w

Niedocenione, a dobre auto za 20 tysięcy złotych. Sprawdza się w mieście

Opel Karl
Niedocenione, a dobre auto za 20 tysięcy złotych. Sprawdza się w mieście

Rynek motoryzacyjny bywa nieprzewidywalny. Niektóre samochody mają duże predyspozycje, by osiągnąć sukces, ale z jakiegoś powodu nie zostają docenione przez klientów.

I oto kolejny tego przykład. Według znaczącej większości opinii użytkowników. to naprawdę dobre auto, które wyróżnia się ekonomicznym charakterem i prostą konstrukcją. Biorąc pod uwagę jego możliwości na tle konkurencji, trudno wytłumaczyć znikomy poziom zainteresowania.

Tak czy inaczej, warto poznać ten model, bo może okazać się korzystnym wyborem w określonych warunkach. Nie przyspiesza bicia serca i nie skrywa ogromnego, mocnego silnika, ale pragmatycy poruszający się na krótkich dystansach powinni być zadowoleni.

Zostało oficjalnie zaprezentowane w 2014 roku. Wtedy też ruszyła jego produkcja. Na rynku europejskim było oferowane do 2019 roku. W Azji sprzedawano je o trzy lata dłużej. Warto podkreślić, że występowało tylko w pięciodrzwiowej wersji nadwoziowej.

Dobre auto miejskie za 20 tysięcy złotych
Opel Karl

Jedna z wariacji dysponowała atrybutami crossovera, co jest stosunkowo częstym zabiegiem w przypadku hatchbacków i kombi. To oczywiście nie przełożyło się na jakiś znaczący wzrost popularności.

Przejdźmy jednak do rzeczy. Bohaterem tego materiału jest Opel Karl, który jest uważany za następcę modelu Agila. Nie ma jednak wątpliwości, że wygląda znacznie lepiej od tej starszej konstrukcji.

Dobre auto miejskie za 20 tysięcy złotych
Opel Karl

Mimo dekady „na karku”, nie zdążył się przesadnie zestarzeć, co oczywiście jest dobrą wiadomością. Pas przedni z zadziornie spoglądającymi reflektorami prezentuje się bardzo przyzwoicie. Tył też jest zgrabny i w pewnym stopniu przypomina poprzednie wcielenie Corsy.

>Opel ADAM ROCKS 1.0 Turbo – Lider klasy „lifestyle”

Zdjęcia mogą tego nie oddawać, ale jest to typowy przedstawiciel segmentu A. Podkreślają to jego wymiary. Karl ma 3676 milimetrów długości, 1595 milimetrów szerokości i 1485 milimetrów wysokości. Jego rozstaw osi sięga 2385 milimetrów. Wersja Rocks (ta uterenowiona) jest nieznacznie dłuższa i szersza.

Dobre auto z przemyślanym wnętrzem

Dużą zaletą tego modelu jest wyjątkowo proste wnętrze. Nie użyto w nim szlachetnych, czy pięknych tworzyw, ale spasowanie stoi na dobrym poziomie. Poza tym, większość materiałów jest całkiem przyjemna w dotyku, co w tej klasie pojazdów nie jest oczywiste. Część z nich do tej pory oferuje gołą blachę na drzwiach.

Projekt kokpitu wygląda naprawdę dojrzale. Zegary są czytelne i ładne – typowe dla Opla. Pomiędzy nimi wkomponowano czarno-biały wyświetlacz komputera pokładowego. Przed wskaźnikami zamontowano kierownicę z przyciskami na obu ramionach. W bogatszych wersjach była obszyta skórą.

Opel Karl - wnętrze
Opel Karl

Konsola centralna zawiera natomiast radioodtwarzacz, dwie dysze nawiewu i niezależny panel klimatyzacji, który mógł być nawet automatyczny. Pod względem ergonomii nie ma tu najmniejszych powodów do narzekania.

Poza tym, jest też praktycznie, o czym świadczą głębokie kieszenie, duży schowek przed pasażerem, półka, gniazda ładowania i uchwyty na butelki. Przydałby się tylko jakiś ożywiający akcent – fortepianowa czerń wygląda ponuro.

Opel Karl
Opel Karl

Co ciekawe, fotele mogą być obszyte skórą – ekologiczną, rzecz jasna. Nie są za duże, ale pozwalają na wygodną jazdę po mieście. Na dłuższych dystansach może przeszkadzać brak solidnego podparcia.

W drugim rzędzie jest zaskakująco dużo miejsca. Bez problemu zmieszczą się tu dwie osoby średniego wzrostu. Kubatura wnętrza zapewni im odpowiednią przestrzeń zarówno na nogi, jak i głowy. Pod tym względem to jeden z najlepszych modeli w klasie.

Opel Karl - bagażnik
Opel Karl

Bagażnik jest typowo miejski, co w tym przypadku oznacza 215 pojemności. Niby niewiele, ale wystarczy na duże zakupy czy weekendowy wyjazd. Nie ma tu oczywiście za wielu praktycznych rozwiązań.

