w , ,

Citroen C3 Picasso vs. Ford B-MAX – miejski minivan na dwa sposoby

Małe minivany są całkiem rozsądną alternatywą dla samochodów miejskich. Bardziej obszerne kabiny i większe bagażniki pozwalają im na bezproblemowe zapakowanie całej rodziny. Na rynku jest jednak tyle propozycji, że wybór któregokolwiek modelu wcale nie jest łatwy. Aby to potwierdzić, postanowiliśmy zestawić ze sobą dwie tego typu konstrukcje o zupełnie innych charakterach: Citroena C3 Picasso 1,6 VTi Exclusive oraz Forda B-MAX?a 1,6 TDCi Titanium. Który samochód lepiej sprawdza się w roli przyjaciela rodziny?

 

Karoseria
Rzut oka na sylwetki obu aut i już widać pierwsze różnice. B-MAX skrojony jest pod obecny nurt stylistyczny Forda. Dynamiczne linie, duże reflektory, jeszcze większy grill i? drzwi przesuwne ? dość niecodzienne rozwiązanie w tym segmencie. Auto prezentuje się nad wyraz dobrze. Mimo dość wąskiego nadwozia, ten minivan naprawdę sprawia wrażenie masywnego.

 

Citroen to zupełnie inna bajka. W produkcji jest już od wielu lat, ale wcale się nie zestrzał. Można nawet pokusić się o stwierdzenie, iż w prezentowanej wersji zwraca na siebie więcej uwagi niż konkurent. Pudełkowata sylwetka wzbogacona o wiele chromowanych elementów wydaje się być eliksirem na ponadczasowość. Do tego 17-calowe felgi o ciekawym wzorze idealnie dopełniające całokształt.

 

Wnętrze
Zajmowanie miejsca w Fordzie jest po prostu banalne. Wszystko za sprawą słupka środkowego, który został sprytnie ukryty w drzwiach przesuwnych. Dzięki temu po ich otwarciu nie ma żadnej przeszkody, która utrudniałaby wsiadanie. Przed oczami kierowcy znajduje się wiele patentów znanych z innych samochodów tego producenta. Na pochwałę zasługują przede wszystkim czytelne zegary, przyzwoite materiały wykończeniowe oraz idealnie umieszczony drążek zmiany biegów. Jedynie duża liczba przycisków na panelu radia z początku budzi bezradność. Po dłuższej chwili można się jednak do wszystkiego przyzwyczaić.

 

Pod względem zajmowania miejsca, Citroen musi oddać pozycję lidera B-MAX?owi. Tutaj również nie ma problemów z wsiadaniem, ale niecodzienne rozwiązanie Forda nie ma sobie równych. Jednak w przypadku rozplanowania kabiny to C3 Picasso ma więcej do zaoferowania. Kokpit, choć na pierwszy rzut oka wydaje się ?szalony? w swojej formie, został wykonany z jeszcze lepszych materiałów. Wyświetlacze, które umieszczono wyjątkowo blisko siebie wcale nie są nieczytelne. Wręcz przeciwnie. Oczywiście to rozwiązanie nie spodoba się każdemu, ale Citroen zawsze musi się wyróżniać! Na pochwałę zasługuje także pochylona konsola centralna, która nawet podczas pierwszego kontaktu nie skrywa przed nikim tajemnic.

 

Przednie fotele w Fordzie umieszczono dość wysoko. Mają odpowiedni zakres regulacji i nieźle podtrzymują ciało. W drugim rzędzie nikomu nie powinno zabraknąć miejsca na wysokości głowy, jednakże długonodzy mogą poobijać sobie kolana. Problem dotyczy jednak tylko tych, którzy przekraczają 185 cm wzrostu.

 

W Citroenie siedzi się równie wysoko. Fotele są większe i wygodniejsze, jednakże gorzej podpierają ciało. Podobnie jak w przypadku B-MAX?a, wyróżniają się sporym zakresem regulacji umożliwiającym dobranie odpowiedniej pozycji. Drugi rząd siedzeń przemawia natomiast na korzyść auta francuskiego. Tylna kanapa wydaje się być szersza. Jest także więcej miejsca na nogi i podobna ilość wolnej przestrzeni nad głowami.

 

W aucie rodzinnym ważnym elementem jest oczywiście bagażnik. Ford może się pochwalić 300 litrami ? nie jest to zbyt dużo. Sytuację ratuje złożenie tylnych oparć, dzięki czemu pojemność wzrasta do 1372 litrów.

 

Konkurent z Francji ma nieco więcej do powiedzenia w tej kategorii. W jego bagażniku zmieści się bowiem 385 litrów różności. Dzięki regulacji kanapy pojemność można zwiększyć do 500 litrów! Ucierpią na tym jednak nogi podróżnych ? oczywiście, jeśli są wysocy. Po złożeniu oparć pozostaje do dyspozycji 1506 litrów ? to o 134 litry więcej niż ?może? Ford.

 

Technika
Aby maksymalnie urozmaicić porównanie, do testu wybraliśmy zupełnie inne wersje silnikowe. B-MAX ma pod maską diesla o pojemności 1,6 litra i mocy 95 KM. Zintegrowano go z 5-stopniową skrzynią manualną przekazującą całą siłę napędową na koła przednie. Zestaw ten pozwala na osiągnięcie setki w 13,9 sekundy i rozpędzenie się do 173 km/h. Może i testowany Ford bolidem nigdy nie będzie, ale trudno nazywać go zawalidrogą. Ten wariant ma jednak inne zalety ? przede wszystkim jest oszczędny. Średnie spalanie podczas testu wyniosło 5,5 litra. To naprawdę świetny wynik.

