Ford Edge 2.0 TDCi Twin-Turbo Powershift AWD Sport - Amerykański Europejczyk - NaMasce

Ford Edge 2.0 TDCi Twin-Turbo Powershift AWD Sport – Amerykański Europejczyk

1

Do tej pory Fordy oferowane na Starym Kontynencie były bliskie europejskim ideałom. Aktualna polityka marki pozwala jednak na ciekawe transfery. Efektem tego jest Edge, którego teraz można kupić także na polskim rynku. Czy podobający się w Ameryce SUV klasy średniej przyjmie się u nas? Ku mojemu zaskoczeniu, ma do tego spore predyspozycje.

ford_edge_2-0_tdci_twinturbo_powershift_awd_sport_test_2

Karoseria
Przyznaję, że byłem nieco sceptyczny po obejrzeniu pierwszych oficjalnych zdjęć Edge’a. Potem jednak zobaczyłem go na żywo i… zmieniłem zdanie o 180 stopni. Rzeczywiście, auto ma w sobie nieco amerykańskiego stylu, ale tylko w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Mam na myśli to, że czerpie z tamtejszych gustów najlepsze wartości. Znajdziemy tu zatem potężne nadkola, masywne zderzaki, skromną liczbę przetłoczeń i ogromny grill łączący zadziornie spoglądające reflektory. Mnie jednak najbardziej przypadło do gustu tylne oświetlenie. Lampy z listwami LED biegnącymi aż do logo producenta prezentują się genialnie, szczególnie po zmroku. Oko cieszy również biały lakier kontrastujący z czarnymi uzupełnieniami.

ford_edge_2-0_tdci_twinturbo_powershift_awd_sport_test_3

Wnętrze
W środku jest już bardziej po europejsku. Każdy, kto miał do czynienia z dużymi Fordami aktualnych generacji (Mondeo, S-MAX, Galaxy) zobaczy znajomy kokpit zmontowany z tworzyw bardzo dobrej jakości. Na szczycie konsoli centralnej umieszczono dotykowy ekran z czytelnym interfejsem. Działa wystarczająco płynnie, nawet „na zimno”. Pod nim znalazły się przyciski do obsługi klimatyzacji i multimediów – obie funkcje można więc obsługiwać nowocześnie albo klasycznie. Warte uwagi są również zegary – bardzo czytelne i fajnie wyglądające zarazem. Połączono je z rozbudowanym komputerem pokładowym obsługiwanym za pośrednictwem przycisków umieszczonych na kierownicy. Mimo mnogości funkcji, to rozwiązanie jest intuicyjnie zaprojektowane, dlatego można się do niego bardzo szybko przyzwyczaić. Duży plus za wiele przydatnych schowków.

ford_edge_2-0_tdci_twinturbo_powershift_awd_sport_test_4

Czy fotele są amerykańskie? Poniekąd… Mają duże gabaryty, dlatego zmieści się na nich praktycznie każdy. Na szczęście wyprofilowane zostały w taki sposób, że nie ma problemów z podparciem bocznym. Co więcej, są starannie wykończone, wentylowane i podgrzewane. Chcieć to móc, proszę Państwa! A jak jest na tylnej kanapie? Jako że auto reprezentuje segment D, nie można narzekać na brak przestrzeni – zarówno na głowy, jak i nogi. Nawet trzy osoby zmieszczą się tu bez żadnych problemów, ale oczywiście najwygodniej będzie dwojgu.

ford_edge_2-0_tdci_twinturbo_powershift_awd_sport_test_5

W Stanach Zjednoczonych robi się duże zakupy, dlatego bagażnik musi mieć słuszne rozmiary. W 5-osobowej konfiguracji oddaje do dyspozycji 602 litry, które cechują regularne kształty i dodatkowe haczyki ułatwiające utrzymanie w jednym miejscu lżejszych przedmiotów. Po (elektrycznym) złożeniu oparć drugiego rzędu przestrzeń wzrasta do 1847 litrów, co czyni z Edge’a małego kompana do przeprowadzek.

ford_edge_2-0_tdci_twinturbo_powershift_awd_sport_test_6

Technologia
A teraz znowu będzie po europejsku. W polskiej ofercie fordowskiego SUV-a znajdziemy bowiem tylko dwie jednostki i obie są wysokoprężne: 2.0 TDCi (180KM) i 2.0 TDCi Twin-Turbo (210 KM). Testowany egzemplarz ma pod maską tę drugą konstrukcję. Współpracuje ona z 6-biegowym automatem przekazującym wszystkie argumenty na obie osie. Spora moc (przy 3750 obr./min.) i maksymalny moment wynoszący 450 Nm (przy 2000 obr./min.) umożliwiają sprawne rozpędzanie ważącego około 1950 kg Edge’a. Sprint do setki zajmuje 9,6 sekundy, a przyspieszanie kończy się na 211 km/h. Czy osiągi i wysoka masa własna idą w parze z wygórowanym apetytem na paliwo? Do katalogowych rezultatów nie udało mi się zbliżyć, ale średnia na poziomie 8,5 litra w cyklu mieszanym to rezultat jak najbardziej realny i jednocześnie w pełni akceptowalny.

