Mercedes-Benz E 400 4MATIC Coupe - Prawdziwe premium - NaMasce

Mercedes-Benz E 400 4MATIC Coupe – Prawdziwe premium

0

Trendy motoryzacyjne są zmienne – trwają przeważnie od kilku do kilkunastu lat. Istnieją jednak koncepcje, które bez warunku na modę zawsze wzbudzają pożądanie. Jakiś przykład…? A i owszem – samochody typu coupe. Jednym z ich współczesnych reprezentantów jest Mercedes-Benz Klasy E. Poznajcie go bliżej!

Karoseria
Gdybym miał zobrazować klasyczne piękno na czterech kołach, bezwstydnie wskazałbym palcem na ten samochód. Spójrzcie na jego genialne proporcje i detale tworzące spójną całość. Ta atrakcyjna sylwetka z jednej strony emanuje nowoczesnością, a z drugiej – nawiązuje do wieloletniej tradycji. I właśnie w tym połączeniu tkwi największy sekret.

Długa maska, mocno opadająca linia dachu, wyraźnie zarysowana krawędź bagażnika i kilka dyskretnych przetłoczeń to zdecydowany ukłon dla elegancji. Świetnym patentem są również płynne przeszklenia boczne pozbawione środkowego słupka. Równie imponująco prezentuje się oświetlenie. Zarówno przednie reflektory z ciemnym wypełnieniem, jak i tylne lampy wykonane zostały w technologii LED. Szacownym dopełnieniem są natomiast wieloramienne felgi, które kontrastują z wiśniowym lakierem karoserii.

Wnętrze
Kokpit jest mieszanką C- i S-Klasy urozmaiconą akcentami z najwyższej półki. Wystarczy spojrzeć na dysze nawiewu wyglądające niczym wirniki samolotów – coś fantastycznego. W aucie nie brakuje także drewna, skóry czy aluminium z prawdziwego zdarzenia. Mercedes dba jakość, dlatego pod tym względem nie można było szukać oszczędności. To samo mogę stwierdzić odnosząc się do spasowania poszczególnych elementów.

Cały projekt opiera się na panelu, w który wbudowano dwa ekrany. Pierwszy z nich, uplasowany przed oczami kierowcy, zastępuje analogowe zegary i pozwala na spore możliwości personalizacji. Drugi, umieszczony centralnie, odpowiada natomiast za multimedia i pozostałe funkcje. Obsługuje się je za pośrednictwem przycisków na kierownicy (zwykłe i dotykowe) oraz panelu znajdującego na tunelu środkowym. Mnogość możliwości sprawia, że do okiełznania tego wszystkiego potrzeba chwili przyzwyczajenia.

Przednie fotele? Ekstraklasa. Zarówno wyprofilowanie, jak i wielkość pozwalają na bardzo komfortowe podróżowanie. Nie bez znaczenia są także spore możliwości regulacyjne umożliwiające dobranie właściwej pozycji dla praktycznie każdej sylwetki. Z tyłu natomiast wygospodarowano dwa miejsca oddzielone wysokim tunelem i dwoma cup holderami. Mimo opadającej linii dachu, istoty do 175 cm wzrostu mogą zanotować tam całkiem wygodną podróż, choć należy zaznaczyć, że przestrzeń na nogi uzależniona jest od gabarytów osób podróżujących w pierwszym rzędzie.

Z kolei bagażnik jest całkiem spory, jak na coupe – oferuje 425 litrów pojemności, co umożliwia nie tylko zmieszczenie dużych zakupów, ale także całkiem sporych, wakacyjnych walizek. Oczywiście istnieje możliwość złożenia tylnych foteli, dzięki czemu można przewieźć dłuższe przedmioty. Warto również zwrócić uwagę na otwór załadunkowy – mimo iż nie otwiera się wraz z szybą, jest całkiem spory.

Technologia
Jak już wiecie, w moje ręce wpadła wersja E 400. Czy ta spora liczba przy nazwie modelu oznacza duży potencjał pod maską? Jak najbardziej. Sercem prezentowanego Mercedesa jest 3-litrowe 24-zaworowe V6 Biturbo karmione bezołowiową. Generuje ono 333 KM (5250-6000 obr./min.) i 480 Nm (1600-4000 obr./min.). Te mocne argumenty trafiają na wszystkie cztery koła (4MATIC) za pośrednictwem 9-biegowej przekładni automatycznej. Czy taki zestaw wystarcza do sprawnego napędzania niemal 5-metrowego, 2-tonowego coupe? Zdecydowanie tak. Sprint do pierwszych 100 km/h zajmuje zaledwie 5,3 sekundy, a wirtualna wskazówka prędkościomierza kończy swą podróż dopiero przy 250 km/h. Takie rezultaty oznaczają spory apetyt, choć muszę przyznać, że spodziewałem się jeszcze większego… Średnia z całego testu (1000 km, cykl mieszany), wyniosła 10,8 litra, co jest w pełni akceptowalnym wynikiem.

