w ,

Toyota Aygo 1.0 VVT-i X-cite – Trzeci bliźniak…

Jest jednym z trójki ?bliźniaków z Kolina?. Powstaje w tej samej fabryce, co Citroen C1 i Peugeot 108. Rodzinka nie należy jednak do bliźniaków jednojajowych. Całą trójkę różnią detale stylistyczne. I to, wbrew pozorom, wcale nie są subtelnie różnice.

toyota_aygo_1.0_vvt-i_x-cite_2

Z zewnątrz?
W przypadku Aygo, czyli japońskiego malucha segmentu A dominującym elementem stylistycznym jest motyw litery ?iks?, w który układa się przedni grill. Sprawia to dość zabawne, ale i sympatyczne wrażenie mordki domowego zwierzaka. Nos w miejscu znaczka firmowego, nieco smutne oczka reflektorów – trzeba przyznać, że designerski żarcik udał się wyjątkowo niepodatnej na stylistyczną dezynwolturę firmie.

 

Także kuperek najmniejszej Toyoty wygląda wyjątkowo mało poważnie. Jest też w pewien sposób nawiązaniem do linii X przodu auta. Tu jednak ten motyw tworzą tylne lampy, komponujące się z kształtem dyfuzora.

toyota_aygo_1.0_vvt-i_x-cite_10

Prawdziwy szok czeka jednak tych, którzy chcieliby swoje auto indywidualizować. Otóż, można to robić we własnym zakresie w garażu. I nie wymaga to specjalnych umiejętności. Toyota oferuje fanom tuningu optycznego 8 wersji kolorystycznych bocznych listew, 7 nakładek dachowych, 8 tylnego dyfuzora i grilla. Do tego kilkanaście kolorów felg i kołpaków. Trzeba przyznać, że system działa skutecznie i jest w miarę tani.

toyota_aygo_1.0_vvt-i_x-cite_4

? i w środku
Wnętrze auta dorównuje temu, co na zewnątrz. Aygo to pewnie jedna z pierwszych Toyot, które nie są w środku zbyt poważne, by nie powiedzieć, nudne. Kompaktowa wielkość wnętrza wymusiła na konstruktorach kompaktowe rozwiązania aranżacyjne. Niewielki, za to czytelny zegar przed oczyma kierowcy. Panel środkowy ze sporym wyświetlaczem i umieszczony pod nim panel sterowania klimatyzacją sprawiają wrażenie przemyślanych, ale nie wydumanych. Wszystko jest tam, gdzie się tego spodziewamy. A więc ergonomia, ale i logika. Przy czym nie zabrakło wyczucia smaku i gustu. Bo wyświetlacz czy końcówki nawiewów są ozdobione już to lakierem fortepianowym, już to kolorowymi nakładkami.

 

Fotele i tylna kanapa są większe niż się spodziewaliśmy. I, co muszę przyznać, bardzo wygodne. Tak dla pleców kierowcy, jak i dla tej części ciała, która straciła już szlachetne miano pleców. Spore zdziwienie budzi fakt, że w wersji X-cite fotele i kanapa są pokryte skórzaną tapicerką. Ładne, eleganckie i praktyczne.

toyota_aygo_1.0_vvt-i_x-cite_5

A teraz łyżka dziegciu w tej beczce miodu. Otóż, Aygo (i jej bracia) to najmniejsi przedstawiciele segmentu A. I to, niestety, kierowca i pasażerowie odczują. W 4-osobowym aucie, z natury rzeczy, można podróżować w? 4 osoby. I oczywiście w Aygo też można, ale? nie chciałbym być tym, który znajdzie się z tyłu. Nie należę do osobników wyróżniających się wzrostem. Wprost przeciwnie. Moje 169 cm imponujące na pewno nie imponuje, ale kiedy doregulowałem fotel pod swoje gabaryty, z tyłu mogło usiąść co najwyżej dziecko. Pomimo 5 drzwi, do auta i tak trudno wsiąść, bo miejsca na nogi dla pasażerów jest ekstremalnie mało.

