SsangYong Rexton G4 - premiera w Polsce - NaMasce

SsangYong Rexton G4 – premiera w Polsce

3

SsangYong konsekwentnie odmładza swoją gamę. Teraz przyszedł czas na flagowego SUV-a, czyli Rextona. Czy jego kolejna generacja przyciągnie do salonów nowych klientów? Szanse są całkiem spore.

Rexton stał się nowocześniejszy, co widać już na pierwszy rzut oka. Można stwierdzić, że da się w nim dostrzec koreańską myśl stylistyczną, ale tylko w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Auto jest eleganckie i zgrabne zarazem. Mimo że posiada masywne zderzaki i dodatkowe osłony, nie wydaje się ciężkie i „klockowate”. Tak naprawdę dopiero z bliska można dostrzec jego gabaryty.

O ile design karoserii zasługuje na plus, o tyle wnętrze otrzymuje… dwa plusy. Tak, pod tym względem SsangYong zrobił jeszcze większy krok naprzód. Atrakcyjny i naprawdę ergonomiczny kokpit uzupełnia drewno i wstawki z pikowanej skóry. Co równie ważne, większość materiałów jest miękka i bardzo starannie spasowana. Na konsoli centralnej znajduje się ekran multimedialny słusznych rozmiarów (działa szybko i sprawnie). Z kolei przed kierownicą zamontowano klasyczne, czytelne zegary, między którymi mieszka kolorowy komputer pokładowy.

Fotele? Duże, wygodne, ze sporym zakresem regulacji i pamięcią ustawień. W testowanym egzemplarzu miały funkcję zarówno podgrzewania, jak i wentylowania. I dobrze, bo przy skórze obie funkcje powinny być standardem. W drugim rzędzie znajdziemy natomiast naprawdę obszerną kanapę z możliwością zmiany kąta pochylenia oparcia. Przestrzeni nie powinno tu zabraknąć nawet długonogim. Jeśli chodzi o bagażnik to mam mieszane uczucia. Zamontowano w nim trzeci rząd siedzeń (opcja za 4000 zł) nie do końca chowający się w podłodze. Przez to powstaje „drugi poziom”, który można wyrównać wyjmowanym panelem. Problem w tym, że wtedy powstaje większy próg załadunku. Coś za coś. Na obronę dodam, że otwór załadunkowy jest bardzo duży i ułatwia wkładanie większych przedmiotów.

Nowy Rexton jest dostępny z dwiema jednostkami napędowymi. Pierwsza z nich to 2-litrowy benzyniak generujący 225 KM i 350 Nm. Współpracuje z nią 6-biegowy manual przekazujący cały potencjał na oś tylną. Druga propozycja to 2,2-litrowy diesel oferujący kierowcy 181 KM i 420 Nm. Z nim także współpracuje skrzynia manualna przekazująca wszystkie argumenty na tylne koła. Oba silniki można uzupełnić automatami (kolejno 6- i 7-biegowym) które kosztują odpowiednio 10 000 i 11 000 zł. To samo dotyczy napędu 4×4 z reduktorem za 10 tysięcy zł (niedostępny tylko w konfiguracji benzyna + manual).

Pierwsze kilometry koreańskim SUV-em ujawniły spory postęp. Auto wydaje się znacznie żwawsze i bardziej komfortowe niż poprzednik. Ma także lepsze wyciszenie, które sprawdzi się przy wyższych prędkościach. Warta uwagi jest również sama konstrukcja. Rexton bazuje na ramie, co jest rzadkością w tym segmencie. Ten fakt potwierdza jednak terenowe konotacje, dzięki którym zjazd z asfaltu nie będzie najmniejszym problemem. Przy okazji pełnowymiarowego testu na pewno to sprawdzę.

Ceny nowego SsangYona startują od 109 900 zł. Za tę kwotę klient otrzymuje wersję Crystal uzupełnioną jednostką benzynową, skrzynią manualną i napędem na tył. Z drugiej strony oferty znajdziemy odmianę Sapphire z dieslem i tymi samymi podzespołami za 166 900 zł.

Nowa generacja topowego modelu koreańskiej marki to wyraźny krok naprzód – zarówno pod względem jakościowym, jak i stylistycznym. Debiutującym wcieleniem Rextona powinni zainteresować się klienci szukający dużego SUV-a pozwalającego na swobodny zjazd z utwardzonej nawierzchni. Z pewnością przyciągnie uwagę tych, którzy do tej pory nie brali SsangYonga pod uwagę.

Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

Mówią, że dziennikarz motoryzacyjny.

3 komentarze

  1. gal_anonim dnia

    Hmm nieźle się zapowiada. Ciekawe czy jest cichy w środku no i co z jakością wykończenia środka. Na targi mi się nie udało wybrać a bym go sobie dokładniej obejrzał bo tak z fotek to wygląda całkiem całkiem

    • Wojciech Krzemiński
      Wojciech Krzemiński dnia

      Jakość wnętrza uległa mega poprawie. Materiały są w większości miękkie i starannie spasowane. W porównaniu do poprzednika… nie ma porównania. Wyciszenie też jest znacznie lepsze. Zaskoczyła mnie naprawdę kulturalna praca diesla. Pozdrawiam 🙂

  2. No cóż….Stylistyka karoserii to pomieszanie Mitsubishi Outlandera z Subaru Foresterem,ale już przetłoczenia błotników to jak niedokończona robota blacharzy.Wnętrze bardziej europejskie,zobaczymy jak właściwości jezdne.

Skomentuj artykuł