w

Trudna lekcja w Karkonoszach

Cztery załogi, biorące udział w tegorocznym Citroën Racing Trophy Polska, przystąpiły do walki na oesach 28. Rajdu Karkonoskiego, z pełną świadomością wysokiego stopnia trudności przygotowanej trasy i silnej konkurencji ze strony innych zawodników. Dlatego też start w tym jeleniogórskim klasyku poprzedziły staranne przygotowania, obejmujące gruntowne testy na lokalnych drogach, oddających charakterystykę odcinków specjalnych i dokładne zapoznanie się z trasą rajdu. Do walki obok załóg w Citroënach DS3 R3, stanęły łącznie 42 załogi, w tym 28 w samochodach klasy 2WD (napędzane na jedną oś).

 

O tym jak łatwo popełnić błąd, na śliskich fragmentach dróg wytyczonych przez organizatora, przekonali się już w piątek podczas odcinka testowego, Radosław Raczkowski i Łukasz Gwiazda. Ich samochód delikatnie ześlizgnął się poza asfalt, na błocie naniesionym przez poprzednie załogi i lewe przednie koło uderzyło w leżący tam kamień, co spowodowało urwanie wahacza i uszkodzenie półosi. Dzięki ofiarnej pracy mechaników, samochód udało się jednak przygotować do uroczystego startu, który odbył się popołudniu w centrum uzdrowiskowej dzielnicy Jeleniej Góry ? Cieplicach i wszystkie cztery załogi mogły przystąpić do rywalizacji na 13-tu asfaltowych odcinkach specjalnych.

 

Prawdziwe ściganie rozpoczęło się w sobotę o godz. 9:00, na odcinku ?Dziwiszów?, otwierającym pierwszą pętlę. Już podczas tego odcinka pech dopadł załogę Radosław Typa ? Szymon Gospodarczyk. W ich samochodzie pojawiły się niepokojące odgłosy, dochodzące ze skrzyni biegów i na kolejnym odcinku specjalnym załoga musiała zatrzymać samochód. Skrzynia biegów wymagała wymiany a zespół nie miał zapasowej. Na szczęście z pomocą w tym trudnym momencie przyszedł ich konkurent ? Szymon Kornicki, który pożyczył zapasową i mechanicy z JAGA Motorsport mogli przygotować samochód do walki w drugim dniu rajdu.

 

?Rajd Karkonoski nie jest dla mnie łaskawy. Tym razem złośliwość rzeczy martwych dała o sobie znać. W sobotę z rywalizacji wykluczyła nas awaria skrzyni. Chciałbym jeszcze raz podziękować Szymonowi Kornickiemu, który pożyczył nam skrzynię biegów?.

 

Gratulujemy postawy fair-play i możemy być dumni, że po raz kolejny nasi zawodnicy prezentują tak wspaniałe wartości w sporcie, gdzie zwycięstwo nie jest celem, który należy osiągać za wszelką cenę.

 

Wśród pozostałych ekip, walka przebiegała zgodnie z układem sił, jaki po dwóch rundach ukształtował się w CRTP 2013. Na czele klasyfikacji pierwszego dnia znaleźli się Jan Chmielewski z Robertem Hundlą, którzy wypracowali ponad 34 sekundy przewagi nad Szymonem Kornickim i Przemysławem Boskiem, a Radosław Raczkowski z Łukaszem Gwiazdą, zajmowali trzecie miejsce, ze stratą ponad minuty do liderów.

 

W niedzielę pozostało do rozegrania sześć odcinków specjalnych. Niestety już na pierwszym, Raczkowski z Gwiazdą wypadli poza drogę i skrzywili tylne zawieszenie. Co prawda udało im się pojechać dalej, ale uszkodzenia samochodu były na tyle duże, że organizator nie pozwolił im wystartować do trzeciego tego dnia oesu, ze względów bezpieczeństwa. Sfrustrowana załoga musiała przełknąć gorycz porażki, mimo iż serwis był już przygotowany na wymianę uszkodzonych części. Po dobrym występie w zeszłym roku, tym razem Rajd Karkonoski nie był dla nich łaskawy. Na pocieszenie pozostaje im satysfakcja z punktów za czwarte miejsce w grupie i klasie zdobyte pierwszego dnia.

 

Pozostali zawodnicy stoczyli pasjonującą walkę z konkurentami aż do ostatnich metrów, ostatniego odcinka specjalnego rajdu. Chmielewski z Hundlą po doskonałym występie, wygrali klasyfikację Citroën Racing Trophy i klasę 5-tą, oraz zajęli dziesiąte miejsce w klasyfikacji generalnej, po rajdzie

 

komplementując organizację imprezy i poziom sportowy zawodów. Ustąpili jedynie wielokrotnym Mistrzom Polski w klasyfikacji generalnej, Bryanowi Bouffier i Xavierowi Panseri, którzy tym razem wystartowali autem przednionapędowym. Ich przewaga nad konkurentami z CRTP od początku do końca była jednak zdecydowana, co potwierdzają wyniki na oesach. Drudzy – Kornicki z Boskiem ? do końca bronili punktów za 3 miejsce w klasie 2WD w rajdzie i drugie w klasyfikacji klasy 5-tej drugiego dnia. W obu przypadkach wyszli z tej walki zwycięsko, a ich przewaga nad kolejną załogą w tych klasyfikacjach nie przekroczyła 1 sekundy!

 

?Walczyliśmy do końca rajdu z Tomkiem Grycem, na ostatnim oesie podjęliśmy duże ryzyko ale opłacało się, więc jestem bardzo zadowolony. Wyjeżdżam z Jeleniej Góry z lepszym samopoczuciem. Jest podium i są punkty, choć do pełni szczęścia jeszcze troszkę brakuje?.

 

Dwie pozostałe załogi, czyli Typa z Gospodarczykiem i Raczkowski z Gwiazdą, po nieukończeniu jednego z etapów rajdu, punktowali w osobnych klasyfikacjach dnia, w sobotę i niedzielę.

 

Nasze załogi w Jeleniej Górze zdobyły cenne doświadczenie oraz punkty, które w przypadku załóg z Krakowa, czyli Chmielewskiego i Kornickiego, pozwoliły odskoczyć w klasyfikacji Citroën Racing Trophy Polska 2013 od dwójki z Mazur i Podlasia, czyli Typy i Raczkowskiego. Po trzech rundach prowadzi – jak dotąd niepokonany – Jan Chmielewski, który zgromadził 68 punktów. Drugi Szymon Kornicki ma 39 punktów a trzeci Radosław Raczkowski 20. Czwarty w tabeli z 15 punktami jest Radosław Typa.

 

Kolejną runda Citroën Racing Trophy Polska 2013, będzie rozgrywana na gościnnych terenach Podkarpacia, w dniach 8-10 sierpnia, podczas 22. Rajdu Rzeszowskiego. Już teraz zapraszamy w tym gorącym, wakacyjnym okresie do kibicowania naszym zawodnikom, oraz odwiedzenia stolicy regionu – Rzeszowa.

 

Źródło: informacja prasowa, Citroen Polska 

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Peugeot RCZ R oficjalnie

Volkswagen XL1