Elektryczne przemieszczanie się - hulajnoga i wrotki firmy Razor | NaMasce

Elektryczne przemieszczanie się – hulajnoga i wrotki firmy Razor

1

Dzięki rozwojowi technologii możemy przemieszczać się na coraz więcej sposobów. Niektóre z tego typu urządzeń łączą „transportową” przydatność z rozrywką, czego przykładem mogą być reprezentanci firmy Razor – hulajnoga E Prime Air i wrotki Turbo Jetts.

Turbo Jetts
Zacznijmy od tej mniejszej zabawki. Pierwsze, co rzuca się w oczy, to różnice w kształtach. Jedna z wrotek jest bowiem zintegrowana z baterią (12V litowo-jonową) i silnikiem elektrycznym. Ma więc nieco większą masę własną, ale nie gra to specjalnej roli. Obie zakłada się dokładnie tak samo – na tylny obszar butów, co oznacza, że konstrukcje zintegrowane są przede wszystkim z naszymi piętami. Warto w tym miejscu dodać, że istnieje duży zakres regulacji na szerokość, dlatego nawet stosunkowo szerokie podeszwy są w stanie się zmieścić. Maksymalna waga użytkownika to natomiast 80 kg.

Przejdźmy do praktyki. Po odpowiednim założeniu wrotek można rozpocząć jazdę. Nie jest to jednak takie proste, jak można było przypuszczać. Znacznie łatwiej jest znaleźć właściwą technikę, gdy ma się doświadczenie z innymi „kółkami na nogach” (niekoniecznie elektrycznymi). Stopa napędzająca to ta wykroczna. Za pośrednictwem nacisku, decydujemy o przyspieszaniu. Im mocniej ruszymy, tym szybciej jesteśmy w stanie jechać – nawet 16 km/h.

Koordynacja ruchowa musi więc być na właściwym poziomie. Nie jest więc zaskoczeniem, że radzą sobie na tym lepiej dzieci, choć minimalny wiek sugerowany przez producenta to 9 lat. Należy w tym miejscu zaznaczyć, że utrzymanie właściwej pozycji wymaga sporej siły w nogach i jest całkiem fajną formą ćwiczenia. Ciągła jazda może trwać nawet 30 minut.

E Prime Air
I tu dochodzimy do mniej wymagającego, a jednocześnie bardziej wszechstronnego sprzętu. Prezentowana hulajnoga dedykowana jest osobom, których waga nie przekracza 80 kg. Ma to związek z jej lekką konstrukcją (niecałe 10 kg), która ułatwia składanie i przenoszenie. Spodoba się więc kobietom, choć mężczyźni również mogą się na niej czuć bardzo dobrze. Ma bowiem przyjemny design, klasyczną kolorystykę i sprawia wrażenie bardzo solidnej.

Dotyczy to praktycznie każdego elementu. Na regulowanej kierownicy znajdują się dwie wygodne rączki i manetki hamowania oraz gazu. Nie zabrakło również klasycznego, nożnego hamulca nad tylnym kołem. Z drugiej strony umiejscowiono włącznik i wskaźnik poziomu naładowania baterii. Tuż nad nim wygospodarowano przestrzeń na ruchomą śrubę odpowiedzialną za składanie i rozkładanie. Warta uwagi jest także solidna i duża podłoga umożliwiająca swobodne znalezienie miejsca na dwie stopy w rozmiarze 43-44.

Czas na dane techniczne. Umieszczony w tylnej piaście silnik ma 250W. To jednostka bezszczotkowa, która wyróżnia się bardzo cichą pracą. Pozwala na rozpędzanie się do 24 km/h, co jest słuszną wartością. Z kolei bateria litowo-jonowa o pojemności 3200 mAh zapewnia pokonanie ponad 10 km. Nie jest to rekord, ale w miejskich warunkach w zupełności wystarcza.

W praktyce prezentowana hulajnoga naprawdę daje radę. Nie ma żadnych luzów i jest bardzo zwarta. Dzięki porządnym oponom nie jest tak bardzo wrażliwa na nierówności, jak wiele potencjalnych konkurentek. Ciekawostkę stanowią różnice w hamowaniu. Użycie manetki pozwala na wykorzystanie silnika. Tylny hamulec odcina natomiast zasilanie. Innym ukłonem w stronę bezpieczeństwa jest możliwość uruchomienia „elektryczności” dopiero po fizycznym odepchnięciu się.

Za ile?
Wrotki to wydatek 400-500 zł, w zależności od sklepu. Z kolei prezentowana hulajnoga została wyceniona na ok. 2000 zł. Czy warto inwestować w ten sprzęt? Wiele zależy od oczekiwań, upodobań i potrzeb. Turbo Jetts są fajną formą rozrywki dla kogoś, kto ma smykałkę do tego typu zabawek. Z kolei hulajnoga może być także naprawdę szybkim i poręcznym środkiem transportu krótkodystansowego.

Tekst i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

1 komentarz

  1. Avatar
    infomiasto dnia

    Na mieście widzę całą masę ludzi jaka na tych deskach podróżuje. Problemem są tylko te jakie są ze strony miasta na wynajem, porzucane gdziekolwiek. Mimo wszystko w dużym mieście to jeden z najlepszych transportów w tych czasach taki sprzęt. Sam planuję kupić w przyszłości na dojazdy do pracy. Byście mogli coś poradzić o zasięgu 20 km? Aby nie trzeba było co trochę ładować.

Skomentuj artykuł