1 000 000 km Skodą Fabią | NaMasce

1 000 000 km Skodą Fabią

0

Mówi się, że stara, mercedesowska gwardia bez problemu „przekręca szafę“. Zresztą, nie tylko mercedesowska – w internecie można znaleźć nagranie, na którym uwieczniono moment ponownego wyzerowania licznika przez… Forda Fiestę. I nie chodzi tu o zabieg stosowany przez Typowych Mirków w warsztatach, a o rzeczywiste przejście licznika przebiegu w stan fabryczny.

 

Mówi się też, że za wyjątkową trwałość i niebagatelnie wysokie przebiegi odpowiada prosta, sprawdzona technika, biorąca się z przekonania, że wyprodukowany samochód powinien służyć właścicielowi możliwie najdłużej. Dziś auta psują się dużo szybciej, stają się przecież „jednorazówkami“, które w miarę bezawaryjnie mają służyć dopóty, dopóki obowiązuje gwarancja.

 

Kiedy ten okres się rozpoczął? Trudno powiedzieć. Pewien kierowca z Niemiec udowodnił, że jego Skoda Fabia z 2000 roku wciąż reprezentuje starą szkołę…

 

Peter Kirchhoff, bo tak nazywa się ów kierowca, twierdzi ponadto, że samochód zawiódł go tylko raz – zaśniedziałe przewody na kilka godzin uniemożliwiły korzystanie z auta. Przyznaje też, że w Fabii wciąż pracują zamontowane przed trzynastu laty układ wydechowy, skrzynia biegów i sprzęgło. Aj, zapomniałbym – silnik także wciąż jest ten sam: wysokoprężny, 101-konny 1,9 TDI.

 

Rekordowy milion zasługuje na pochwałę – zarówno producenta, jak i posiadacza. Kirchhoff udowodnił, że konsekwentnie serwisowany pojazd będzie wiernie służył swojemu nabywcy.

Nie zapominajmy o tej Fabii – kto wie, być może obejrzymy ją kiedyś w muzeum… Albo, jak twierdzą złośliwi, trafi do Polski jako „Skodzina używana tylko w niedzielę, a Niemiec płakał, kiedy sprzedawał“…

 

Autor: Miłosz Bagiński
Źródło: Carscoops

Udostępnij.

O autorze

Rafał Łakus

Skomentuj artykuł