w , ,

Volkswagen T-Roc 1.5 TSI DSG, czyli optymalna konfiguracja kompaktowego crossovera (test)

Volkswagen T-Roc 1.5 TSI DSG
Volkswagen T-Roc 1.5 TSI DSG, czyli optymalna konfiguracja kompaktowego crossovera (test)

Kompaktowy crossover niemieckiej marki został niedawno odświeżony. I nie chodziło jedynie o dodanie nowych lakierów czy wzorów felg. Producent poprawił to, co było do poprawienia. I teraz możemy mówić o realnie lepszym aucie.

Tak, to Volkswagen T-Roc. Niektórzy mogą kręcić nosem na określenie „kompaktowy”. Powód? W segmencie C znajduje się już Tiguan, a prezentowany model jest od niego mniejszy. Fakt, ale przy tym ma znacznie poważniejsze gabaryty, niż miejski T-Cross. Możemy więc mówić o samochodzie uplasowanym gdzieś pomiędzy, choć wydaje się, że bliżej mu do tego większego.

Design tego modelu sprawia bardzo pozytywne wrażenie. Już sama sylwetka jest bardzo zgrabna i może się podobać. Wygląda bowiem na zwartą i dynamiczną, jak na ten typ nadwozia. Ponadto, lifting przyniósł zmodyfikowany front, który oferuje znacznie więcej LED-ów. Trafiły one na grill i zderzaki. I wszystkie świecą jednocześnie, co tworzy ciekawy, wręcz odważny efekt. Nie wszystkim przypadnie to do gustu, ale na pewno jest „jakieś”. A to już coś.

Volkswagen T-Roc po liftingu
Liftng przyniósł między innymi nowe klosze tylnych lamp

Z tyłu nie ma tak wyraźnych zmian. Kluczowe są tu nowe klosze lamp. Pozostałe modyfikacje dotyczące karoserii to tak naprawdę „przypudrowanie”. Większe zmiany nie były jednak potrzebne, bo T-Roc, jak już wspomniałem wyżej, wygląda naprawdę dobrze. Nie ma w sobie tej pudełkowatej zabawkowości, która cechuje T-Crossa. I bardzo dobrze.

Wnętrze

O ile z zewnątrz możemy mówić o delikatnej ewolucji, o tyle wnętrze oferuje użytkową rewolucję. Wszystko za sprawą nowego kokpitu, który składa się z nieco innych instrumentów pokładowych. Sam motyw stylistyczny też został przeprojektowany.

Zacznę jednak od materiałów, bo te według mnie zmieniły się najbardziej. W końcu na górnej strefie zagościły miękkie tworzywa. To samo dotyczy paneli drzwiowych. Dzięki temu jest estetyczniej, a przy tym jeszcze bardziej solidnie. Spasowanie nie budzi zastrzeżeń. Nie ma mowy o poziomie Tiguana, ale i tak jest o niebo lepiej.

Fortepianowa czerń stała się głównym dekorem, ale została umieszczona tam, gdzie raczej ciężko ją porysować. Najbardziej narażona na to strefa znajduje się przy starterze i półce pod konsolą środkową. Wydaje się, że jakieś matowe wykończenie mogłoby sprawdzić się lepiej. Pamiętajmy jednak, że każdy taki zabieg to koszty. Duże koszty.

VW T-Roc - wnętrze
Wnętrze jest nowocześniejsze i lepiej wykonane, ale instrumenty pokładowe są mniej intuicyjne w obsłudze

Zegary mają cyfrową formę i można je szeroko personalizować. Volkswagen montuje ten instrument od kilku lat i trudno będzie go przebić – zarówno jakością obsługi, jak i zakresem personalizacji. Wszystko jest takie, jak ma być. To samo dotyczy fizycznych przycisków na kierownicy. Właśnie tak to powinno wyglądać.

Konsola centralna została gruntownie przebudowana. Ekran dotykowy wystaje poza obrys podszybia – zgodnie z modą. Ma to eliminować odwracanie uwagi od drogi, ale wygląda mniej estetycznie. Do tego, zabrakło klasycznych potencjometrów, którymi do tej pory można było regulować głośność i ustawiać multimedia. Szkoda. Poniżej zagościł dotykowy panel klimatyzacji. Dobrze, że pozostał niezależny. Warte uwagi są też złącza USB-C, które mają obok siebie gniazdo 12V. Praktyczność podkreślają też szerokie kieszenie i pojemny schowek przed pasażerem.

Volkswagen T-Roc siedzenia
W obu rzędach jest zaskakująco przestronnie

Fotele to kolejny dowód na to, że T-Roc jest bliżej kompaktów, niż aut miejskich. Są duże i posiadają szeroki zakres regulacji. Można nawet przedłużyć siedzisko. Ponadto, wyprofilowanie jest naprawdę niezłe. Nawet skrajne sylwetki będą czuły się na nich dobrze.

A co z drugim rzędem? Tutaj także trudno o rozczarowanie. Dwie osoby średniego wzrostu zmieszczą się tu bez problemu. Miejsca na nogi nie brakuje, na głowy zresztą też. Gdybym miał coś poprawić, to zwiększyłbym kąt pochylenia oparcia i nieco je wydłużył. Trzeba było jednak zmieścić się w stosunkowo skromnej kubaturze.

Volkswagen T-Roc - bagażnik
Pojemność bagażnika ustępuje kompaktowym SUV-om, ale i tak powinna wystarczyć na wakacyjny ekwipunek czterech osób

Z kolei bagażnik jest taki sam, jak przed liftingiem. Pojemność sięgająca 425 litrów jest akceptowalna. Mimo że kształty trudno uznać za regularne (szczególnie przy nadkolach), łatwo wykorzystać całą dostępną przestrzeń. Pochwała należy się za podwójną podłogę, haczyki i dodatkowe mocowania, które zwiększają poziom praktyczności.

