BMW 2002 Turbo (1973-1974) – Pocisk z Monachium | NaMasce

BMW 2002 Turbo (1973-1974) – Pocisk z Monachium

0

Żyjemy w czasach, w których silniki wyposażone w turbosprężarki stają się dla przeciętnego Kowalskiego rozwiązaniem tak oczywistym, jak możliwość płacenia kartą w pobliskim sklepie spożywczym. Jednak na samym początku komercyjnej kariery tego rozwiązania było zupełnie inaczej – turbo było dostępne tylko dla wybranych, a charakterystyczny gwizd elektryzował fanów czterech kółek z całego globu. Jednym z wczesnych popularyzatorów tego rozwiązania stało się BMW, które postanowiło dosypać sporą garść chilli do sprawdzonego przepisu na sensownego sedana.

Złe dobrego początki
Wielkie sukcesy często rodzą się w bólu. Nie inaczej było w przypadku BMW, które od momentu zakończenia drugiej wojny co chwilę wpadało w rozmaite tarapaty. Największym ciosem była utrata fabryki w Eisenach, która na wskutek powojennych podziałów naturalnie znalazła się w granicach NRD i po dekadzie od zakończenia konfliktu zaczęła produkować Wartburgi. Nie pomogło również postępowanie zarządu, w którego działaniach często brakowało…logiki. Pomyślcie, czy będąc świadomym takiej sobie płynności finansowej uparcie poświęcalibyście aż tyle uwagi produkowaniu mało rentownych, luksusowych modeli?

Efektem tej polityki były co prawda znakomite samochody, takie jak 501/502 czy zjawiskowe 507, jednak sama ich produkcja pochłaniała krocie. Na powierzchni firma utrzymała się przede wszystkim dzięki wczesnemu sukcesowi licencyjnej Isetty i popularności produkowanych przez nią motocykli. To było jednak zdecydowanie za mało, dlatego pod koniec lat 50. BMW kolejny raz w swojej historii balansowało na krawędzi bankructwa i niemało brakowało, aby znalazło się w rękach koncernu Daimler. Przetrwanie było możliwe dzięki wprowadzeniu udanego, miejskiego modelu 700 oraz znacznych inwestycji poczynionych ze strony przedsiębiorcy Herberta Quandta. Zastrzyk gotówki wykorzystano na opracowanie bardzo potrzebnego modelu klasy średniej, który wreszcie pozwolił na stworzenie głębi w gamie BMW.

Der Neue Klasse!
Debiut BMW 1500 w 1961 roku jest jednym z najważniejszych wydarzeń w historii całego koncernu. Ten model stworzył podwaliny pod niemal wszystko, za co kochamy do dziś pochodzące z Bawarii samochody. Hoffmeister Kink? Jest. Gwarantujący dobre osiągi układ napędowy? Obecny. Świetne właściwości jezdne i wysoki komfort jazdy? Jak najbardziej. Co ważniejsze, ogromny sukces odniesiony przez „Neue Klasse” pozwolił marce na dalszą ekspansję, czego efektem był m.in. mniejszy, dwudrzwiowy bratanek modelu – sportowo nastawiona Seria 02, która zadebiutowała w 1966 roku i jest protoplastą dzisiejszych modeli Serii 3. Początkowo korzystano z motorów o pojemności 1600 cm3, jednak szybko do oferty dołączyła również wersja dwulitrowa.

Podczas gdy nowy model zadomawiał się na rynku, BMW czerpiąc ze swoich bogatych tradycji ponownie wyruszyło na podbój torów wyścigowych oraz rajdowych oesów. Seria 02 miała ku temu naturalne inklinacje, dlatego z łatwością przychodziły jej kolejne zwycięstwa w rozmaitych gałęziach motorsportu. Pogoń za kolejnymi sukcesami motywowała inżynierów do ciągłego rozwijania konstrukcji, czego efektem były podrasowane modele oznaczone symbolami ti oraz tii, wykorzystujące większe i mocniejsze wersje kultowego motoru M10.

Uwieńczeniem tego procesu było powstanie modelu 2002 Turbo. Dwulitrowy motor sprzężono z turbosprężarką niemieckiej firmy KKK, co pozwalało rozwijającemu moc 170 KM modelowi na osiągnięcie pierwszej „setki” już po 7 sekundach i rozpędzanie do 211 km/h. Samochód wyposażono również w dyferencjał o ograniczonym poślizgu, co wspomagało zachowanie w zakrętach, a za dopłatą można było dostać pięciobiegową, wzmocnioną skrzynię biegów. Zmiany względem pozostałych usportowionych wersji oczywiście nie ograniczały się tylko do mechaniki – nadwozie również uległo licznym modyfikacjom, wśród których należy wyróżnić m.in. charakterystyczny duży przedni spoiler oraz poszerzone błotniki, które pomagały ukryć większe koła. Całości dopełniało oklejenie samochodu w barwy nawiązujące do fabrycznego zespołu rywalizującego w sportach motorowych.

Egzemplarze prasowe wyróżniały się specjalnym, lustrzanym napisem na przednim spoilerze, dumnie głoszącym wszystkim zainteresowanym oznaczenie modelu. To chyba jeden z lepszych sposobów na pokazanie jadącemu przed nami kierowcy, że w jego interesie jest jak najszybsze zjechanie nam z drogi. Co ciekawe, po nagonce konserwatywnej niemieckiej prasy BMW nie odważyło się na zastosowanie ich w seryjnych egzemplarzach, ale to i tak nie powstrzymało właścicieli przed zakupieniem replik w formie naklejek na własną rękę.

BMW 2002 Turbo, jak przystało na samochód sportowy z tamtych lat, nie było wozem łatwym w prowadzeniu. Sporą rolę w tym miało bardzo surowe działanie turbosprężarki, charakterystyczne dla wczesnych konstrukcji tego typu – w niektórych sytuacjach nieuważne dodanie gazu w zakręcie kończyło się wykręceniem piruetu, w innych trzeba było sobie radzić z potężną turbodziurą. Jednak gdy kierowcy udało się już zrozumieć wszystkie kaprysy niewielkiego modelu i to, jak umiejętnie wykorzystywać drzemiący w nim potencjał, wówczas otrzymywał prawdziwie bezkompromisową maszynę, która pozwalała bez kompleksów mierzyć się z każdym rywalem.

Podobnie jak miało to miejsce w przypadku wielu przełomowych samochodów, BMW 2002 Turbo nie miało szczęścia do momentu swojego debiutu. Przypadł on bowiem na okres załamania światowego rynku paliw, co bez wątpienia wpłynęło na jego ograniczoną produkcję – powstało zaledwie 1672 egzemplarze. Nie pomogła również wysoka cena zakupu, bo za podobne pieniądze można było wybierać spośród kilku egzotycznych sportowych wozów. Mimo to krzykliwy model zdołał zapisać ładną kartę w historii marki

Autor: Daniel Banaś
Zdjęcia: BMW

 

Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

Skomentuj artykuł