Top 10 Krzemińskiego: najciekawsze auta testowe 2019 roku | NaMasce

Top 10 Krzemińskiego: najciekawsze auta testowe 2019 roku

0

Witajcie Piękni! Kolejny rok już za nami. Początek stycznia to dobry moment, by podsumować testy z ostatnich dwunastu miesięcy. Ponownie zasiadłem przez komputerem i sprawdziłem swój dorobek w tym zakresie. Z niemal sześćdziesięciu modeli wybrałem dla Was dziesięć tych, które spodobały mi się najbardziej. Nie zwracajcie uwagi na kolejność – nie gra ona tu roli. Zaczynamy!

Lexus RC F
Wspaniały przykład na to, że nie wszystko, co cieszy trzeba uzasadniać. To ciężkie, muskularne coupe z 5-litrowym V8 pod maską wzbudza ogrom emocji już w chwili samego odpalenia. Świetne osiągi, piękne brzmienie i japoński charakter sprawiają, że topowy wariant RC to motoryzacyjny obiekt pożądania. Nie jestem pewien, czy przyszła generacja przetrwa w dobie ekologicznych trendów. Mam jednak cichą nadzieję, że Lexus znajdzie na to sposób
i dalej będzie wrzucał pod maskę tak wspaniałe silniki.

Ford Fiesta ST
W chwili zdobycia pierwszych informacji prasowych na temat najnowszej Fiesty ST, wielu zaczęło kręcić nosem. Okazało się, że Ford postanowił wyposażyć najmocniejszą wersję w… 3-cylindrowy silnik o pojemności 1,5 litra. Przyznam, że sam nie byłem zachwycony tą informacją. Okazało się jednak, że wątpliwości nie miały uzasadnienia. Układ napędowy okazał się bardzo dopracowany i co ważne – skuteczny. Ponadto, wydech robi większą robotę, niż w poprzednim wcieleniu. Ponadto, miejski sportowiec Forda po raz kolejny wyznaczył standardy w segmencie i imponuje precyzją oraz przewidywalnością prowadzenia.

CUPRA Ateca
Długo zastanawiałem się, czy w zestawieniu powinien znaleźć się kompaktowy SUV. Ateca przekonała mnie jednak praktycznym charakterem i znanym, bardzo lubianym zespołem napędowym z Golfa R. Aż 300 KM i 380 Nm trafia na obie osie, co pozwala na osiąganie pierwszej setki w 5,2 sekundy i rozpędzanie się do niemal 250 km/h. To wszystko można uzyskać bez żadnych wyrzeczeń związanych z komfortem bądź użytecznością na co dzień. I choć trudno uznać ten model za sportowy, jego możliwości są naprawdę spore – także w łukach. Brawo dla inżynierów.

Peugeot 508 2.0 BlueHDi GT
Na ten samochód czekałem długo. Wiedziałem bowiem, że Francuzi odmienią jego styl i na tym nie poprzestaną. Choć bazuje na płycie podłogowej poprzedniego wcielenia, jest wyraźnie krótszy i niższy. Pod względem stylistyki świetnie łączy klasykę z nowoczesnością – w pełni zasługuje na miano czterodrzwiowego coupe. W jego wnętrzu znajdziemy natomiast nowoczesną technologię, którą okraszają świetne materiały wykończeniowe (starannie spasowane). Nie jest wyznacznikiem w dziedzinie przestrzeni (szczególnie w drugim rzędzie), ale Peugeot nie tym chce zainteresować klientów. Auto ma swój styl, bardzo dobrze zachowuje się na drodze i zwraca uwagę skuteczniej, niż wiele droższych pojazdów reprezentujących wyższe segmenty. Nie bez znaczenia jest też sprawdzona gama jednostek.

