w

Czy Adrian Newey odejdzie z Red Bulla? Mówią o tym sprawdzone źródła

Red Bull F1
Czy Adrian Newey odejdzie z Red Bulla? Mówią o tym sprawdzone źródła

Z zespołem najlepiej wychodzi się na zdjęciach – fakt, to lekko przerobione powiedzenie, ale adekwatne do aktualnej sytuacji w mistrzowskiej ekipie.

W sporcie, jak w życiu. Gdy jest za dobrze, to może być źle. Z takiego założenia może wyjść każdy, kto obserwuje sytuację Red Bulla. Aż trudno uwierzyć, że przy tak fantastycznej formie dzieją się takie rzeczy. Teraz Adrian Newey może dołożyć kolejny kamyk do tego ogródka.

Zacznijmy od tego, że początkiem historii jest konflikt Josa Verstappena z Christianem Hornerem. Ten pierwszy miał być inicjatorem ujawnienia afery obyczajowej, której głównym bohaterem był właśnie szef zespołu. Krążą słuchy, że pomagał mu sam Helmut Marko, który po śmierci Dietriecha Matchesitza miał być „odstawiany na bok” przez Hornera.

Ostatecznie, nikt nie stracił stanowiska i nie odszedł, co oznacza, że wszyscy uczestnicy mogą wciąż siedzieć przy jednym stole. A to nie zwiastuje niczego dobrego. Eksperci przewidują więc znaczące zmiany w czołowej ekipie.

Brytyjskie media podgrzewają atmosferę, bo oczywiście chciałyby detronizacji na korzyść Mercedesa. Sam Toto Wolff zaczął mówić, że Verstappen to najwybitniejszy kierowca, co jasno sugeruje, że po odejściu Hamiltona nie ma już żadnych skrupułów i chce ugrać tyle, ile się da.

Adrian Newey najważniejszym elementem układanki?

Wiele mówi się o transferach kierowców, ale zagorzali fani F1 doskonale wiedzą, że jeszcze większe znaczenie może mieć pozyskanie najbardziej utytułowanego inżyniera w historii tego sportu. Adrian Newey, bo o nim mowa, triumfował w różnych zespołach i tworzył maszyny, które dawały zwycięstwa kierowcom, którzy nie byli najlepszymi w stawce.

Krótko mówiąc, potrafi stworzyć narzędzie do wygrywania, bez względu na to, kto siedzi za kierownicą. A taką zdolność mają tylko nieliczni specjaliści. Przy tym doświadczeniu, Newey stanowi łakomy kąsek dla każdej ekipy.

>Mercedes F1 wciąż zainteresowany Verstappenem. Wolff zmienia podejście

Aktualnie reprezentuje Red Bulla, ale konflikt, który znajduje się tuż obok niego z pewnością nie skłania go do pozostania w zespole. Krążą słuchy, że otrzymał kilka propozycji – niektóre okraszone ogromnymi zarobkami.

Adrian Newey potrafi patrzeć na bolid kompleksowo, co skutkuje stworzeniem maszyny kompletnej. W konstrukcji samochodu wyścigowego liczy się właśnie balans. Za dobra aerodynamika może spowolnić auto lub doprowadzać do większego zużycia opon. Za słaba nie wygeneruje odpowiedniego docisku. Zmiennych jest bardzo wiele, ale ten inżynier potrafi ułożyć wszystkie „klocki” we właściwy sposób, co udowadniał już kilkanaście razy.

Kto zostanie nowym pracodawcą?

Wbrew pozorom, nie jest to takie oczywiste. Nie muszą o tym decydować pieniądze. Wszystko zależy od ambicji i oczekiwań Neweya, który sporo może, a nic nie musi. Teoretycznie, jego wybór może opierać się nawet na absurdalnych przesłankach, bo wszyscy i tak przyjmą go z otwartymi rękami.

Kto jest w grze? Słuchając brytyjskich mediów, na pewno Mercedes. Gdyby trafił właśnie tam i wyprowadziłby zespół na właściwe tory, to udowodniłby, że jest dużo lepszy, niż James Allison, który nie ma ostatnio najlepszej passy.

Trzy ostatnie sezony w Mercedesie to duże problemy z tempem. I nic nie wskazuje na to, by szybko udało się zrobić progres. Z Neweyem mogłoby pójść znacznie łatwiej. Poza tym, wtedy Wolff miałby łatwiej z przekonaniem Verstappena do zmiany barw – jeszcze dwa lata temu brzmiałoby to wszystko absurdalnie.

Innym kierunkiem jest Ferrari, które ściągnęło Hamiltona i ma w ekipie bardzo szybkiego Leclerca. Fred Vasseur powoli odbudowuje ten kultowy zespół. Widać to po wynikach, które prognozują dogonienie Red Bulla w drugiej połowie sezonu. Newey musiałby jednak przeprowadzić się do Włoch z Wielkiej Brytanii. Czy tego chce? Tego nie wie nikt.

Co ciekawe, ekipa Saubera też podobno próbowała przekonać do siebie utalentowanego inżyniera. Aktualnie zamyka stawkę, ale przygotowuje się na nową formułę silnikową i wkrótce połączy się z Audi. Taki projekt byłby na pewno ogromnym wyzwaniem. W przypadku sukcesu, trudno byłoby odmówić Neweyowi „najlepszości”.

Fernando Alonso Adrian Newey
Adrian Newey mówił, że bardzo chciałby pracować z Fernando Alonso, co w tych okolicznościach wydaje się bardzo możliwym scenariuszem

Ostatni, a jednocześnie najbardziej emocjonujący pracodawca to Aston Martin. Zagraniczne media twierdzą,że Lawrence Stroll miał zaproponować 65-letniemu mistrzowi kontrakt o wartości 100 milionów dolarów. Wydaje się to niebotyczna kwota, ale pamiętajmy, że kanadyjski miliarder ma ambicje mistrzowskie i zrobi bardzo wiele, by osiągnąć sukces.

Zaletą Astona Martina jest brytyjska siedziba, która pozwoliłaby Neweyowi uniknąć dalekiej przeprowadzki i zmiany przyzwyczajeń. Poza tym, w składzie jest Alonso, z którym ten inżynier zawsze chciał pracować. Ogromnie istotna jest także umowa z Hondą, która będzie dostarczać silniki. Przypomnijmy, że są one aktualnie stosowane w Red Bullu.

Zdobycie mistrzostwa z Astonem Martinem byłoby wielkim osiągnięciem. Newey udowodniłby, że jest najlepszym inżynierem w historii tego sportu. Jednocześnie zagrałby na nosie największym graczom w stawce i pracowałby z jednym z najwybitniejszych kierowców. I tego mu właśnie życzymy.

Avatar photo

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nico Hulkenberg

Nico Hulkenberg zmienia zespół. Od sezonu 2025 będzie reprezentował Saubera

Mazda Arata Concept

Mazda Arata Concept, czyli kolejny sposób na elektrycznego SUV-a