 

Ciasno jest nie tylko pasażerom z tyłu, ale i bagażowi. 168 litrów to mniej, niż u konkurencji. Pod tym względem i trojaczki Volkswagena (Mii, Citigo i Up) biją najmniejszą Toyotę na głowę. Podobnie jak bliźniaki koreańskie (Kia i Hyundai). I jest to w sumie dziwne, bo z wymiarów zewnętrznych aż taka ?kompaktowość? Aygo nie wynika. Auto jest nieco krótsze od konkurencji, mierzy bowiem 3455 mm długości. Rozstaw osi jest jednak podobny i wynosi 2340 mm.

toyota_aygo_1.0_vvt-i_x-cite_3

Technologia
Aygo napędza tylko i wyłącznie jeden silnik, znany już z poprzedniej generacji tego auta. Jest to 1-litrowa, 3-cylindrowa jednostka wolnossąca, która generuje 68 KM przy 6000 obrotach i 95 Nm. dostępne od 4300 obrotów.
Dźwięk pracy jednostki napędowej na pewno nie rozczaruje. Mowy nie ma o denerwującym brzęczaniu a`la pralka Frania. Wprost przeciwnie. Trzycylindrowiec wydaje z siebie głęboki, groźny warkot. Natężenie dźwięku zmienia się wraz z nabieraniem prędkości. Ale, wbrew pozorom, nawet szybka jazda nie wywołuje żadnych irytujących ?odgłosów? wydobywających się z komory silnikowej.

toyota_aygo_1.0_vvt-i_x-cite_7

Wrażenia z jazdy
Autem jeździ się nieco dziwnie. Na pewno, przez swoiste zestopniowanie skrzyni biegów. Wszystkie przełożenia są bardzo długie. Tak długie, że na drugim biegu auto może rozpędzić się do około 100 km/h. Trójka działa bez oporu od 30 do 120 km/h. Dynamika? Wbrew pozorom, nie jest wcale źle. 14,2 sekundy do setki i 160 km/h prędkości maksymalnej to podobne parametry do konkurencji. Ale, tak jak w przypadku większości trzycylindrówek, trzeba pamiętać, że pełną moc osiągają przy około 6 tys. obrotów. Trzymanie silnika na wysokich obrotowych wpływa oczywiście na spalanie. Według danych katalogowych, auto powinno palić średnio 5,1 litra. W naszym teście Aygo konsumowało średnio 5,7 l/100 km, w mieście około 6 litrów, a w trasie ? 4 litry.

 

Zawieszenie, podobne jak u całej konkurencji. Inaczej mówiąc, cudów nie ma. Małe auto nie może być komfortowe. Ale, i to kolejne zaskoczenie, małą Aygo nie jeździ się jak taczką. Niewielkie ubytki nawierzchni czy poprzeczne garby japoński mieszczuch wybiera zaskakująco delikatnie. Układ kierowniczy jest nieco mniej precyzyjny niż w przypadku trojaczków grupy Volkswagena. Ale Toyota jest zwrotniejsza. Summa summarum, wyjdzie więc na remis.

toyota_aygo_1.0_vvt-i_x-cite_8

Okiem przedsiębiorcy
Toyota Aygo II generacji kosztuje w zależności od wersji od niespełna 34 aż do 46 tysięcy złotych. Mowa tu oczywiście o cenie regularnej bez upustów i promocji. Konkurencja kosztuje zdecydowanie mniej. Ale japoński samochód wygrywa z większością wyższą wartością rezydualną.

 

Jak zrealizować zakup Toyoty Aygo? Poprzez Toyota Bank. W każdym autoryzowanym salonie Toyoty działa przedstawiciel banku, który kredytuje zakup aut albo sfinansuje leasing operacyjny. W przypadku linii kredytowej, są to 3 różne rodzaje kredytu. W przypadku leasingu, standardowo od 24 do 60 miesięcy i z wpłatą własną od 10 do 40 procent.

toyota_aygo_1.0_vvt-i_x-cite_9

Podsumowanie
Toyota Aygo II generacji ma sporo plusów, ale też kilka minusów. Jest droga, mniejsza od konkurencji i ma mikroskopijny bagażnik. Ma jednak jedną bezdyskusyjną przewagę nad swoimi rywalami: jest najbardziej wyrazista i ekstrawagancka ze wszystkich obecnych aut segmentu A. No i jeszcze jedno: jest Toyotą?

 

Tekst i zdjęcia: Artur Balwisz

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

3 komentarze

Dodaj odpowiedź

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ford Focus Mk1 (1998-2005) ? Mistrz kompromisów

Fiat zarejestrował nową nazwę