BMW 840d
Nie jest tajemnicą, że uwielbiam coupe klasy wyższej, które świetnie sprawdzają się podczas wielogodzinnych podróży. Seria 8 jest tego dobrym przykładem. Jej piękno można dostrzec z każdej strony – ukłony dla projektantów. We wnętrzu można poczuć się wyjątkowo. Charakter premium podkreślają wysmakowane detale (np. kryształowa gałka dźwigni automatu!) i świetny poziom wykończenia. Wersja 840d jest tą podstawową, ale to nie oznacza kiepskich osiągów. Wystarczy bowiem 4,9 sekundy, by na „budziku” zobaczyć 100 km/h. Naprawdę godna dynamika idzie w parze zaskakująco niskim zużyciem paliwa – na trasie udało mi się uzyskać średnią wynoszącą 6,3 litra. To dobrze, bo im dłużej możesz siedzieć w jej wnętrzu, tym lepiej…

Hyundai i30 N
Pierwszy, ale nie ostatni kompaktowy hot hatch w tegorocznym Top 10. Koreańczycy naprawdę zaskoczyli wielu zwolenników charakternych hatchbacków. Nikt nie spodziewał się, że bez ogromnego doświadczenia, którym dysponują konkurenci, uda im się stworzyć tak dobry samochód z zacięciem sportowym. N-ka genialnie skręca i wybacza błędy. Nie emanuje podsterownością nawet na śliskiej nawierzchni, co naprawdę należy do rzadkości w przypadku aut z napędem FWD. Prezentowany Hyundai ma też drugie oblicze – to spokojniejsze. Podczas codziennej eksploatacji nie męczy, co jest bardzo istotną zaletą.

Ford Mustang Bullitt
Wersje samochodów, które mają być chwytem marketingowym rzadko spełniają oczekiwania klientów. Ten wariant Mustanga jest jednak wyjątkiem. Bullitt powstał jako hołd dla kultowego filmu o tej samej nazwie. Poza unikatową konfiguracją stylistyczną (ciemna zieleń, czarne felgi ze srebrnym rantem, unikatowe logotypy) można liczyć
na zintegrowanie 5-litrowego V8 z 6-biegowym manualem. Na czwartym biegu nie ma problemu z jazdą od 60 do…
250 km/h. Do tego narowisty charakter, mocarne brzmienie (aktywny wydech) i setki spojrzeń każdego dnia. Właśnie taki powinien być ten model.

Mercedes-AMG A 35 4MATIC
Klasa A w usportowionej odmianie łączy świetne osiągi z najnowszymi zdobyczami technologii. Jej charakter nie jest jednak oczywisty. Dynamika zasługuje na uznanie, ale to w gruncie rzeczy spokojny i przewidywalny samochód, czego nie mówi stylistyka – bardzo odważna i zwracająca uwagę. Ponad 300 KM i napęd na 4 koła dają pewność
i wydajność w każdych warunkach pogodowych. Jeżeli więc ktoś oczekuje dużej mocy, ale nie zamierza wychodzić poza granice komfortu i ma spory budżet, to auto będzie właściwym wyborem.

Renault Megane R.S. Trophy
Francuski mięśniak należy do grupy bezkompromisowych hot hatchy. Nie próbuje niczego łączyć – jego przeznaczenie jest jednoznaczne, co spodoba się konserwatywnym fanom szybkiej jazdy. Auto jest bardzo skuteczne w każdym rodzaju zakrętów. Na suchej nawierzchni potrafi zaskoczyć fizykę. Codzienność nie pozwoli zapomnieć o jego twardym charakterze/zawieszeniu, ale to tylko potęguje emocje. To jeden z tych kompaktowych sportowców, które są „jakieś” i trudno byłoby o nich zapomnieć.

Mercedes-Benz G 350 d
Gelenda w najnowszej odsłonie wygląda jak każda inna, tylko po liftingu… Fakty techniczne zdradzają jednak, że nowe jest niemal wszystko, co ważne. Płyta podłogowa została zmieniona, podobnie jak całe wnętrze i gama jednostek napędowych. Klasa G stała się bardziej przystępna w prowadzeniu i komfortowa, ale przy tym wciąż jest niezwykle zdolna poza asfaltem. Z 3-litrowym dieslem może nie jest wyjątkowo oszczędna, ale z pewnością oszczędniejsza niż benzynowe odmiany. Zresztą, kogo to obchodzi, jak trzeba wydać minimum pół miliona na auto? No właśnie. Legendarny Mercedes to nie tylko drogi off-roader, lecz również emanacja stylu życia właściciela, który może wiele, ale niewiele musi…

I tak dotarliśmy do końca. Jeżeli obserwujecie mój profil na Instagramie, możecie przypomnieć sobie pozostałe auta, które testowałem w 2019 i każdym wcześniejszym roku. Miejmy nadzieję, że 2020 okaże się jeszcze ciekawszy!

 

Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

Skomentuj artykuł