SsangYong Rexton G4 2.2 D 7AT AWD Sapphire - SUV z charakterem - NaMasce

SsangYong Rexton G4 2.2 D 7AT AWD Sapphire – SUV z charakterem

3

SsangYong powoli zwiększa swoje grono zwolenników. To oczywiście zasługa gamy opierającej się na SUV-ach i crossoverach. Jej topowym produktem jest Rexton, który właśnie doczekał się nowej generacji, okraszonej dopiskiem G4. Czy koreański flagowiec ma szansę na rynkowy sukces?

Karoseria
Stylistyka ma azjatycki charakter, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Auto prezentuje się bardzo nowocześnie i porównując je do poprzednika… nie ma porównania. Jego sylwetka jest prosta, ale elegancka, dlatego powinna się wpisać w gusta europejskich klientów. Imponują natomiast wymiary – 4865 mm długości, 1960 mm szerokości i 1825 mm wysokości. Przy tym SsangYongu każdy kompaktowy SUV wygląda jak… auto miejskie.

Charakterystycznymi elementami przedniej części karoserii są łagodnie narysowane reflektory z ciemnym wypełnieniem, szeroki grill i masywny zderzak z wbudowanymi ledami do jazdy dziennej oraz światłami przeciwmgłowymi. Z tyłu mamy natomiast lampy zachodzące na klapę, niewielką lotkę nad szybą i sporo chromowanych wstawek. Profil auta wzbogaca kilka wyraźnych przetłoczeń, a całość uzupełniają osłony biegnące wokół dolnych krawędzi nadwozia.

Wnętrze
Kabinę możemy określić mianem rewolucji. Nikt, kto wszedł do wnętrza nie spodziewał się takiego… wszystkiego. Kokpit ma fajny design i został poskładany z materiałów wysokiej jakości, które starannie spasowano. Drewniane listwy, srebrne dodatki, a nawet skóra ze starannymi przeszyciami – pod kątem stylu trudno znaleźć jakikolwiek element, do którego ktoś mógłby się przyczepić.

Zegary mają prosty i czytelny wzór. Pomiędzy nimi znalazł się duży wyświetlacz komputera pokładowego z rozbudowanymi możliwościami informacyjnymi. Z kolei na konsoli centralnej umieszczono duży ekran multimedialny z przyjaznym interfejsem. Do pracy tego urządzenia też trudno mieć zastrzeżenia. Poniżej umieszczono ergonomiczny panel automatycznej klimatyzacji. Na plusa zasłużyła także nieźle leżąca w dłoniach kierownica.

Fotele są po prostu ogromne. Osadzono je wysoko, co jest typową cechą dużych SUV-ów. Nie podpierają one, jak sportowe kubełki, ale oferują za to bardzo dużą wygodę i całkiem spore możliwości regulacyjne. Godne uwagi jest też ich staranne wykończenie. To samo mogę powiedzieć o drugim rzędzie, gdzie znajdziemy przepastną kanapę, na której swobodną podróż zanotują trzy osoby. Komfort zwiększa nie tylko sama przestrzeń, ale też regulowane oparcie, miękkie zagłówki i podgrzewane siedziska. Co więcej, pasażerowie mogą skorzystać z gniazdka 230V.

Rexton G4 może być wyposażony w dwa dodatkowe fotele, ale tworzą one próg w bagażniku, który przeszkadza podczas załadunku (podobnie jak w przypadku starej generacji). Testowany egzemplarz to wersja 5-osobowa, dlatego nie ma z tym problemu. Jest za to wiele powietrza, które można zastąpić potencjalnym ekwipunkiem. W standardowej konfiguracji kufer dysponuje pojemnością 784 litrów, co jest genialnym rezultatem. Po złożeniu drugiego rzędu jego możliwości rosną do 1997 litrów. Przeprowadzka? Nie ma sprawy!

Technologia
Sercem prezentowanego SsangYonga jest 2,2-litrowy silnik wysokoprężny generujący 181 KM (przy 4000 obr./min.) i 420 Nm (przy 1600 obr./min.). Z jednostką współpracuje 7-biegowa przekładnia automatyczna znana z Mercedesa. Przekazuje ona moc na tylną lub obie osie (w zależności od wybranego ustawienia). Tak skonfigurowany Rexton osiąga pierwszą setkę w 11,4 sekundy i rozpędza się do 185 km/h. Biorąc pod uwagę masę własną wynoszącą aż 2105 kg, nie sposób narzekać na te wyniki. Zużycie paliwa mogłoby jednak być nieco niższe. Udało mi się uzyskać średnią na poziomie 11,5 litra, a przeważnie wykorzystywałem tylko jedną oś.

