Mitsubishi Outlander 2.0 4WD CVT Calligraphy - W ramach przypomnienia - NaMasce

Mitsubishi Outlander 2.0 4WD CVT Calligraphy – W ramach przypomnienia

0

Pięć lat to w świecie motoryzacji przynajmniej jedno pokolenie. Japoński SUV ma już jednak taki wiek na karku i poważną kurację odmładzającą za sobą. Co zrobić z tym faktem, jeśli następca nie jest jeszcze gotowy? Na pewno nie czekać bezczynnie. Znacznie lepszym pomysłem jest stworzenie nowej wersji, która pozwoli przypomnieć o modelu. I właśnie tą drogą poszli przedstawiciele Mitsubishi. Poznajcie Outlandera Calligraphy.

Karoseria
Nowa odmiana przejmuje rolę tej najbogatszej. Stworzono ją zatem dla najbardziej wymagających klientów. Pierwsze, co rzuca się w oczy to wszechobecny chrom – znajdziemy go z każdej strony. Mimo tego, nie można mówić o przesadzie czy przerysowaniu. Wręcz przeciwnie, każdy element prezentuje się dobrze i pasuje do całości. Fajny dopełnieniem całości jest bez wątpienia wiśniowy lakier, który dodaje sylwetce nieco elegancji. Poza tymi akcentami, to dalej SUV z krwi i kości, który dysponuje sporym prześwitem i osłonami wokół karoserii.

Wnętrze
Kabina Outlandera zawsze wyróżniała się przestronnością, ale nie można było powiedzieć, że została wykonana z jakichś specjalnych materiałów. Calligraphy wprowadza jednak powiew świeżości w tej dziedzinie. Świetnym tego dowodem jest kokpit, którego górną część obito zamszem, podobnie zresztą jak panele drzwiowe. Nie zabrakło także wstawek z fortepianowej czerni, imitacji włókna węglowego, czerwonych przeszyć czy skóry. Teraz wszystko wygląda znacznie szlachetniej.

Na konsoli centralnej zagościł duży ekran multimedialny, oczywiście dotykowy, firmy Alpine. Jest to dość nowoczesne urządzenie, ale powinno mieć lepiej zaprojektowany interfejs. Z drugiej strony w połączeniu z niezłym zestawem głośników i subwooferem pozwala na całkiem miłe doznania dźwiękowe. Niżej znajdziemy jeszcze panel automatycznej klimatyzacji, do którego czepiać się nie sposób – prosty, wygodny i czytelny.

Fotele, poza obiciem wysokiej jakości, oferują naprawdę dobry komfort. Są duże i przyzwoicie wyprofilowane. Nie bez znaczenia jest również ich spory zakres regulacji. Choć i tak w każdej wybranej pozycji siedzi się wysoko (typowa cecha SUV-ów). Z kolei tylna kanapa w pełni satysfakcjonuje swoją przestronnością nawet największych pasażerów. Jej siedzisko jest długie, a oparcie – regulowane. Zmieści się tu nawet trzeci, środkowy osobnik, ale najwygodniej będzie tu oczywiście dwójce podróżnych.

Z tyłu znajduje się jeszcze trzeci rząd, ale trudno go nazwać pełnoprawnym. Dwie niewielkie istoty nie będą jednak specjalnie narzekać. Poza tym, lepiej mieć możliwość przewiezienia dodatkowych osób w przeciętnych warunkach, niż jeździć dwa razy lub płacić za taksówkę. Przy wykorzystaniu wszystkich siedmiu miejsc bagażnik kurczy się do 175 litrów. W konfiguracji 5-osobowej ma natomiast 490 litrów. Z kolei złożenie obu tylnych rzędów oznacza wzrost do 1625 litrów. Warty uwagi jest nisko poprowadzony próg załadunkowy.

Technologia
Japońskie firmy są najbardziej powściągliwe, jeśli chodzi o żyłowanie jednostek napędowych. Zresztą, nie każdy klient chce mieć uturbiony silnik. Pod maską Outlandera znajdziemy więc zwykłego, 2-litrowego benzyniaka, który generuje 150 KM (przy 6000 obr./min.) i 195 Nm (przy 4200 obr./min.). Zintegrowano go z bezstopniową przekładnią automatyczną, która przekazuje wszystkie argumenty na przednią lub obie osie. Czy tyle mocy wystarczy, by sprawnie rozpędzać SUV-a o masie niemal 1,5 tony? No cóż, wiele zależy od charakteru jazdy konkretnego kierowcy, ale Outlandera w tym zestawieniu nazwałbym raczej niespiesznym. Auto osiąga pierwszą setkę w 12,4 sekundy i kończy rozpędzać się przy 180 km/h. A co ze zużyciem paliwa? To samo… Według producenta średnia w cyklu mieszanym to około 6,4 litra. W przypadku naszego testu (dystans 1500 km) było to 9,4 litra, choć w ramach usprawiedliwienia warto dodać, że trochę więcej kilometrów pokonano na drogach ekspresowych i autostradach).

