w ,

Jakie auto miejskie kupić za 10 tysięcy złotych (2021) – benzyna, LPG, diesel

Jakie auto miejskie kupić za 10 tysięcy złotych (2021) - benzyna, LPG, diesel

Wielu Polaków dysponuje właśnie takim budżetem na samochód. Nie jest to duża kwota, ale pozwala na znalezienie w miarę rozsądnej oferty.

Jakie auto kupić za 10 tysięcy złotych w 2021 roku? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Warto sprecyzować swoje oczekiwania, żeby szukać spośród tych samochodów, które są w stanie je spełnić.

Tym razem postanowiliśmy stworzyć zestawienie, w którym znajdują się auta miejskie za 10 tysięcy złotych (2021). Wbrew pozorom, podaż rynkowa nie jest tak duża, jak można było się spodziewać. Powodem są wybrane kryteria:

  • rocznik 2010 lub młodszy
  • bezwypadkowa historia
  • przebieg do 200 tysięcy kilometrów
  • polskie pochodzenie
  • aktualny przegląd i ubezpieczenie

Tym sposobem chcieliśmy uniknąć samochodów z zagranicy. Dlaczego? Powód jest ten sam, co zawsze. Nie wszyscy zdają sobie sprawę, że auta w bardzo dobrym stanie są na Zachodzie droższe, niż w Polsce. Do naszego kraju sprowadza się więc wysłużone egzemplarze lub te wymagające poważnych napraw (nieopłacalnych na tamtejszych rynkach). Warto o tym zawsze pamiętać. Okazja może okazać się kotem w worku.

Według nas najlepszym rozwiązaniem jest szukanie wśród najpopularniejszych samochodów, które nie skrywają skomplikowanych rozwiązań. Ważnym aspektem jest także dostępność części zamiennych. Kupno niszowego pojazdu zwiększy prawdopodobieństwo wystąpienia wyższych kosztów. Przejdźmy jednak do rzeczy!

Renault Twingo – stylowy maluch

Druga generacja tego modelu cieszyła się sporym wzięciem w Polsce. Samochód całkiem przyzwoicie wygląda i bardzo często interesują się nim kobiety. Jest zwrotny i nowoczesny, jak na swoje lata. Pod względem jakości wykonania nie przoduje, ale też nie nie odstaje od swoich konkurentów. Trzeba jednak liczyć się z trzydrzwiowym nadwoziem.

Renault Twingo za 10 000 złotych
Twingo dobrze wygląda i ma skromne gabaryty

Samochód za 10 tysięcy złotych będzie najpewniej wyposażony w silnik wolnossący o pojemności 1,2 litra. Oferowany jest w trzech wariantach mocy: 58, 60 i 75 koni mechanicznych. Polecamy ten szesnastozaworowy, czyli najmocniejszy. Oferuje najlepszą dynamikę, a przy tym jest w miarę trwały oraz oszczędny. Pozwala osiągać setkę w 12 sekund i rozpędzać się do 170 km/h. Zużywa przy tym około 6 litrów na 100 kilometrów.

Fiat Panda II – wciąż w cenie

Wydawać by się mogło, że druga generacja włoskiego samochodu za takie pieniądze to przesada, ale fakty są takie, że Pandy bardzo dobrze utrzymują wartość na rynku wtórnym. Ich użytkownicy wiedzą, że eksploatacja jest niezwykle tania, co jest bardzo pożądane w każdych czasach. Mały Fiat ma pudełkowatą sylwetkę, która skrywa całkiem przestronne i przemyślane wnętrze.

Fiat Panda za 10 tysięcy złotych
Fiat Panda bardzo dobrze utrzymuje wartość

W zasięgu budżetu będą egzemplarze z podstawowym silnikiem o pojemności 1,1 litra generujące 54 konie mechaniczne. Trudno tu mówić o dobrej dynamice, ale w mieście nie będzie to odczuwalne. Panda rozwija setkę w 15 sekund i rozpędza się do 150 km/h. Zużywa przy tym około 5 litrów na 100 kilometrów. Co ciekawe, na rynku można znaleźć wiele egzemplarzy z instalacją gazową. Trzeba jednak liczyć się z obecnością dużego zbiornika.