 

C3 Picasso ma pod maską benzynową jednostkę 1,6 VTi o mocy 120 KM. Podobnie jak u konkurenta, w przekazywaniu ?koni? na asfalt pomaga 5-biegowy manual. W tym przypadku osiągi są nieco lepsze ? sprint do 100 km/h trwa 11,9 sekundy, natomiast prędkość maksymalna wynosi 188 km/h. Ma to jednak odbicie na? apetycie. Citroen potrzebował o ponad 2 litry więcej w podobnych warunkach ? średnie spalanie z testu wyniosło bowiem 7,6 litra. Coś za coś?

 

Wrażenia z jazdy
Po czym można poznać Forda? Oczywiście po właściwościach jezdnych. B-MAX, choć jest napompowanym przedstawicielem segmentu B, bardzo dobrze sobie radzi z zakrętami. Nie wykazuje przesadnej podsterowności, ma dobrze zestrojone zawieszenie i nie przechyla się na boki. Cierpi na tym jednak komfort podróżowania. O ile na gładkiej nawierzchni nie można narzekać, o tyle polskie dziury wielkości studzienek kanalizacyjnych mogą przypomnieć o ostatnim posiłku? Ale w mieście nie jeździ się szybko, więc jest szansa na ich ominięcie? A jak wygląda manewrowanie? Kolorowo. Zatłoczone parkingi nie są dla tego auta żadną przeszkodą. Dobra widoczność na wszystkie strony i niewielkie gabaryty skutecznie uniemożliwiają wjechanie w cokolwiek lub kogokolwiek?

 

Citroen reprezentuje francuska klasykę. Lubi pokołysać podróżnych na krętych drogach, ma dość miękki układ kierowniczy i nie zachęca do szybkiej jazdy. Ford nie ma jednak z nim szans w dziedzinie komfortu. Nawet 17-calowe felgi nie są tu problemem. Auto w bardzo przyzwoity sposób pokonuje wszelkie nierówności, zachowując przy tym kompletną ciszę. Jazda po zatłoczonym mieście też nie jest w żaden sposób kłopotliwa. Widoczność jest tu równie dobra dzięki odpowiedniemu przeszkleniu, dużym lusterkom i kamerze cofania.

 

Oba samochody mają jednak ten sam minus ? brak szóstego przełożenia. Gdyby producenci zdecydowali się na skrzynie 6-biegowe, oba samochody wykazywałyby się jeszcze mniejszym apetytem i lepszymi ?warunkami akustycznymi? przy wyższych prędkościach.

 

Okiem przedsiębiorcy
Minivany na bazie aut segmentu B są nie tylko praktyczne, ale także coraz modniejsze. W obu przypadkach mamy do czynienia z topowymi odmianami wyposażeniowymi, dlatego cudów oczekiwać nie można. B-MAX w tej konfiguracji kosztuje 85 550 zł. To dość dużo, nawet jak na diesla. Warto natomiast zaznaczyć, że podstawowa odmiana benzynowa (1.4 Duratec Ambiente) kosztuje blisko połowę mniej ? 48 400 zł.

 

Testowane C3 Picasso to wydatek 81 250 ? nieco mniej niż konkurent, ale w tym przypadku mamy pod maską jednostkę benzynową. Francuska marka, częściej niż którakolwiek inna, oferuje za to spore rabaty. Można więc trafić na całkiem ciekawą ofertę, która zwiększy atrakcyjność zakupu.

 

Ford, jako jeden z liderów wśród ?sprzedawców? flotowych, ma spory wachlarz finansowy. Istnieje oczywiście szansa zawarcia umowy kredytowej. Okres trwania wynosi od 12 do 60 miesięcy. Producent preferuje opcję z minimalną wpłatą własną na poziomie 10%, jednakże jest możliwość spłacenia w ratach całej wartości pojazdu. Jeśli chodzi o leasing, Ford oferuje dwie opcje ? operacyjną i finansową. Okres leasingowy może trwać od 24 do 60 miesięcy (od 6 miesięcy przy wariancie finansowym). Jak jest z wpłatą własną? Od 0 do 45%. Raty mogą być natomiast równe lub dostosowane do indywidualnych potrzeb klienta. Istnieje także możliwość wyboru jednej z czterech walut ? PLN, EUR, USD, CHF.

 

Citroen również ma niezłą ofertę finansową. W przypadku kredytu można liczyć na uproszczoną procedurę i 0% wpłaty własnej. Okres kredytowania może trwać od 6 do nawet 84 miesięcy. Leasing to natomiast czynsz inicjalny od 0 do 45%, okres trwania od 2 do 5 lat, oprocentowanie stałe lub zmienne i konieczność spłaty w polskiej walucie.

 

Podsumowanie
Ford B-MAX 1,6 TDCi Titanium to nowy gracz, który ma szansę na spory sukces. Jest ciekawie zaprojektowany, ma typowe dla marki geny, oszczędny silnik i bogate wyposażenie. Spodoba się przede wszystkim osobom poszukującym niewielkiego auta rodzinnego, które wyróżnia się bardzo dobrymi właściwościami jezdnymi.

 

Citroen C3 Picasso 1,6 VTi Exclusive to nieco inne auto. Mimo wielu lat na karku wciąż trzyma poziom i nie ma się czego wstydzić. Ma przestronniejszą i bardziej praktyczną kabinę, a także większy bagażnik. Ponadto spore doświadczenie rynkowe tego modelu może dać mocny argument podczas negocjacji w salonie. Wybór jest więc uzależniony tylko i wyłącznie od indywidualnych preferencji nabywcy.

 

Tekst i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

 

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ford Tourneo Connect z silnikiem 1,0 EcoBoost

Ferrari 458 Italia od Vorsteinera