Lexus GS 300h Elegance - Konserwatywny styl i nowoczesna technologia - NaMasce

Lexus GS 300h Elegance – Konserwatywny styl i nowoczesna technologia

0

Poszukiwania auta reprezentującego segment E kręcą się przeważnie wokół propozycji niemieckich. Jeśli jednak ktoś zamierza kupić hybrydę, to niemal pewne, że uda się do salonu Lexusa. Właśnie tam znajdzie GS-a, który jest dostępny w dwóch ekologicznych wariantach: 300h i 450h. Ostatnio nadarzyła się okazja bym zaprzyjaźnił się z tym pierwszym. Wy też powinniście poznać go bliżej…

Karoseria
Sylwetka japońskiej limuzyny jest niezwykle konserwatywna. Na taką opinię wpływa przede wszystkim kanciasta bryła, która jest kwintesencją słowa „sedan”. Tego typu formy są powoli wypierane przez tzw. czterodrzwiowe coupe. Czy słusznie? Nie sądzę… Z drugiej strony projektanci Lexusa pokusili się o liczne akcenty stylistyczne, które sprawiają, że GS prezentuje się bardzo nowocześnie.

Wśród nich znajdziemy m.in.: przednie reflektory złączone z ledowymi „bumerangami” do jazdy dziennej, ogromny grill w kształcie klepsydry, masywne nakładki progowe, ciekawą linię przeszkleń bocznych i tylne lampy z bardzo atrakcyjnie narysowanym wypełnieniem. Podsumowując tę kwestię, jest na czym zawiesić wzrok.

Wnętrze
Kokpit jest udaną kontynuacją tego, co poznaliśmy na zewnątrz. Chciałbym określić go jednym słowem, ale dość trudno znaleźć właściwe. Mięsisty? Hmm, coś w tym jest. Wykonano go bowiem z bardzo miękkich i grubych materiałów, które starannie spasowano. Poza tym, można liczyć na ogólną solidność, którą czuć na każdym centymetrze kwadratowym. Cieszy także fakt, iż nie zapomniano o wzbogaceniu projektu elementami ożywiającymi, czyli wstawkami z drewna i aluminium.

Kluczowym elementem jest oczywiście kierownica. Jej wieniec jest gruby i dobrze leży w dłoniach. Nie ma również problemu z wykorzystaniem umieszczonych na niej przycisków. Przed „kółkiem” znalazły się zegary. W zależności od trybu jazdy, obok prędkościomierza może widnieć obrotomierz lub tarcza przedstawiająca aktualne wykorzystanie energii. Na szczycie konsoli centralnej znajdziemy natomiast ekran o wielkości 12,3 cala. To naprawdę duży gabaryt. Wyświetlane są na nim wszystkie istotne informacje. Jego obsługa możliwa jest za pośrednictwem panelu multimedialnego umieszczonego pomiędzy fotelami. Nie jest to skomplikowane, choć trzeba wyczuć działanie dżojstika.

Z kolei fotele są bardzo obszerne i wygodne – właśnie tego można oczekiwać w aucie tej klasy. Nie brakuje im także możliwości regulacyjnych, dlatego każda sylwetka dobierze właściwą pozycję. Na tylnej kanapie wygospodarowano dwa przestronne miejsca. Swobodę mają zarówno nogi, jak i głowy. Na środku nie jest oczywiście tak komfortowo i poza brakiem wyprofilowania siedziska, trzeba się liczyć z wysokim tunelem pomiędzy nogami.

Część hybrydowej technologii ukryto z tyłu, na czym ucierpiał bagażnik. Jego standardowa pojemność to dokładnie 450 litrów. Wykorzystanie przestrzeni ograniczają nieco nieregularne kształty i wąski otwór załadunkowy, typowy dla aut z tym nadwoziem. Z drugiej strony, zapakowanie trzech całkiem sporych walizek nie stanowi żadnego kłopotu. Na plus zasługuje także jakość wykończenia – nawet w tym miejscu nie pozwolono sobie na oszczędności.

Technologia
Jak już wspomniałem na początku, przyszło mi testować słabszą odmianę hybrydową. Bazuje ona na 4-cylindrowym, 2,5-litrowym silniku benzynowym (pracującym w cyklu Atkinsona), który jest wspierany przez jednostkę elektryczną. Za przenoszenie mocy na oś tylną odpowiada bezstopniowa przekładania automatyczna (CVT). Taki zestaw oferuje 223 KM i 221 Nn – tyle wystarczy, by osiągać pierwszą setkę w około 9 sekund i rozpędzać się do 200 km/h. Warty uwagi jest także moduł sterujący PCU, który zarządza zarówno silnikami, jak i akumulatorem (niklowo-wodorowy), by dostosować ich pracę do aktualnych potrzeb.