Nowy Rexton jest wierny swoim legendarnym konotacjom, co od razu zdradza, że nie powstał z myślą o szpanowaniu na miejskich ścieżkach. I właśnie to go wyróżnia od większości potencjalnych konkurentów. To pełnoprawny off-roader, którego konstrukcja oparta jest na ramie. Jego terenowy charakter ujawnia także obecność reduktora. Gwoli ścisłości dodam, że zarówno z przodu, jak i z tyłu znajdziemy niezależne zawieszenie wielowahaczowe.

Wrażenia z jazdy
Jak prowadzi się koreański SUV? Nietypowo. Ze względu na specyficzną budowę nie jest zwolennikiem szybkiego pokonywania zakrętów. Śmiem twierdzić, że mógłby podnieść poziom adrenaliny wielu kierowców podczas „testu łosia” przy wysokiej prędkości. Pamiętajmy jednak, że nie jest to samochód o genach sportowca, dlatego nikt od niego nie powinien oczekiwać genialnej trakcji na asfalcie. Z drugiej strony potrafi świetnie izolować podróżnych od otoczenia zewnętrznego. Jest bardzo dobrze wyciszony i nie pozwala na odczuwanie prędkości. Pod względem komfortu jazdy nie jest może mistrzem, ale reprezentuje klasową średnią. Podwozie nieźle sobie radzi z nierównościami, nawet tymi poprzecznymi, choć autem potrafi nieco zakołysać.

Silnik i skrzynia biegów to natomiast udany zestaw, który pasuje do usposobienia SsangYonga. Oba elementy działają z przyzwoitą kulturą i nie mają kłopotów z zachowywaniem płynności – nawet „na zimno”. Kierowca może więc cieszyć się spokojem. Równie ważne jest bezpieczeństwo. Nikogo z pewnością nie zdziwi, że w nowym Rextonie znajdziemy sporą liczbę „wspomagaczy” ułatwiających jazdę i zachowanie karoserii w jednym kawałku. Wśród nich znajdziemy oczywiście monitorowanie martwego pola w lusterkach, asystenta pasa ruchu czy system kamer przekazujących obraz z każdej strony pojazdu.

Prawdziwi fani marki doskonale wiedzą, że tym autem można swobodnie zjechać z utwardzonej nawierzchni. Wspomniany wyżej napęd na cztery koła uzupełniony reduktorem pozwala na dojechanie w takie miejsca, z których większość konkurentów może otrzymać jedynie zdjęcia. Rexton G4 budzi we mnie spore zaufanie w trudnych warunkach, choć daleko mi do specjalisty jazdy w terenie. A to już coś. Sporą rolę odgrywa tu elektronika, która na przykład może pomagać na stromych zjazdach.

Okiem przedsiębiorcy
Ceny najnowszego wcielenia tego modelu startują od 109 900 zł. I jest to kwota wyjątkowo okazyjna. Prezentowana wersja to jednak drugi biegun cennika i kosztuje przynajmniej 166 900 zł. Jeśli dorzucimy do tej konfiguracji opcjonalne felgi (4000 zł), napęd na wszystkie koła (10 000 zł), skrzynię automatyczną (10 000 zł), pakiet Elegance (15 000 zł) to okaże się, że przekroczymy 200 tysięcy. Kwota dość duża, ale konkurenci z pewnością nie są lepiej wycenieni.

Poza standardową formą zakupu auta, SsangYong oferuje oczywiście dodatkowe opcje finansowania. Aktualnie najbardziej promowanym wariantem jest leasing operacyjny 0%. W jego przypadku opłata wstępna wynosi 40% wartości netto pojazdu, a wykup stanowi 19%. Z kolei spłata została podzielona na 23 degresywne raty. Pozostałe warunki ustalane są indywidualnie, dlatego o szczegóły warto pytać we własnym zakresie.

Podsumowanie
Niektórzy uznają to za lekką kontrowersję, ale wydaje się, że Rexton może być alternatywą dla Mercedesa Klasy G, jeśli kogoś nie stać na zakup produktu marki premium oraz jego legendy. Wiem, że koreański SUV nie jest wybitny na asfalcie, ale jakością wykonania, przestronnością wnętrza i przede wszystkim zdolnościami terenowymi mógłby zawstydzić wielu poważnych konkurentów ze znaczkami renomowanych producentów.

Tekst i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

8.2 8.2

Niektórzy uznają to za lekką kontrowersję, ale wydaje się, że Rexton może być alternatywą dla Mercedesa Klasy G, jeśli kogoś nie stać na zakup produktu marki premium oraz jego legendy. Wiem, że koreański SUV nie jest wybitny na asfalcie, ale jakością wykonania, przestronnością wnętrza i przede wszystkim zdolnościami terenowymi mógłby zawstydzić wielu poważnych konkurentów ze znaczkami renomowanych producentów.

  • 8.2
Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

Mówią, że dziennikarz motoryzacyjny.

3 komentarze

  1. Powiem szczerze że całkiem udany ten ich nowy model. Za gotówkę bym nie kupił ale leasing, kto wie? Do dalszych podróży służbowych po kraju i Europie by sie nadał

Skomentuj artykuł