w ,

Ford Fiesta ST – generator radości

Rutyna w życiu bardzo często zabiera nam radość ? coś, co rodzi w nas szczęście i zadowolenie. Jak więc być radosnym na co dzień? Fan motoryzacji odpowie zawsze tak samo: ?Należy kupić auto, które daje dużo frajdy z jazdy?. I jest to wyjątkowo słuszna droga. Pozostaje tylko kwestia nie zawsze łatwego wyboru. W segmencie B jest on jednak oczywisty. A nazywa się Fiesta ST.

Karoseria
Dyskrecja to słowo, które do tego samochodu wyjątkowo nie pasuje? Ogromny grill, zawadiacko narysowane reflektory, zderzaki o agresywnych kształtach, nakładki na progi, wyraźnie zaznaczone nadkola, podwójna końcówka wydechu, spojler dachowy i atrakcyjne, 5-ramienne felgi to elementy, które tworzą spójną całość. Czego chcieć więcej? Trudno wskazać jakikolwiek brakujący element, ponieważ styliści spisali się naprawdę na medal.

 

Wnętrze
We wnętrzu nie ma zbędnych dodatków, lakierowanych wstawek czy innych fajerwerków. Jest tylko to, co być powinno, czyli: klimatyzacja, komputer pokładowy, świetnie leżąca w dłoniach kierownica, tempomat, podgrzewana szyba przednia, czytelne zegary i dobry zestaw audio. Materiały są niezłej jakości i nie sposób narzekać na ich spasowanie. Oczywiście nie mogło zabraknąć oznaczeń ST, które znalazły się i na progach, i na fotelach.

 

Jeśli już o fotelach mowa, to należy zaznaczyć, że są głębokie i świetnie wyprofilowane. Oplatają ciało w taki sposób, by kierowca pokonujący ostry zakręt nie musiał się obawiać, że jego własne pośladki zmienią miejsce położenia. Zresztą, gdyby było inaczej, to nie nazywałyby się Recaro. Na tylnej kanapie jest nieco mniej kolorowo. Ze względu na 3-drzwiowe nadwozie, dostanie się tam nie jest wyjątkowo hedonistyczną czynnością, ale ilość miejsca nie budzi większych zastrzeżeń ? dwie osoby średniego wzrostu (około 180 cm) nie powinny czuć się dyskomfortowo.

 

Wizytę we wnętrzu kończymy w? bagażniku. Zmieści się w nim 276 litrów różności. Po złożeniu tylnej kanapy wolna przestrzeń wzrasta do 974 litrów. Próg załadunku jest umieszczony dość wysoko, ale szeroki otwór umożliwia przewiezienie nawet tych większych przedmiotów AGD.

 

Technologia
A co pod maską? Same przyjemności. Mieszka tu benzynowy silnik z rodziny EcoBoost o pojemności 1,6 litra. Dzięki turbinie generuje 182 KM (5700 rpm) i 240 Nm (1600-5000 rpm). Ford zdecydował się na integrację jednostki napędowej z 6-biegowym manualem. I bardzo dobrze, bo dwusprzęgłowe automaty w tak niewielkich autach mogą zabić ich największe zalety ? prostotę i ducha sportu. Taki zestaw w połączeniu z niewielką masą własną (1163 kg) sprawia, że Fiesta ST osiąga setkę w 6,8 sekundy i rozpędza się do 220 km/h. Konkurenci, często o około 20 KM mocniejsi, mają praktycznie takie same możliwości. Najbardziej zaskakuje jednak zużycie paliwa. Uzyskanie spalania na poziomie 7 litrów w cyklu mieszanym nie jest specjalnie trudne do osiągnięcia. Zdeterminowani ekonomiści będą mogli zejść poniżej 6 litrów, a fani mocnych wrażeń nie powinni przekroczyć 9 litrów. Jak widać, są to wartości, które można w pełni zaakceptować. Jeśli chodzi o zawieszenie, to na kartce papieru wszystko wygląda bardzo znajomo ? z przodu zamontowano kolumny MacPhersona, a z tyłu belkę skrętną.

 

Wrażenia z jazdy
Należy jednak pamiętać, że inżynierowie Forda znają jakieś czary, które od lat się sprawdzają. Żadne z zaklęć nie zostało jednak zdradzone, co doskonale widać po tym, jak wiele różni Fiestę ST od całej konkurencji. Zarówno układ kierowniczy jak i praca zawieszenia zasługują na największe słowa uznania.

 

Samochód jest w pełni przewidywalny w każdych warunkach. Potrafi przyjemnie zarzucić lekkim tyłem, jednakże gdy tylko umiejętnie skorzystasz z pedału gazu i kierownicy, to wpisze się w każdy zakręt idealnie ? zabawny kiedy chcesz, wydajny kiedy potrzebujesz. Owszem, podróżowanie nim nie ma zbyt wiele wspólnego z komfortem, ale nie został stworzony do rozpieszczania prezesa, tylko sprawiania frajdy kierowcy. I sprawdza się w tej roli znakomicie.

 

Zadziorny charakter samochodu zdradza także układ wydechowy, który został tak zaprojektowany, by nie ukrywać potencjału jednostki napędowej. Warto jednak zaznaczyć, że nie jest uciążliwy ? dopiero w górnym zakresie obrotów potrafi głośniej poinformować o swoich basowych możliwościach.

 

Okiem przedsiębiorcy
Fiesta ST królową flot? Wtedy każdy zapalony kierowca chciałby pracować jako przedstawiciel handlowy? Do tego jednak nie dojdzie. Obecnie ceny wersji ST zaczynają się od promocyjnych 68 800 zł. Egzemplarz testowy, wyposażony w kilka dodatków kosztuje nieco ponad 76 tysięcy. To naprawdę bardzo dobra oferta na tle konkurencji.

 

Ford dysponuje sporym wachlarzem finansowym, dlatego klienci, którzy nie mają tak grubego portfela, zawsze mogą zdecydować się na kredyt. Wpłata własna wynosi minimum 10% jednakże producent, w odpowiednich okolicznościach, może dać możliwość finansowania 100% wartości pojazdu. Okres kredytowania trwa od 6 do 60 miesięcy, przy czym miesięczne raty mogą być równe lub malejące. Oczywiście oferta finansowa obejmuje także leasing (operacyjny lub finansowy) nawet do 84 miesięcy z opłatą wstępną już od 1% i ratami równymi lub dostosowanymi do indywidualnych potrzeb (waluta: EUR i PLN).

 

Podsumowanie
Fiesta ST jest bez wątpienia najlepiej wywiązującym się ze swoich zadań samochodem w segmencie B. Dzięki świetnym właściwościom jezdnym i rozsądnie skalkulowanej cenie budzi na rynku spore zainteresowanie. Jak widać Ford nie osiadł na laurach. I podejrzewam, że szybko się to nie zmieni.

 

Tekst i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

 

Napisane przez Rafał Łakus

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wystawa ?Chwytać cień?

Opel Insignia 2.0 CDTI BiTurbo OPC Line – Atrakcyjna Niemka