SsangYong Rexton D20DTR 4WD AT - z Mercedesem w życiorysie - NaMasce

SsangYong Rexton D20DTR 4WD AT – z Mercedesem w życiorysie

0

Koreański SsangYong produkuje auta od 1954 roku. Zawsze był jednak firma niszową. Nawet po 1986, kiedy Koreańczycy po sojuszu z Mercedesem zdecydowali się, poza dwoma wyjątkami, ograniczyć w zasadzie do aut terenowych i tak zwanych wówczas „adventure cars”, które kilka lat później przechrzczono na SUV-y.

O poprzedniku Rextona mawiało się, że jest zaskakująco dobry, tylko to wykończenie… Faktycznie, jakość materiałów i sam ich montaż dawały sporo argumentów na „nie”. Koreańczycy odrobili jednak lekcje. Przestali chwalić się koneksjami z Mercedesem, poprawili jakość wnętrza i wyszedł z tego zaskakująco dobry samochód.

 

Z zewnątrz…
Rexton III generacji to tak naprawdę przestylizowana II generacja auta produkowanego od 2006 roku na bazie Mercedesa klasy M. Na szczęście, M-classe był tylko „dawcą organów”. Zewnętrznie, SsangYong w ogóle go nie przypomina.

 

Z zewnątrz, wygląd auta to klasyka. Masywna bryła nadwozia, mocno podkreślone nadkola skrywające potężne koła oraz wyrazisty przód z chromowanym grillem pomiędzy wysokimi lampami. Jedyne co mnie irytuje, to przyciemnione, w amerykańskim lub może bardziej w „wołomińskim” stylu tylne szyby. Mimo tej drobnej wpadki stylistycznej, całość wygląda lepiej niż nieźle i budzi zaufanie.

 

Tył w stosunku do poprzednika zmienił się najmniej. Diodowe lampy i kilka przetłoczeń przeniosły Rextona w XXI wiek. Trudno jednak dziwić się projektantom SY. Auta terenowe i SUV-y starzeją się dużo wolniej od innych wyrobów przemysłu motoryzacyjnego. A jak coś wygląda dobrze, to nie ma sensu tego czegoś zmieniać. Prawda jest bowiem taka, że lepsze jest zawsze wrogiem dobrego…

 

… i w środku
Wnętrze, to także klasyka. Jeżeli w kabinie Rextona oczekiwaliśmy stylistycznych fajerwerków (kto jak kto, ale SsangYong potrafi!) to się zawiedziemy. Klasyczny układ zegarów, czyli prędkościomierz, obrotomierz, wskaźniki paliwa i temperatury, ładne, zielone podświetlenie przywodzące starsze generacje Jeepa, wielofunkcyjna kierownica z dużymi, czytelnymi przyciskami i równie klasyczny panel środkowy – wszystko normalne i ergonomiczne, aż do bólu. Zmiana? A tak, duuuużo fajniej prezentują się materiały, z których to wszystko zrobiono. No i te, którymi wnętrze wykończono. Europejski nabywca jest przyzwyczajony do innego standardu niż ten zza Oceanu i gorszej jakości po prostu nie zaakceptuje. W SsangYongu szybko to zrozumieli i efekt widać gołym okiem.

 

Rexton to auto 5-osobowe, ale z możliwością przewozu dwóch dodatkowych osób w przestrzeni bagażowej. Służą do tego pełnowymiarowe fotele chowane w podłodze. Zmontowanie ich nie nastręcza problemów. Tak samo jak złożenie. Jedyna różnica na przykład z fotelami trzeciego rzędu w Chevrolecie Captiva jest taka, że przed złożeniem tych w Rextonie, trzeba zdemontować zagłówki. Dostęp do trzeciego rzędu foteli, jak to zwykle bywa, nie jest najprostszy. Ale, po złożeniu i przesunięciu do przodu części kanapy z drugiego rzędu, względnie wygodnie da się do tyłu wskoczyć.

 

Warto dodać, że dzięki wynoszącemu ponad 2,8 metra rozstawowi osi, auto jest bardzo pojemne. A więc mieści nie tylko 5 lub 7 osób, ale też sporo bagażu. Przy pięciu pasażerach na pokładzie, zmieści się ponad 500 litrów, przy 2 dwóch aż 1920, a w wariacji 7-osobowej – około 160 litrów. Jedynym minusem jest wysoko położony próg załadunkowy.

