w ,

Jeep Wrangler 2.8 CRD Rubicon – komu w teren, temu…

Świat motoryzacji zmienia się w błyskawicznym tempie. Producenci starają się przyciągać klientów coraz nowszymi rozwiązaniami technologicznymi, bogatszym wyposażeniem i nowocześniejszym designem. Jest jednak wyjątek od tej reguły, który od ponad 25 lat nie ulega modzie czy przemijającym trendom. Wyjątek, który pozostaje wierny tradycji ponad wszystko ? Jeep Wrangler. Zapraszam na test wersji Rubicon z wysokoprężnym silnikiem 2.8 CRD pod maską!

Karoseria
Wyobraźcie sobie auto o niebanalnej stylistyce, dynamicznej sylwetce i atrakcyjnych detalach ? Wrangler to dokładnie jego przeciwieństwo. Mimo tego design tej kultowej terenówki nadal przyciąga wzrok wielu kierowców. Przód auta tworzą okrągłe reflektory, ogromny zderzak, charakterystyczny 7-żebrowy grill i niemal pionowa szyba. Z tyłu natomiast dominuje koło zapasowe umieszczone na drzwiach bagażnika. Surowość auta ujawniają nie tylko kwadratowe kształty, ale także wszelkiego rodzaju zawiasy, które rzucają się w oczy równie bardzo, co potężne nadkola.

 

Wnętrze
Kabina prezentowanego Jeepa wygląda nieco nowocześniej. Kokpit wykonany z twardych, ale dobrze spasowanych materiałów jest całkiem ergonomiczny. Warto dodać, że wyposażenie auta nie budzi zastrzeżeń. Na pokładzie znajdziemy bowiem klimatyzację, dotykowy panel multimedialny, komputer pokładowy i naprawdę świetnie grający zestaw audio ? dużo lepszy niż w bogato wyposażonych autach segmentu D. Najciekawsza wydaje się jednak możliwość wymontowania drzwi i zdjęcia dachu. W zimę tego nie wykorzystasz, ale latem ? jak najbardziej!

 

Tym razem w moje ręce trafiła krótsza wersja. Z przodu nie można jednak narzekać ? fotele mają duży zakres regulacji, odpowiednią wielkość i sprawdzają się podczas dalekich podróży. Z tyłu jest nieco gorzej z dwóch powodów. Po pierwsze, dostęp jest utrudniony ze względu na wysoko umieszczony próg i trzydrzwiowe nadwozie. Po drugie, ilość miejsca na nogi nie imponuje ? wygodnie będzie tu tylko stosunkowo niewielkim pasażerom.

 

Wrangler Rubicon nie jest również mistrzem praktyczności, czego dowodem wydaje się być bagażnik albo? jego imitacja. 142 litry to zbyt mało nawet na weekendowy wyjazd we dwoje. Tak naprawdę wiele aut segmentu A ma w tej dziedzinie więcej do zaoferowania.

 

Technologia
Sercem testowanego Jeepa jest wysokoprężny silnik CRD o pojemności 2,8 litra. Generuje on 200 KM i aż 460 Nm (już od 1600 obrotów). Współpracuje on z 5-biegową przekładnią automatyczną, która przekazuje moc na tylne lub wszystkie cztery koła. Spore stado koni pozwala na osiągniecie setki w 10,7 sekundy i rozpędzenie się do 169 km/h. Trzeba też wspomnieć o amerykańskim apetycie ? średnie spalanie z testu wyniosło dość sporo, bo 11 litrów na każde 100 km. Nie są to wartości imponujące, ale w tym przypadku chodzi o coś zupełnie innego. Dużo istotniejsze są zdolności terenowe, których Jeepowi odmówić nie można. Auto zostało bowiem wyposażone w reduktor, wzmocnione mosty napędowe z możliwością blokady dyferencjału oraz elektronicznie rozłączany stabilizator przedni.

 

Wrażenia z jazdy
Prezentowany Jeep jest jednym z ostatnich samochodów, którymi chciałbym wybrać się w daleką trasę. Przy wysokich prędkościach odczuwa się w nim za bardzo opory powietrza, na zakrętach przechyla się przesadnie na boki, jest kiepsko wyciszony, a zawieszenie w mało przyjemny sposób tłumi nierówności.

 

Z drugiej strony to pierwsze auto, którego bym sobie życzył w najtrudniejszych warunkach, jakie nasza planeta widziała. I nie chodzi tu wcale o zwykłe zjechanie z asfaltu? Wrangler poradzi sobie wszędzie tam, gdzie inne terenowe auta będą miały spore problemy albo? w ogóle nie dojadą. 26-centymetrowy prześwit umożliwia brodzenie na głębokości pół metra. Ponadto jest w stanie pokonać wzniesienie nachylone pod kątem 45 stopni. To wszystko sprawia, że nawet mało doświadczony kierowca powinien sobie dać radę w średnio-zaawansowanym terenie.

 

Okiem przedsiębiorcy
Wrangler Rubicon (jak każdy inny Wrangler?) to propozycja dla prawdziwych pasjonatów off-roadu. Na takie auto decydują się osoby, które chcą wykorzystać jego potencjał w pełni, dlatego na rynku w Krakowie najprawdopodobniej go nie spotkamy. Ceny wersji 3-drzwiowej startują od 142 400 zł. Za topową odmianę Rubicon trzeba natomiast wydać co najmniej 172 100 zł. Okazja sezonu? Nic bardziej mylnego, ale jak widać auto jest warte tych pieniędzy.

 

Zainteresowani Wranglerem mogą zdecydować się na kredyt realizowany przez Fiat Bank. Okres umowy kredytowej może trwać od 12 do 96 miesięcy, raty mogą być równe lub malejące, a wpłata własna ? już od 0%. Oprocentowanie zależy od indywidualnej sytuacji, dlatego o szczegóły należy pytać we własnym zakresie.

 

Osoby, które chcą kupić auto na firmę mogą zdecydować się na leasing operacyjny na okres od 23 do 59 miesięcy z minimalnym czynszem inicjalnym już od 0%. Oczywiście istnieje możliwość wliczenia ubezpieczenia samochodu AC/OC/NW w miesięczne raty leasingowe.

 

Auto objęte jest 2-letnią gwarancją podstawową bez limitu kilometrów. Ochrona antykorozyjna nadwozia trwa 7 lat ? również bez limitu kilometrów.

 

Podsumowanie
Jeep Wrangler 2.8 CRD Rubicon nie uznaje sztuki kompromisu. To świetne auto terenowe, które w trudnych warunkach poza asfaltem potrafi zawstydzić dużo nowocześniejsze konstrukcje. Już od ponad 25 lat udowadnia, że treść przetrwa dużo dłużej niż forma.

 

Tekst i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

 

Napisane przez Rafał Łakus

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Mercedes S65 AMG trafia do sprzedaży

Marquez i Honda mistrzami świata MotoGP!