Debiut nowej generacji tego modelu wywołał od razu dyskusję na temat jego flagowej odmiany napędowej, która jeszcze nie doczekała się premiery.
Fani i specjaliści motoryzacyjni zastanawiają się, jakie będzie BMW M5 G60. Wbrew pozorom, nie jest to takie oczywiste – nawet w przypadku stylistyki. Przypomnijmy, że Seria 3 oferuje normalny grill, a M3 – już taki, jak w „Czwórce”, który przez złośliwych nazywany jest zębami bobra.
Trudno więc jednoznacznie stwierdzić, którą ścieżkę wybiorą projektanci bawarskiej marki. Niezależny grafik postanowił pokazać własną wizję tego samochodu. Jak widać, wybrał tę nieco bardziej konserwatywną drogę.
BMW M5 G60 – klasyczny styl czy duży grill?
Wzorem konwencjonalnych wersji silnikowych, X-Tomi zastosował stosunkowo mały grill – dokładnie taki sam, jak w innych „Piątkach” w najnowszym wcieleniu. Różnicę stanowi jedynie ramka w kolorze karoserii. Sąsiaduje z nim jednak przeprojektowany zderzak i reflektory z ciemniejszym wypełnieniem.
Ywagę zwracają także poszerzone błotniki oraz nakładki progowe, które podkreślają charakter auta. Nie ma wątpliwości, że seryjne BMW M5 G60 otrzyma seryjnie obniżone zawieszenie, dedykowane felgi i inne istotne dodatki.

Kwestią otwartą pozostaje układ napędowy. Przypomnijmy, że aktualne M5 skrywa silnik 4.4 V8 z podwójnym doładowaniem, który oferuje 617 koni mechanicznych i 750 niutonometrów. Można założyć, że nowość będzie jeszcze mocniejsza. I to wyraźnie.
>BMW M3 Touring G-Power. Bóbr i żółw ninja w jednym
Krążą słuchy, że nowe BMW M5 będzie dysponowało wydajnym układem hybrydowym. To mogłoby oznaczać obecność układu z BMW XM, który również bazuje na wspomnianym V8, ale wspartym jednostką elektryczną. Efektem są 644 konie mechaniczne i 1000 niutonometrów. Jak można się domyślać, potencjał trafiałby na obie osie. Takie wartości mogłyby pozwolić na przyspieszanie do setki w mniej, niż 3 sekundy. Oby M5 było za ciężkie. Pozostaje więc uzbroić się w cierpliwość i czekać na dobre wieści.