 

Dwa łyki arytmetyki
Rexton III generacji to pełnowymiarowy SUV. Mierzy 4720 mm długości, 1760 mm wysokości, 1870 mm szerokości. Przy wadze 1960 kg, i wyżej wymienionym sporym rozstawie osi wynoszącym wygląda naprawdę masywnie. Auto dopuszczono do holowania ponad 2,6-tonowej przyczepy z hamulcem lub 750-kilogramowej bez hamulca najazdowego. Nie są to wprawdzie dane rekordowe, ale wystarczy.

 

Technologia
Testowy Rexton miał permanentny napęd na 4 koła. Moc dwulitrowego turbodiesla z wtryskiem CR przenosiła automatyczna, 5-przekładniowa skrzynia biegów. Do pracy zespołu przeniesienia napędu nie mamy żadnych zastrzeżeń. Podobnie zresztą, jak do silnika. Z dwóch litrów udało się Koreańczykom, bez wysilania auta uzyskać 155 KM i 360 Nm (już od 1500 obrotów, co gwarantuje niezły start i całkiem niezła jazdę).

 

Pomimo napędu na 4 koła, Rexton dość wstrzemięźliwe konsumuje olej napędowy. 9 litrów w mieście, 6,8 litra na trasie i średnio około 8 litrów to wyniki jakie uzyskaliśmy w teście. Dodam, że są to rezultaty zbliżone do danych katalogowych, co naszym zdaniem dobrze świadczy o wiarygodności producenta.

 

Auto wyposażono we wszystkie wspomagające jazdę i bezpieczeństwo systemy. Zamontowano także niezły system audio Kenwooda z wejściem USB 2., a do tego 6 głośników. W sumie, za te wszystkie dodatki zabezpieczające czynnie kierowcę i pasażerów należą się firmie słowa uznania.

 

Wrażenia z jazdy
Autem jeździło nam się naprawdę nieźle. Pomimo gabarytów, całkiem dobrze się prowadził. Zawieszenie, nastawione bardziej na komfort niż sport, bardzo dobrze niweluje nierówności drogi. Jedynie na krótkich wybojach, jak to w tego typu SUV-ach bywa, możemy odczuwać lekki dyskomfort. W ostrzejszych zakrętach zawieszenie pewniej trzyma auto w pionie. Oczywiście nadwozie nadal się wychyla, ale zdecydowanie mniej niż w II generacji. Jedyne zastrzeżenie jest takie, że na zwykłej, utwardzonej drodze układowi kierowniczemu brakuje nieco precyzji. W terenie, tego mankamentu już nie odczuwamy.

 

Okiem przedsiębiorcy
Rexton to dobra propozycja dla tych, którzy potrzebują auta na typową, asfaltową drogę i nie tylko. Za w miarę umiarkowane pieniądze (od 99 do 129 tys. złotych) auto gwarantuje taką ilość miejsca jak konkurencja droższa o nawet kilkanaście tysięcy.

 

Koreańskiego SUV-a można zakupić w kredycie 50/50 lub wziąć w leasing. Sytuacja każdego klienta rozpatrywana jest indywidualnie i dostosowywana do jego potrzeb, dlatego o szczegóły należy pytać w salonach marki we własnym zakresie.

 

Auta ze znakiem feniksa na masce są objęte 5-letnią gwarancją mechaniczną i europejskim assistance ograniczoną wszakże do 100 tys. kilometrów. Z kolei ochrona na perforację blach wynosi 6 lat, a lakieru – 5 lat.

 

Podsumowanie
SsangYong Rexton przestał być autem egzotycznym. Przyzwyczailiśmy się już do jego obecności w Polsce. Koreański SUV ma kilka ważnych zalet. Po pierwsze, niezłą, jak na auto tego typu, aerodynamikę. Po drugie, naprawdę solidną izolację akustyczną kabiny, co dało jedno z najcichszych wnętrz w klasie. Po trzecie, układ napędowy, wykorzystujący niezawodną technikę Mercedesa.

 

Tekst i zdjęcia: Artur Balwisz

 

Udostępnij.

O autorze

Rafał Łakus

Skomentuj artykuł