w

Sprzedaż aut elektrycznych w Niemczech spadła o połowę. Zero zaskoczenia

Elektryczne Audi
Sprzedaż aut elektrycznych w Niemczech spadła o połowę. Szok i niedowierzanie

Gospodarka naszych zachodnich sąsiadów wciąż należy do najsilniejszych w Europie, co nie zmienia faktu, że boryka się z poważnymi problemami.

Każdy element tej pajęczyny powiązań ma duże znaczenie, bo jego kłopoty mogą wywołać kryzys ogólnokrajowy. Nic więc dziwnego, ze eksperci zwracają uwagę na sprzedaż aut elektrycznych w Niemczech, która jest poniżej oczekiwań.

I teraz trzeba przedstawić statystyki w sposób uczciwy. Zagraniczne media podają, że w styczniu 2024 roku sprzedano o 55 procent mniej aut elektrycznych w Niemczech, niż w poprzednim miesiącu – grudniu 2023 roku. I to się zgadza. W tym samym czasie auta na benzynę i olej napędowy zanotowały wzrosty o blisko 10 procent.

Fakt jest jednak również taki, że w porównaniu do stycznia 2023 roku, sprzedaż aut elektrycznych w Niemczech wzrosła o około 20 procent. Krótko mówiąc, porównując okresy w sposób analogiczny, modele na prąd wciąż mają swój spory target.

To oczywiście nie zmienia faktu, że Niemcy nie są aż takimi zwolennikami nowej technologii napędowej, jak życzyliby sobie tego politycy i producenci, którzy „wpompowali” mnóstwo pieniędzy w tę całą rewolucję przemysłu motoryzacyjnego.

Sprzedaż aut elektrycznych bez zachęt

Zastanawiamy się nad istnieniem pojęcia „wolny rynek” w kontekście świata motoryzacji w Europie. Jak to jest, że producenci oferujący samochody elektryczne mogą oferować „zniżki” za pomocą rządowych dopłat? Dlaczego auta na prąd mają darmowe parkingi czy zezwolenie jazdy buspasami? Przecież to jest absurd i niszczenie zdrowej konkurencji.

Wyobraźmy sobie teraz odwrotną sytuację, czyli dotacje, ulgi i bonusy dla posiadaczy aut spalinowych i brak jakichkolwiek dodatkowych korzyści dla właścicieli samochodów elektrycznych. Kto kupowałby te drugie? Podejrzewamy, że mocno ograniczona grupa klientów.

Popyt powinien kreować się w sposób maksymalnie naturalny, a nie manipulacyjny. Jeżeli produkt nie broni się sam, to nie powinien zostać wybierany. Stosując takie zagrywki spowalniamy rozwój aut elektrycznych. Likwidacja sprzedaży nowych pojazdów na benzynę, gaz czy olej napędowy też utrudni tę sytuację.

Sprzedaż aut elektrycznych w Niemczech
Volkswagen ID.Buzz

Efekt będzie taki, że społeczeństwo docelowo zostanie uzależnione od pojazdu z jednym źródłem napędu. Jeżeli więc zaistnieje konieczność ograniczenia aut, wystarczy podnieść cenę prądu i już znaczna część społeczeństwa zostanie zmuszona do korzystania z komunikacji miejskiej lub rowerów.

Problem polega na tym, że nie każdy miejsca w dużej aglomeracji, nie każdy ma dużo pieniędzy i nie każdy ma możliwość ładowania pojazdu u siebie. Korzystanie z komercyjnej stacji to coraz droższa zabawa – pomijając już wymuszoną, dłuższą przerwę.

Chińczycy „pomogą” Europie

I tu wkraczają Azjaci, którzy znaleźli sposób na głupotę europejskich polityków. Nie jest tajemnicą, że mają dostęp do taniego surowca, takiej też siły roboczej oraz technologii, którą przywieźli lub sprzedały im zachodnie koncerny.

Wszyscy obawiali się, że wkroczą do Starego Kontynentu z modelami na prąd, które zamieszają na rynku. I z pewnością tak będzie. Niemniej jednak to nie zmienia faktu, że wprowadzają także tanie modele spalinowe, które zachęcają pragmatycznych klientów do nowych, chińskich propozycji.

>Tak wygląda elektryczny crossover za 56 tysięcy złotych. Tesla tego nie przebije

Takie marki, jak MG i BAIC cieszą się w Polsce naprawdę dużym zainteresowaniem. Nie ma bowiem na naszym rynku innych producentów, którzy za 80 tysięcy złotych oferują topowo wyposażonego, miejskiego SUV-a. Podobnie skonfigurowana Dacia Duster kosztuje dziś ponad 100 tysięcy złotych.

Marki z tego komunistycznego, azjatyckiego kraju nie mają dużego doświadczenia i renomy, ale dzięki odpowiedniej cenie i sprzyjających dla nich warunkom, które zostały stworzone przez nierozsądnych polityków, szybko zdobędą duże udziały na europejskich rynkach. Gratulacje.

Avatar photo

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Range Rover EV Cabrio

Range Rover EV Cabrio. Tego jeszcze nie grali

Minivan Ferrari

Minivan Ferrari? Sztuczna inteligencja wie, jak mógłby wyglądać