Renault Fluence 1.6 dCi - Za przystępną cenę | NaMasce

Renault Fluence 1.6 dCi – Za przystępną cenę

2

Francuzi w 2009 roku wyraźnie pozazdrościli Fiatowi jego Linei. I dzięki tej zazdrości powstał ciekawy, nowomodnie zwany „lowcostowym”, sedan z pogranicza segmentów C i D. Auto jest niewątpliwie ciekawą propozycją dla tych, którzy o segmencie D z powodów finansowych nie myślą, a z kompaktów już wyrosili. Niestety, podobnie jak włosi z Lineą tak Francuzi ze swoim Fluence chyba nie do końca trafili w polskiego klienta. Zarówno model przed- jak i poliftingowy (z 2012 roku) rynku w Polsce, ale też w Europie, nie zawojowały.

renault_fluence_1.6_dci_2

Z zewnątrz…
Jeszcze na początku lat 90. hatchbacki z segmentu C były w Polsce obecne tylko na wystawach salonów delareskich. Na ulicy były równie popularne, jak złote zęby w ustach Szkota skazanego na mleczną dietę. Ledwie kilka lat wystarczyło, by gusta rodaków diametralnie się zmieniły. Kompaktowe sedany, choć są bardziej pojemne, a często ładniejsze od swoich „skróconych” braci, stały się passe. Na szczęście, nie do wszystkich producentów to dotarło i tego typu konstrukcje powstają nadal.

renault_fluence_1.6_dci_3

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że Fluence powstało na „Meganki”. I jest w tym nieco racji. Swojego kompaktowego sedana Francuzi zbudowali na płycie podłogowej Megane Grandtour. Jest to jednak jedyne odniesienie do tego modelu. W zasadzie, to co powstało nie jest wariacją „na temat”, tylko zupełnie nowym autem. Inny kształt reflektorów, zdecydowanie odważniejsze linie zewnętrze i ciekawe przetłoczenia sprawiają, że Fluence w odróżnieniu od „Megane naszego powszedniego” wygląda bardziej dynamicznie. Także z tyłu sedan prezentuje się atrakcyjnie, i w odróżnieniu od Thalii, nie sprawia wrażenia hatchbacka z doklejoną psia budą.

renault_fluence_1.6_dci_4

Auto, o czym zresztą wspomniałem wyżej, jest jakby między-segmentowe. Ma 4622 mm długości, 1810 mm szerokości i 1479 mm wysokości – są to wymiary odbiegające nieco od standardowego przedstawiciela segmentu C. Także rozstaw osi (2702 mm) to potwierdza. Za to waga, 1277 kg, nie odbiega od całej konkurencji

renault_fluence_1.6_dci_5

… i w środku
Tureckie Renault, (bo auto, tak jak Thalia, powstaje w Turcji) wyróżnia się (!) lepiej niż niezłą jakością materiałów wykończeniowych, równie wysoką jakością montażu i starannym spasowaniem wszystkiego w jedną całość. I to wszystko działa. Miałem niedawno możliwość jeżdżenia jednym z pierwszych kupionych w Polsce w 2009 Renault Fluence. Auto, pomimo prawie 200 tys. przebiegu wygląda i jeździ całkiem dobrze. Ba, plastiki wewnątrz kabiny, co do których miałem nieco wątpliwości testując kilka lat temu ten model, nadal stanowiły jedną całość. Nie skrzypiały i, wbrew przewidywaniom, nie stworzyły alternatywnej dla reszty kabiny, egzystencji.

renault_fluence_1.6_dci_6

W poliftingowym aucie znaleźliśmy kilka zmian. Nowe zegary, inaczej wystylizowany panel środkowy i… jedno bez zmian – naprawdę dużo miejsca. Tak, Fluence jest przepastne niczym większe sedany segmentu D. I równie wygodne. Doceniam szczególnie twardsze, za to wygodne przednie fotele. Pasażerowie docenili z kolei kanapę. Według ich opinii, miała idealnej długości siedzisko i równie wygodne oparcie. Długie, szeroko otwierające się drzwi pomagają wydatnie w zajęciu miejsca w kabinie.

