałem się, bo z ciekawością sięgnąłem po pana tekst chcac pogłębić wiedzę o aucie.
        Dodam, ze obecnie posiadam Subaru Forestera (model 2013), lecz w przyszłym roku nosimy się z żoną z zamiarem zakupu Wranglera (oczywiście 3,6V6 – nie diesla Fiata ;-). Niestety pana tekst dla osoby zainteresowanej zakupem, znającej temat jest praktycznie bezwartościowy, a osoby mniej obeznane w temacie może wprowadzić w błąd (sugestie kiepskiej dynamiki, demonizowanie zużycia paliwa) i zniechęcić, a autem da się jeżdzić na codzień.

        Pozdrawiam seredecznie, proszę nie mieć urazy,
        Marcin

        • Witam,
          Serdecznie dziękuję za opinię 🙂 Postaram się odpowiedzieć po kolei. Co do zdjęć, wybraliśmy inną scenerię, bo mieliśmy już kilkukrotnie Wranglera w różnych wersjach. Przykłady innych tematycznie zdjęć może bardziej przypadną Panu do gustu:
          1. https://namasce.pl/jeep-wrangler-2-8-crd-rubicon-komu-w-teren-temu/
          2. https://namasce.pl/jeep-wrangler-unlimited-arctic-28-crd-terenowy-zawrot-glowy/
          Nie jestem fanem off-roadu, to prawda. Co nie oznacza, że nie lubię czasem wjechać w teren i trochę ubłocić – siebie i auta 🙂 Rzeczywiście, może są rodziny, którym na co dzień taki samochód nie będzie przeszkadzał, bo będą patrzeć na nie przez pryzmat umiejętności w terenie. Ja jednak spotkałem się (i spotykam) z wieloma rodzinami, w których Wrangler jest drugim, a nawet trzecim samochodem. Po prostu jazda nim po asfalcie nie daje przyjemności, a może być uciążliwa, szczególnie na poprzecznych nierównościach (dla tylnych pasażerów). Jeśli chodzi o jednostki napędowe, to proszę mi wierzyć, że w rzeczywistości zużycie paliwa jest bardzo różnicowane. Benzyniak, choć pięknie brzmiący, spala ogromne ilości bezołowiowej. Diesel nie jest mistrzem oszczędności, ale pozwala na zachowanie nieco grubszego portfela. Ale zgadzam się ze stwierdzeniem, że prawdziwym off-roaderom może brakować w nim mocy. Jeśli chodzi o moje testy, to proszę mnie nie zrozumieć źle, ale decyduje się na testy takich samochodów, jakie chce. I jeśli mam być szczery, to staram się wybierać dosłownie każdego typu modele, żeby mieć szersze rozeznanie. I owszem nie jestem obiektywny, jednakże szczery w swojej subiektywności. Pozorny obiektywizm nie jest w moim stylu 🙂 A tak na marginesie, nie lubię SUV-ów… I ta lekko pogardliwa sugestia nie była potrzebna 🙂 Nie podpiszę się też pod słowami, że tekst jest bezwartościowy. Fanom Wranglera nie trzeba oznajmiać, co wybrać i kiedy wybrać – wiedzą to doskonale. Jednak, owe SUV-y i auta “uterenowione’ (nie terenowe!) są teraz bardzo modne. Myślę, że doskonale Pan o tym wie. I w tym teście chodzi o to, żeby ktoś nie kupił Wranglera, bo “wygląda jak terenówka i robi wrażenie na drodze”. To nie jest auto na bulwary tylko w teren. Świadome środowisko marki na pewno to zrozumie. Z kolei nieświadomi, potencjalni nabywcy, którzy chcą być bardziej modni niż terenowi – zrozumieją, że to nie auto dla nich 🙂 Serdecznie pozdrawiam i zachęcam do czytania wszystkich naszych testów 🙂

  2. Witam Autora.
    Opisuje Pan w kilku swoich artykułach ten sam samochód tylko w różnych wersjach. Oczywiście karoseria jest ta sama w każdym z opisywanych aut.
    W jednym artykule pisze Pan tak:

    Wrażenia z jazdy
    Jazda Wranglerem po mieście jest dość pracowitym zajęciem. Układ kierowniczy nie przypomina współczesnych konstrukcji, co sprawia, że podczas manewrów trzeba się mocno ?nakręcić?. Choć widoczność jest dobra, to podczas parkowania trzeb……

    W drugim artykule na temat tego samego auta pisze Pan:

    Wrażenia z jazdy
    Manewrowanie Wranglerem w mieście nie sprawia większych kłopotów. Widoczność jest naprawdę bardzo dobra. Trzeba jedynie uważać na przedni zderzak, którym można ……

    To jak to właściwie jest według Pana? Wrangler nie sprawia kłopotów w manewrowaniu po mieście czy jazda nim po mieście jest pracowitym zajęciem?

    Dodam że jeżdżę Wranglerem Unlimited 2.8CRD od kilku lat więc doskonale znam temat. Ciekawy jestem jednak Pana opinii.

    Pozdrawiam Piotr

    • Dzięki za komentarz i uważne czytanie – to cenne. Może już nauczyłem się lepiej jeździć Wranglerem, stąd rozbieżność! 🙂 A tak serio, manewrowanie nie sprawia większych kłopotów (niezła widoczność), ale promień skrętu i przedni zderzak mogłyby być nieco mniejsze. W obu stwierdzeniach jest zawarta prawda, bo Wrangler jest bardziej wymagający w manewrowaniu, ale to nie znaczy, że sprawia w tym problemy 🙂 BTW. czekamy na kolejną generację tego auta – ma być przełomowa. Oby nie straciła swoich zdolności.

      • Witam ponownie Panie Wojciechu,
        Po prawie czterech latach odszukałem Pana artykuł mój ówczesny komentarz.
        Pragnę Pana poinformować że w grudniu ubiegłego roku kupiliśmy z żoną Jeepa Wranglera JL Unlimited. Z silnikiem benzynowym oczywiście ;-).
        Auto jest używane na codzień, po bułki, do pracy ale też na wyprawy i wyjazdy w teren oraz wakacje i te w Polsce i te dalsze (w tym roku Albania). Auto rewelacyjnie sprawdza się w każdej roli, cieszy nas wszystkich, a nasze dzieci po prostu naszego Wraglusia uwielbiają.
        Postanowiłem odnaleźć naszą dyskusję aby z jednej strony potwierdzić że o wyborze auta nie powinien decydować czysty pragnatyzm, jak widać w mediach motoryzacyjnych: spalanie, wymiary bagażnika. Dodatkowo chciałbym poniekąd usprawiedliwić moją poprzednią nieco krytyczną wypowiedź. Otóż tak, mam Wranglera, używam na co dzień, radość jest nie do opisania. Polecam wziąć do testów obecną wersję, z ciekawością przeczytam Pana tekst.
        Pozdrawiam serdecznie,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Mercedes V Marco Polo

Peugeot 2008 i 3008 Crossaway