Jak wygląda zużycie paliwa? Wszystko zależy od prawej nogi kierowcy, bo różnice pomiędzy dynamiczną a oszczędną jazdą mogą być wyraźne. Należy również pamiętać, że GS 300h waży około 1700 kg. Średnia z testu wyniosła dokładnie 8 litrów. To oczywiście więcej niż wskazują dane katalogowe, ale na obronę muszę dodać, że większość dystansu pokonałem trasą, dlatego wartości prędkościomierza były głównie 3-cyfrowe. „Elektryk” mógł zatem tylko wspierać, a nie zastępować.

Wrażenia z jazdy
No właśnie, tryb elektryczny. Jazda bez użycia silnika spalinowego jest jak najbardziej możliwa, choć raczej na krótkich dystansach. Wymaga delikatnego obchodzenia się z pedałem gazu i stosunkowo skromnych prędkości. W mieście (i przede wszystkim w korkach) można więc sporo zaoszczędzić. Istotna jest także kultura pracy całego układu. Gdy tylko jest taka potrzeba, błyskawicznie włącza się jednostka benzynowa robiąc to niemal bez przekazywania jakiegokolwiek sygnału do kabiny. Inżynierowie wykonali zatem kawał dobrej roboty.

Osiągi są natomiast wystarczające. Lexusowi nie brakuje wigoru nawet przy prędkościach autostradowych. Mogę jedynie przyczepić się do charakterystyki skrzyni biegów. Jej bezstopniowość podczas wyprzedzania wymaga stałego utrzymywania bardzo wysokich obrotów. Na szczęście Japończycy nie oszczędzali na wyciszeniu komory silnikowej, co sprawia, że hałas wynikający z tego procesu nie jest przesadnie słyszalny w kabinie.

Nie można zapominać o podstawowej wartości GS-a, czyli bardzo wysokim poziomie tłumienia nierówności. Zawieszenie świetnie sobie radzi z wszelkiego rodzaju dziurami, ograniczając odczucia podróżnych do delikatnego kołysania. To jednak nie oznacza, że prezentowany model jest „łajbą” na kołach. Wręcz przeciwnie. To zasługa precyzyjnego układu kierowniczego, który wyraźnie informuje o tym, co dzieje się z przednią osią.

Okiem przedsiębiorcy
Czy zaawansowana technologia i bogate wyposażenie oznaczają ogromny wydatek? Niezupełnie. Mimo iż mamy do czynienia z autem klasy premium, nie przesadzono z cennikiem. Prezentowany egzemplarz, czyli wersja 300h uzupełniona wyposażeniem Elegance kosztuje 245 600 zł (z dodatkami 271 500 zł). Co ciekawe, aktualny rabat u Lexusa na tę odmianę to ponad 27 tysięcy, a to na tle konkurencji wygląda już bardzo okazyjnie.

Japońska limuzyna jest oczywiście dostępna w różnych formach finansowania. Osoby, które nie chcą od razu wykładać na stół całej kwoty, mogą wybrać kredyt lub leasing. Warto dodać, że Lexus podchodzi do klientów indywidualnie, dlatego można ustalać warunki umowy we własnym zakresie. Dodam tylko, że w usłudze Smart Plan ten model oferowany jest od 1585 zł.

Podsumowanie
Lexus GS jest bardzo interesującą propozycją ze względu na jakość i komfort, które oferuje. W wersji hybrydowej możemy go nazwać ekologicznym i jednocześnie modnym samochodem, co dla wielu klientów ma spore znaczenie. Nie bez znaczenia jest także cennik sprawiający, że porządne (i duże!) premium dostępne jest za rozsądne pieniądze.

Tekst i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

9.2 9.2

Lexus GS jest bardzo interesującą propozycją ze względu na jakość i komfort, które oferuje. W wersji hybrydowej możemy go nazwać ekologicznym i jednocześnie modnym samochodem, co dla wielu klientów ma spore znaczenie. Nie bez znaczenia jest także cennik sprawiający, że porządne (i duże!) premium dostępne jest za rozsądne pieniądze.

  • 9.2
Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

Mówią, że dziennikarz motoryzacyjny.

Skomentuj artykuł