renault_fluence_1.6_dci_7

Pojemność bagażnika wynosi 530 litrów i jest jedną z największych w swojej klasie. Łatwy dostęp do jego wnętrza zapewnia nisko umieszczony próg załadunku i szeroki otwór bagażnika dzięki umieszczeniu jednej części tylnych świateł na pokrywie bagażnika. Tylna kanapa składana asymetrycznie i brak stałej przegrody między bagażnikiem a kabiną pozwalają na dostosowanie przestrzeni bagażowej do potrzeb użytkownika.

renault_fluence_1.6_dci_8

Technologia
Do testu otrzymaliśmy egzemplarz ze 130-konną jednostką dCi pod maską. O silniku, choć ma 320 Nm od 1750 obrotów, trudno powiedzieć, że jest szatanem dynamiki. Może dlatego, że owe 130 KM osiąga od 4000 obrotów, a to w dieslu, sporo… Ale z drugiej strony, spory moment obrotowy pozwala na dość dynamiczne przyspieszanie, (0-100 km/h w 9,8 sek.), 200 km/h prędkości maksymalnej i przy okazji oszczędna jazdę. W naszym teście auto spaliło średnio około 5,5 litra oleju napędowego na 100 km. W trasie zaś, niewiele powyżej 4 litrów. Wynik pozostawiam bez komentarza.

renault_fluence_1.6_dci_9

Wrażenia z jazdy
1,6-litrowy turbodiesel o mocy 130 koni to odpowiednie źródło napędu – ważącej niespełna 1300 kg „Renówce” zapewnia całkiem niezłe osiągi i odwdzięcza się kierowcy niskim zapotrzebowaniem na paliwo. Nie tylko na papierze. Przepisowa jazda pozamiejska to, jak wspomniałem wyżej, zaledwie 4,4 l/100 km, w mieście natomiast zużycie rośnie do około 8 l/100 km. I właśnie w mieście najbardziej daje się we znaki irytująca turbodziura poniżej 2 tys. obr/min. W zmaganiach z nią nie pomaga nawet 6-biegowa skrzynia (warto dodać, że skrzynia pracuje ona miękko i precyzyjnie, ale nie lubi szybkich zmian przełożeń).

renault_fluence_1.6_dci_10

Bardzo miękko pracuje też układ kierowniczy. To w sumie zaleta, ale taka, która może w pewnych okolicznościach okazać się wadą. Auto bardzo nie lubi gwałtownych ruchów kierownicą przy prędkościach około 90 km/h i wyższych. Gwałtowna zmiana pasa może wywołać bardzo głęboki ukłon na bok. Zawieszenie auta jest bowiem zdecydowanie komfortowe i wszelkie sportowe inklinacje kierowcy są duszone w zarodku.

renault_fluence_1.6_dci_11

Okiem przedsiębiorcy
W moje opinii Fluence zasługuje na szczególne uznanie za dbałość o komfort kierowcy i pasażerów. Już podstawowa wersja auta posiada klimatyzację w seryjnym wyposażeniu. Zresztą, nie tylko klimatyzację. Auto nawet w standardzie należy do tych omalże „wszystko mających” za cenę bardziej niż umiarkowaną. Warto przypomnieć, że najtańsze Fluence z benzynowym motorem to wydatek poniżej 55 tys. Auto testowe, wyposażone praktycznie maksymalnie kosztuje około 77 tys. złotych.

renault_fluence_1.6_dci_12

Zakup auta można sfinansować poprzez kredyt. Bank współpracujący z dealerami proponuje trzy rodzaje: „500” z wpłatą własną od 10% i okresem kredytowania do 36 miesięcy, „4×25” z pierwszą wpłatą 25% oraz „50/50”. Innym sposobem jest leasing z wpłatą własną od 0% i okresem od 24 do 60 miesięcy albo wynajem długoterminowy nawet bez konieczności pierwszej wpłaty i późniejszego wykupu auta.

renault_fluence_1.6_dci_14

Podsumowanie
Fluence to kawał auta za przystępna cenę. Inaczej mówiąc, pomijając typowe dla „Renówek” plusy ujemne, francuski sedan jest ładnym i wygodnym samochodem za bardziej niż przyzwoite pieniądze.

 

Tekst i zdjęcia: Artur Balwisz

 

8.1 8.1

Fluence to kawał auta za przystępna cenę. Inaczej mówiąc, pomijając typowe dla „Renówek” plusy ujemne, francuski sedan jest ładnym i wygodnym samochodem za bardziej niż przyzwoite pieniądze.

  • 8.1 8.1
Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

2 komentarze

Skomentuj artykuł