Wrażenia z jazdy
Wyżej wspomniane liczby wskazują jednoznacznie, że możliwości tego auta są bardzo duże. I rzeczywiście, zespół napędowy błyskawicznie rozpędza niemieckie coupe – przy każdej prędkości. Wigor silnika można odczuć już od najniższych obrotów. Poza tym, konstrukcja wyróżnia się wysoką kulturą pracy i całkiem przyjemnym dźwiękiem. Skrzynia biegów pasuje natomiast do charakteru auta – jest płynna, wystarczająco szybka i nie pozostawia zbyt wiele do życzenia.

A co z napędem? W tego typu aucie pasowałaby również „ośka”, ale Mercedes oferuje E 400 Coupe tylko z systemem 4MATIC. Nie jest to jednak żaden problem – wręcz przeciwnie! Dzięki temu rozwiązaniu kierowca może liczyć na więcej przyczepności – zarówno podczas gwałtownego startu, jak i na śliskiej nawierzchni. W tym miejscu warto również wspomnieć o układzie kierowniczym. To jeden z tych elementów, które budzą największe uznanie. Błyskawicznie reaguje na polecenia kierowcy i precyzyjnie informuje o tym, co dzieje się z przednimi kołami.

Z kolei zawieszenie łączy wysoki komfort podróżowania ze sportowym charakterem. Taka sztuka udaje się naprawdę w niewielu samochodach. Za wszystko odpowiada pneumatyka, której pracę można konfigurować za pośrednictwem trybów jazdy. Bez warunku na wybór, auto dobrze tłumi nierówności, nawet te poprzeczne, a także nie pozwala na przesadne przechyły karoserii. Inżynierowie ze Sttugartu, ukłony w Waszą stronę.

Kilka akapitów wyżej użyłem słowa „charakter”, nie rozpisując sie na ten temat. Nadrobię więc zaległości… Klasa E Coupe, mimo znacznej wagi, ma duże możliwości trakcyjne i liczne stado koni pod maską. I wiecie co? To nie oznacza, że zachęca do szybkiej jazdy czy ostrego pokonywania zakrętów. W tym aucie „wrzucasz na luz” i chcesz przemieszczać się w bardzo godny sposób. Dzięki tym dużym możliwościom masz wręcz poczucie, że nic nie musisz. I to jest właśnie podejście premium.

Okiem przedsiębiorcy
Wyjątkowość tego typu samochodów podkreślają oczywiście ich ceny. E-Klasę Coupe można mieć już za 203 400 zł. Tyle wystarczy na wersję E 200 z niewielkim benzyniakiem pod maską. E 400 4MATIC to natomiast koszt co najmniej 316 000 zł. Wbrew pozorom, nie jest to suma zaporowa, jak na tak dopracowane i piękne auto. Pamiętajmy jednak, że diabeł tkwi w… dodatkach. Klienci luksusowych marek chętnie po nie sięgają. W tym przypadku lista opcji wywindowała cenę do 450 tysięcy…

Niewielu klientów decydujących się na taki wydatek, kładzie na stół całą gotówkę. Przy tak dużych kwotach większość stawia na różne formy leasingowe, choć nie brakuje także osób wybierających klasyczne warianty kredytowe. Mercedes-Benz przygotował w tym celu kalkulatory finansowe, które uwzględniają indywidualne potrzeby – są dostępne na oficjalnej stronie, zachęcamy do skorzystania.

Podsumowanie
To jeden z tych samochodów, na które patrzysz i myślisz: „miło Cię widzieć”. Pomijając względy praktyczne i wysoką cenę, trudno znaleźć wady, które mogłyby zniechęcać do jego posiadania. E-Klasa Coupe to świeżość, jakość, ale też designerska tradycja, którą trzeba pielęgnować. Świetny model.

 

Tekst i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

9.5 Awesome

To jeden z tych samochodów, na które patrzysz i myślisz: "miło Cię widzieć". Pomijając względy praktyczne i wysoką cenę, trudno znaleźć wady, które mogłyby zniechęcać do jego posiadania. E-Klasa Coupe to świeżość, jakość, ale też designerska tradycja, którą trzeba pielęgnować. Świetny model.

  • 9.5
Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

Mówią, że dziennikarz motoryzacyjny.

Skomentuj artykuł