Hyundai i10 – Pudełko na czterech kołach

Nie jest to model lubiący autostrady, ale umówmy się – żaden z tych samochodów nie sprawdza się znakomicie poza miastem. Koreański przedstawiciel segmentu A to stara, azjatycka szkoła projektowania pojazdów. To oznacza maksymalne wykorzystanie niewielkiej przestrzeni. Właściwości jezdne schodzą tu na dalszy plan. Ważne, żeby wszystko działało. A z tym akurat nie ma problemu, bo wyposażenie jest zazwyczaj skromne.

Auto za 10 tysięcy złotych
Koreańskie auto skrywa przestronne wnętrze w pudełkowatym nadwoziu

Pod maską tego modelu występował nawet diesel, ale w Polsce dominuje jednostka 1.1 SOHC o mocy 66 koni mechanicznych. Podobnie jak konkurencyjne konstrukcje, nie ma w niej niczego szczególnego. Pozwala rozpędzać się do 100 km/h w 15,6 sekundy i kończyć przyspieszać przy 152 km/h. Fakt, bez rewelacji, ale potencjalni klienci nie w tym upatrywali zalet miejskiego Hyundaia.

Skoda Fabia II – królowa flot i ogródków działkowych

Ten samochód zdobył ogromną popularność. To uboższa kuzynka Volkswagena Polo, która przez lata woziła przedstawicieli handlowych, studentów, emerytów oraz kobiety, które szukały oszczędnego i niewielkiego pojazdu do miasta. Choć gabaryty Fabii są skromne, oferuje ona bardzo przestronne wnętrze. Nie ma tu luksusów, ale przestrzeń jest już sama w sobie czymś “ekstra” w tym segmencie.

Skoda Fabia za 10 000 złotych
Fabia II wciąż stanowi ciekawą ofertę

Podobnie jak w przypadku Twingo, najlepiej jak pod maską znajdzie się prosty silnik 1.2 HTP oddający do dyspozycji od 60 do 70 koni mechanicznych (w zależności od wersji). W mocniejszym wariancie pozwala rozpędzać się do 100 km/h w 14,9 sekundy i osiągać 163 km/h prędkości maksymalnej. Zużywa natomiast około 6 litrów. Nierzadko występuje z instalacją gazową, która dodatkowo obniża koszty eksploatacji.

Hyundai i20 – Koreańczyk o niezłej opinii

Następca Getza nazywany jest koreańską Fabią i nie jest to przypadek. Oferuje powściągliwy design, całkiem przestronne wnętrze i prostą konstrukcję, czym nawiązuje do czeskiej konkurentki. Nie jest tak popularny na rynku wtórnym jak Skoda, ale i tak cieszy się dużym wzięciem. Nie jest tajemnicą, że znaczna część tych aut trafiała do flot, jednakże nie brakuje również egzemplarzy eksploatowanych przez starszą klientelę.

Hyundai i20 za 10 tysięcy
Koreański rywal Fabii wyróżnia się prostą konstrukcją

Niemal pewne, że auto za 10 tysięcy złotych będzie miało w tym przypadku silnik 1.2 DOHC pod maską. To prosta konstrukcja o mocy 78 koni mechanicznych, która często integrowana jest z LPG. Nie należy do najbardziej kulturalnych, ale jej potencjalne naprawy do drogich nie należą. Poza tym, można liczyć na niezłe osiągi. Sprint do setki zajmuje 12,9 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 170 km/h. Apetyt jednostki mieści się w 7 litrach.

Fiat Punto – prosty i znany

Ten model był produkowany przez 13 lat. Ostatni wypust zyskał dopisek “Evo” i nowe wnętrze. Punto nie imponuje jakością wykonania i ma wiele niedoróbek, ale to niezwykle tani w eksploatacji samochód. Wiele młodych osób pokonywało takim modelem pierwsze kilometry za kierownicą, bo miejski Fiat często trafiał do szkół jazdy i Wojewódzkich Ośrodków Ruchu Drogowego. Dziś to całkiem rozsądna propozycja z drugiej, a nawet trzeciej i czwartej ręki.