Wrażenia z jazdy
Wspomniane wyżej stado koni nie pozwala na przesadne szaleństwa, co czuć już od samego startu. Przy 5 osobach na pokładzie nie ma tzw. „swobody wyprzedzania”. Patrząc na to z drugiej strony, kierowcy o spokojnym usposobieniu nie będą narzekać, bo nigdzie im się nie spieszy. Inna sprawa to bezstopniowy automat. Doskonale wiecie, że nie jestem zwolennikiem tych konstrukcji. I nie inaczej jest w tym przypadku. Mocniejsze wciśnięcie pedału gazu oznacza utrzymywanie najwyższych obrotów, co męczy i silnik, i układy słuchowe… Przy normalnym przemieszczaniu się przekładnia CVT nie jest jednak przytłaczająca. Ponadto, jej budowa jest banalna, dlatego wyróżnia się tanią eksploatacją i niezawodnością. Coś za coś…

Pod względem komfortu jazdy trudno cokolwiek zarzucić japońskiemu SUV-owi. Mam tu na myśli oczywiście zawieszenie, które dobrze sobie radzi z wszelkiego rodzaju nierównościami, nawet tymi poprzecznymi. To cieszy, tym bardziej że testowany egzemplarz został wyposażony w całkiem duże felgi. Jeśli chodzi o wyciszenie, to też nie mam większych zastrzeżeń (dopóki CVT nie zacznie spacerować po wyższych obrotach, rzecz jasna).

Mimo sporych gabarytów, manewrowanie Mitsubishi nie sprawia żadnych kłopotów. Zwisy karoserii są stosunkowo niewielkie, a duże lusterka, czujniki i kamera cofania ułatwiają parkowanie w zatłoczonych miejscach. Warty uwagi jest też prześwit umożliwiający pokonywanie większych krawężników. Czy Outlander to auto nadające się do jazdy poza asfaltem? W pewnym stopniu tak. Podstawowy napęd na 4 koła z dołączaną tylną osią nie ma terenowych aspiracji, ale wjechanie do lasu nie stanowi problemu.

Okiem przedsiębiorcy
Ceny Outlandera w Polsce rozpoczynają się od 99 990 zł. Za tę kwotę klient nie może jednak liczyć na bogate wyposażenie czy napęd na obie osie. Topowe konfiguracje sięgają natomiast 185 tysięcy złotych i bliżej tej kwoty trzeba szukać prezentowanego egzemplarza, który na liście wyposażenia miał praktycznie wszystko, co klient może sobie w tym modelu zażyczyć.

Japońska marka oferuje różne formy finansowania samochodu. Wśród najpopularniejszych wariantów kredytowych znajdziemy: 50/50 (wpłata własna 50% ceny auta, umowa na 12 miesięcy, rata balonowa w ostatnim miesiącu umowy) oraz 3×33 (wpłata własna 33,4 ceny auta, umowa na 24 miesiące, dwie raty balonowe w 12- i 24-tym miesiącu trwania umowy). Firmy mogą natomiast liczyć na leasing z umową na okres od 6/24 (finansowy/operacyjny) do 60 miesięcy i wpłatą początkową od 0%.

Podsumowanie
Outlander Calligraphy to ciekawa oferta dla klientów poszukujących świetnego wyposażenia w japońskim SUV-ie potrafiącym przewieźć 7 osób. Mimo sporego bagażu doświadczeń rynkowych, można polecić ten model, choć trzeba pamiętać, że wariant z 2-litrowym benzyniakiem pod maską spodoba się kierowcom o wyjątkowo spokojnym usposobieniu.

 

Tekst i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

8.0 8.0

Outlander Calligraphy to ciekawa oferta dla klientów poszukujących świetnego wyposażenia w japońskim SUV-ie potrafiącym przewieźć 7 osób. Mimo sporego bagażu doświadczeń rynkowych, można polecić ten model, choć trzeba pamiętać, że wariant z 2-litrowym benzyniakiem pod maską spodoba się kierowcom o wyjątkowo spokojnym usposobieniu.

  • 8.0
Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

Mówią, że dziennikarz motoryzacyjny.

Skomentuj artykuł