Warta uwagi jest jednak całkiem spora, twarda półka. Otwór załadunkowy też do małych nie należy, choć trzeba liczyć się z wysoko poprowadzonym progiem. Po złożeniu tylnej kanapy można zwiększyć możliwości przewozowe do 1013 litrów.

Jeden prosty silnik

Opel nie zamierzał oferować wszechstronnej gamy jednostek napędowych. Ograniczył się do jednego silnika. To wolnossąca, trzycylindrowa konstrukcja o pojemności litra. Oddaje do dyspozycji 75 koni mechanicznych i 95 niutonometrów.

Przenoszeniem mocy na przednie koła zajmuje się pięciobiegowa przekładnia manualna. Jak można wywnioskować, nie było tu napędu na obie osie. Wersja Rocks opierała swoje różnice jedynie na dodatkach karoserii i wnętrza.

Opel Karl
Niedocenione, a dobre auto za 20 tysięcy złotych. Sprawdza się w mieście

Fakt, to niewielki potencjał, ale to dobre auto niemieckiej marki waży z zaledwie 935 kilogramów, co przekłada się na wystarczające osiągi. Sprint do setki trwa 13,9 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 170 km/h. W takim modelu nie potrzeba lepszych rezultatów.

Benzynowa jednostka nie jest może najbardziej kulturalna, ale za to zużywa niewiele paliwa. Można zmieścić się w 6 litrach bez żadnych wyrzeczeń. O rezultatach podczas dynamicznej jazdy trudno mówić, skoro potencjalny użytkownik tego samochodu ma raczej spokojny styl prowadzenia.

Dobre auto za akceptowalne pieniądze

Podaż rynkowa tego modelu jest raczej skromna – szczególnie na tle Corsy. Zresztą, nawet stylowy Adam występuje częściej na portalach ogłoszeniowych. Tak czy inaczej, egzemplarz Karla z okolic 2016 roku, przebiegiem około 140 tysięcy kilometrów i bez kolizyjnej przeszłości to wydatek około 20 tysięcy złotych.

Najmłodsze dostępne egzemplarze w najlepszych specyfikacjach mogą kosztować nawet 30 tysięcy złotych, ale tak naprawdę nie oferują o wiele więcej. Warto więc skupić się przede wszystkim na stanie technicznym pojazdu.

Dobre auto miejskie za 20 tysięcy złotych
Opel Karl

Prezentowany Opel to dobre auto, które nie podbiło pierwotnego rynku. Nie było gorsze od Toyoty Aygo czy Skody Citigo, a jednak nie spotkało się z dużym zainteresowaniem klientów. Mogą na tym zyskać nabywcy poszukujący prostego modelu z drugiej ręki, który zaoferuje rozsądny poziom praktyczności ukryty w niewielkich gabarytach.

Przed dokonaniem zakupu, zawsze warto zaczerpnąć opinii eksperta, który zweryfikuje konkretną sztukę. Pamiętajmy, że większość aut na rynku pochodzi z importu, co sprawia, że trzeba jeszcze bardziej uważać.

Avatar photo

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

6 komentarzy

Dodaj odpowiedź
  1. To auto ma upierdliwą wadę fabryczną. Skrzypiące jak stare łóżko zawieszenie tylne. Smarowanie pomaga na miesiąc, wymiana belki na rok. Poza tym jest niezawodnym, tanim w eksploatacji mieszczuchem.

  2. Opel to awarie i rdza. Jeśli juz patrzeć w porównywalnej półce cenowej, to już wolę Forda. Co prawda też nie jest wolne od rdzy, ale ma lepsze zawieszenie i silniki PSA. A najlepiej wybrać Citroena.

  3. Maniek jak dla Ciebie jest problem skrzypiace auto to ty siedź w domu i nie wychodz nigdzie bo jak dajesz radę w tramwaju, w autobusie w domu tam też ci wszystko skrzypi…. kup sobie auto premium mercedesa i tam też będzie ci skrzypiec wszystko. ogarnij się i do roboty smaż 🍟.

  4. Czego autorze w desperacji braku pomysłów na sensowny artykuł nie rozumiesz? Polacy szukają auta uniwersalnego, raczej klasy B lub C, w którym ciasnota nie zabiera minimum komfortu użytkowania. To auto w niczym nie jest dobre, a prestiżu i wyglądu też nie ma na tle lepszej konkurencji za podobne pieniądze. Twój podpis krzyczy, że jesteś niedojrzały, bo tylko tacy ludzie robią opisy „czego to oni nie robią” będąc faktycznie przeciętnymi osobami.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Minivan Ferrari

Minivan Ferrari? Sztuczna inteligencja wie, jak mógłby wyglądać

Volvo XC90

Rynek europejski kocha SUV-y. Przybywa ich z każdym rokiem