ford_edge_2-0_tdci_twinturbo_powershift_awd_sport_test_7

Wrażenia z jazdy
Czy Edge jest sportowym autem? Jasne, że nie. Duża masa własna i słuszne gabaryty mówią same za siebie, ale bez wątpienia to jeden z najlepiej prowadzących się SUV-ów w swojej klasie. Jak to u Forda, układ kierowniczy działa bardzo precyzyjnie i szybko przekazuje polecenia przednim kołom. Zawieszenie pozwala natomiast na lekkie przechyły karoserii, ale nie rodzi to żadnych obaw -nawet podczas gwałtownych zmian toru jazdy.

ford_edge_2-0_tdci_twinturbo_powershift_awd_sport_test_8

Rozsądne zachowanie samochodu przy dynamicznej jeździe wcale nie oznacza utraty komfortu. Wręcz przeciwnie. W przypadku Edga’a pokonywanie nierówności, także tych „polskich”, jest bardzo przyzwoite. Do tego nie ma mowy o przedostawaniu się dźwięków pracy podwozia do kabiny, co jest zasługą świetnego wytłumienia, które sprawdza się także podczas jazdy przy wyższych, autostradowych prędkościach.

ford_edge_2-0_tdci_twinturbo_powershift_awd_sport_test_9

Jeśli już o prędkościach mowa, to warto wspomnieć o praktycznych cechach zespołu napędowego. Dwulitrowy diesel i przekładnia Powershift to dobre połączenie. Zarówno kultura pracy, jak i potencjał w wysokości 210 KM nie budzą najmniejszych zastrzeżeń. Sama skrzynia działa płynnie i wystarczająco szybko zmienia przełożenia. A co z napędem? Auto seryjnie wyposażone jest w AWD, więc nie trzeba za nic dopłacać. Mało kto zjeżdża jednak SUV-em z asfaltu, aczkolwiek warto mieć świadomość, że w razie potrzeby jest taka możliwość. Poza tym, łatwiej o przyczepność w trudnych warunkach pogodowych.

ford_edge_2-0_tdci_twinturbo_powershift_awd_sport_test_10

Okiem przedsiębiorcy
A zatem… ile kosztuje prezentowany model? Co najmniej 166 600 zł. Tyle wystarczy, by stać się posiadaczem egzemplarza w wersji Trend ze 180-konnym dieslem i 6-biegowym manualem. Testowana sztuka to jednak drugi koniec cennika. Wersja Sport, 210-konny silnik i automat to wydatek 203 500 zł. Trzeba przy tym dodać, że auto ma już niemal wszystko, co może mieć i suma pozostałych w ofercie dodatków to jedynie 4000 zł.

ford_edge_2-0_tdci_twinturbo_powershift_awd_sport_test_11

Ford oferuje szereg możliwości korzystania z nowego auta. Wśród nich znajdziemy oczywiście klasyczny kredyt z umową na okres od 6 do 60 miesięcy, ratami równymi lub malejącymi i wpłatą własną od 0% (zalecana 10%). Leasing to natomiast umowa do 84 miesięcy, opłata wstępna od 1% i raty dostosowane do indywidualnych potrzeb klienta. Coraz większą popularność zyskuje też wynajem. W tej formule można korzystać z wybranego modelu płacąc miesięczne opłaty ustalone z góry. Co ważne, nie ma konieczności realizacji wpłaty wstępnej.

ford_edge_2-0_tdci_twinturbo_powershift_awd_sport_test_12

Podsumowanie
Edge to najbardziej amerykański model w gamie Forda. Co ciekawe, również jeden z najlepszych. Genialnie wygląda i jeździ lepiej niż dobrze, a do tego jest świetnie wyposażony. Czy klienci zaakceptują go na tyle, że zyska popularność? Odpowiedź nasuwa się sama.

 

Tekst i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

 

9.1 9.1

Edge to najbardziej amerykański model w gamie Forda. Co ciekawe, również jeden z najlepszych. Genialnie wygląda i jeździ lepiej niż dobrze, a do tego jest świetnie wyposażony. Czy klienci zaakceptują go na tyle, że zyska popularność? Odpowiedź nasuwa się sama.

  • 9.1
Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

Mówią, że dziennikarz motoryzacyjny.

1 komentarz

Skomentuj artykuł