Samochód za 10 tysięcy 2021
Punto było produkowane przez 13 lat

W tym przypadku można znaleźć różne wariacje silnikowe. Podaż obejmuje benzyny, LPG i diesla. Tym razem polecamy ten ostatni wariant. Silnik 1.3 Multijet ma kiepski “dół”, ale zużywa niewielkie ilości paliwa (około 5 litrów), a przy tym jest niezawodny i odporny. Może oferować nawet 95 koni mechanicznych. W takiej konfiguracji przyspiesza do 100 km/h w 11,9 sekundy i rozwija 178 km/h prędkości maksymalnej.

Renault Thalia – kiepskie proporcje, dobra cena

Nie ujmuje swoją urodą, a przy tym charakteryzuje się przeciętną jakością wykonania. Jeżeli jednak przymrużymy oczy, to mamy przed sobą sedana z całkiem przestronną kabiną i bardzo dużym bagażnikiem. Thalia korzysta ze sprawdzonych rozwiązań, które nie mają tajemnic przed mechanikami. A to, że nie zadowoli estetów, to już drugorzędna sprawa.

Renault Thalia za 10 tysięcy
Thalia jest nieatrakcyjna wizualnie, ale oferuje duży bagażnik i proste rozwiązania

Auto za 10 000 złotych może mieć pod maską diesla 1.5 dCi lub jeden z trzech silników benzynowych. Najczęściej spotyka się podstawowy silnik 1.2 16V oddający do dyspozycji skromne 75 koni mechanicznych. W takiej konfiguracji można liczyć na 13 sekund do setki i 167 km/h prędkości maksymalnej. Zużycie paliwa oscyluje w granicach 7,5 litra.

Citroen C1 – nie da się prościej

Francuzi zawsze świetnie radzili sobie z produkcją aut miejskich, ale na pewnym etapie skupiono się przede wszystkim na segmencie B. W końcu jednak stworzono model C1, który jest bliźniakiem Toyoty Aygo i Peugeota 107. Co ciekawe, te auta nie skrywają żadnych różnic konstrukcyjnych, a ich ceny na rynku wtórnym bywają różne. Citroen to do bólu prosty samochód, który we wnętrzu emanuje gołą blachą. Jest jednak lekki, mały i tani w eksploatacji, dlatego świetnie spisuje się w zatłoczonych miejscach.

Citroen C1 za 10k
Citroen C1 to jeden ze słynnych Trojaczków z Kolina

Pod maską znajduje się jednolitrowy silnik o mocy 68 koni mechanicznych. Jednostka 1.4 HDI, ale stanowiła jedynie niewielki ułamek sprzedaży. Benzyniak słynie z niezawodności i nieźle sobie radzi z masą pojazdu. Zapewnia setkę w 13,7 sekundy i 157 km/h prędkości maksymalnej. Legitymuje się zużyciem paliwa na poziomie 5,5 litra.

Niewiele za niewiele

Dziesięcioletni samochód za 10 tysięcy złotych nie będzie oferował luksusu, ale kluczem jest tu tania eksploatacja. Auta miejskie są w stanie ją zapewnić, jeżeli nie będą wysłużone czy przesadnie wyposażone.

Warto skupić się nie tyle na konkretnych modelach, co kondycji technicznej pojazdów oferowanych na rynku. Wciąż można znaleźć zadbane auta, ale należy pamiętać, że nawet dobrze zachowana sztuka może wymagać okresowych napraw. Warto więc założyć to w swoim budżecie przed kupnem.

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Motus Scooty 10 Lite test

Hulajnoga Motus Scooty 10 Lite – test, dane techniczne, opinie, cena

Nieudane zawracanie TIR-em

Kierowca TIR-a nie chciał czekać w korku, dlatego postanowił zawrócić. To był błąd (wideo)