Technologia

To wciąż niewielki samochód, dlatego nie ma potrzeby wyposażania go w duży silnik. Jednostka 1.5 TSI wydaje się skrojona pod potrzeby potencjalnego nabywcy tego samochodu. Oddaje do dyspozycji 150 koni mechanicznych oraz 250 niutonometrów. Co ważne, sprzęgnięto ją z siedmiobiegową przekładnią DSG.

Volkswagen T-Roc 1.5 TSI DSG
150 koni mechanicznych to wystarczająca moc, by sprawnie rozpędzać kompaktowego crossovera

Jak można się domyślać, potencjał trafia na oś przednią. Napęd na wszystkie koła przy takim charakterze i moc byłby czymś zupełnie niepotrzebnym. Pamiętajmy, że klienci decydujący się na crossovery nie zjeżdżają za często z asfaltu (o ile w ogóle to robią). Poza tym, dzięki „ośce” można liczyć na skromniejszą masę – w tym przypadku niewiele ponad 1330 kilogramów

Volkswagen T-Roc 1.5 TSI DSG – dane techniczne:

  • Moc maksymalna: 150 koni mechanicznych
  • Maksymalny moment obrotowy: 250 niutonometrów
  • Skrzynia biegów: siedmiobiegowa, automatyczna
  • Napęd: na oś przednią
  • Masa własna: 1330 kilogramów
  • Przyspieszenie 0-100 km/h: 8,4 sekundy
  • Prędkość maksymalna: 205 km/h
  • Średnie zużycie paliwa w cyklu mieszanym: 6,7 litra (test)

Osiągi? Naprawdę niezłe. Sprint do setki zajmuje 8,4 sekundy, a wskazówka elektronicznego prędkościomierza kończy spacer na 205 km/h. Tyle wystarczy, by naprawdę sprawnie przyspieszać. A co ze spalaniem? Średnia wyniosła 6,7 litra. Wynik jak najbardziej akceptowalny, tym bardziej że nie próbowałem być przesadnie oszczędny.

Wrażenia z jazdy

Niemiecki crossover rodem z Wolfsburga prowadzi się naprawdę przewidywalnie. Jego dorosłe właściwości jezdne pozwalają poczuć się bardzo pewnie – także przy prędkościach autostradowych. Nadwozie nie buja się przesadnie na boki, nawet podczas szybkich zmian toru jazdy. Owszem, może pojawić się podsterowność (główny ciężar znajduje się z przodu), ale objawia się to raczej przy bardzo gwałtownych manewrach.

Volkswagen T-Roc 1.5 TSI DSG
Auto jest zwarte, a układ kierowniczy należy do precyzyjnych

Zawieszenie bardzo dobrze tłumi nierówności. Spodziewałem się „podskoków” na poprzecznych nierównościach, ale nie ma mowy o nerwowości. T-Roc jest naprawdę komfortowym autem i trudno byłoby wskazać jakikolwiek model z segmentu B, który mógłby z nim rywalizować. Wydaje się, że potencjalnym rywalem jest Kona, która zachowuje się nieco gorzej na drodze. Przeszła jednak lifting i trudno jednoznacznie stwierdzić, co zaoferuje teraz. Póki co, w tej kategorii przewagę ma Volkswagen.

Volkswagen T-Roc facelift
Volkswagen T-Roc oferuje naprawdę przyzwoity komfort jazdy

Układ napędowy sprawia bardzo dobre wrażenie. Jednostka pracuje kulturalnie – lepiej od trzycylindrowych konkurentów, których wciąż przybywa. Do tego siedmiobiegowa przekładnia DSG, która charakteryzuje się płynnością.

Do czego więc mógłbym się przyczepić? Reakcja na kickdown jest ospała, co z pewnością ma związek z oprogramowaniem, a co za tym idzie – spełnianiem norm emisji spalin. W kompaktowym crossoverze nie powinno to odgrywać znaczącej roli, ale przy chęci szybkiego wyprzedzenia może mieć znaczenie.

Okiem przedsiębiorcy

Ile kosztuje ten model? Naszykuj co najmniej 115 590 złotych. Na pierwszy rzut oka wygląda na dużą kwotę, ale skoro Polo startuje od 93 390 złotych, to trudno się dziwić. Takie czasy. Tak czy inaczej, standardowy T-Roc posiada 110-konny silnik TSI zintegrowany z sześciobiegowym manualem. Za konfigurację z jednostką 1.5 TSI i automatem trzeba zapłacić 128 490 złotych w podstawie. I nic nie wskazuje na to, by pojawiły się promocje.

Volkswagen T-Roc 1.5 TSI DSG
Za bazowy egzemplarz trzeba zapłacić około 115 tysięcy złotych

Volkswagen T-Roc to dopracowany i stosunkowo prosty samochód. Wydaje się, że era high-tech już go wyprzedziła i w tym tkwi jego zaleta. Jest na tyle duży, że warto przemyśleć, czy jest sens dopłacać do większego SUV-a.

Poza tym, prowadzi się bardzo dobrze i mimo wszystko ma rozsądną cenę. Może być zatem naprawdę dobrym kompanem podróży, a nawet modnie wyglądającym autem rodzinnym, jeżeli dzieciaki nie korzystają już z wózków.

Avatar photo

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Alfa Romeo Giulia Q on the road

Alfa Romeo Giulia Qudrifoglio na niemieckiej autostradzie. Zobacz, jak przyspiesza ta piękna Włoszka (wideo)

Audi Grandsphere

Nowe Audi A8 (2024) będzie produkcyjną wersją konceptu Grandsphere. Szykuje się rewolucja