Fiat Panda II (2003-2012) | NaMasce

Fiat Panda II (2003-2012)

0

Przez lata dla Polaków Mały Fiat był jak… brat. W końcu to „Maluch” jest odpowiedzialny za zmotoryzowanie milionów obywateli naszego kraju. Jego następcy, Cinquecento i Seicento przez wiele lat utrzymywali się w ścisłej czołówce najlepiej sprzedających się modeli. Tę chlubną tradycję podtrzymał także zaprezentowany w 2003 roku Fiat Panda II.

Produkowany w Tychach reprezentant segmentu A otrzymał praktyczne, pięciodrzwiowe nadwozie. Stylistyka Pandy może i nie urzeka wyjątkowym pięknem (od przykuwania spojrzeń w gamie Fiata jest „pięćsetka”, notabene wykorzystująca sporo podzespołów Pandy). Bez wątpienia jest łatwo rozpoznawalna. Pomimo niewielkich rozmiarów samochodu, wnętrze jest całkiem przestronne – duża w tym zasługa pudełkowatego kształtu karoserii.

Bagażnik ma pojemność 206 litrów i spokojnie pomieści weekendowe zakupy z pobliskiego supermarketu, ale może okazać się zbyt mały na wakacyjny wyjazd czteroosobowej rodziny. Wnętrze mimo zastosowania tanich materiałów sprawia pozytywne wrażenie, a plastiki są odporne na zarysowania i nieźle spasowane. Lewarek skrzyni biegów umieszczono wysoko, dzięki czemu zmiana biegów jest bardzo wygodna.

 

Do wyboru mamy jedną z dwóch jednostek benzynowych – 1,1 litra o mocy 54 KM oraz 1,2 litra, która dysponuje mocą 60 KM (w 2010 roku obie zostały zastąpione przez silnik 1.2 – 69KM). W ofercie był także diesel 1.3 Multijet (70 lub 75 KM), który jest wyposażony w filtr cząsteczek stałych. Napęd jest przekazywany na przednią oś poprzez pięciostopniową manualną skrzynię biegów lub zautomatyzowaną (i dość rzadko spotykaną) przekładnię Dualogic. Wszystkie wymienione jednostki dobrze sprawują się w mieście, jednak na trasie zdecydowanie brakuje im wigoru.

Podobnie jest z zawieszeniem, które zdecydowanie nie zostało stworzone do pokonywania zakrętów z dużą prędkością. Dla miłośników szybszej jazdy przeznaczony jest zaprezentowany w 2006 roku model z szesnastozaworowym silnikiem 1.4 o mocy 100 KM, nazwany…. 100HP. Trochę szkoda, że firma nie zdecydowała się na wskrzeszenie dla usportowionej Pandy znanych z innych modeli nazw Sporting czy HGT. Mocna jednostka w połączeniu z lekkim nadwoziem pozwala na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 9,5 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 185 km/h.

Wyróżnikiem 100 HP jest obniżone i utwardzone zawieszenie, bardziej agresywny wygląd (przestylizowana przednia część nadwozia, poszerzone progi, przyciemnione szyby tylne, mała „lotka” na klapie bagażnika oraz chromowana końcówka wydechu i aluminiowe 15’ calowe felgi), a także fakt, że jako jedyna wykorzystuje 6-cio stopniową skrzynię manualną. Dla przedsiębiorców idealnym wyborem będzie wersja Van, która dzięki usunięciu tylnej kanapy pozwala na przewiezienie 1000 litrów np. artykułów spożywczych.

 

Ciekawym wyborem dla miłośników nieutartych szlaków z małym budżetem mogą być Panda 4×4 oraz Cross. W obu zastosowano prosty układ oparty na sprzęgle wiskotycznym, które dołącza napęd tylnej osi po utracie przyczepności przez przednie koła. Wersja Cross została wzbogacona dodatkowo o elektroniczną blokadę mechanizmu różnicowego, dzięki czemu ma możliwość poruszania się w trybie stałego napędu na obie osie.

Od „zwykłej” Pandy 4×4 wyróżnia ją także specjalny pakiet stylizacyjny obejmujący zestaw plastikowych osłon i nakładek. Dużym atutem obu uterenowionych wariantów są całkiem niezłe właściwości terenowe, dzięki czemu mały samochodzik dzielnie pokonuje nieutwardzone trasy, sprawiając przy tym właścicielowi sporą frajdę i niejednokrotnie zawstydzając inne samochody ze znaczkiem 4×4. Do minusów należy zaliczyć słabszą niż w przypadku standardowych modeli dynamikę oraz większe spalanie.

 

Panda II pokazała, że Fiat potrafi tworzyć całkiem trwałe samochody – spora w tym zasługa oczywiście załogi fabryki w Tychach. Największą bolączką Pandy okazuje się zawieszenie, które jest zdecydowanie zbyt słabe na nasze drogi – bardzo szybko wybijają się łączniki stabilizatorów, wahacze i amortyzatory. Również końcówki drążków kierowniczych nie grzeszą wytrzymałością. Często spotykane są awarie pompy paliwa (samochód „gaśnie” w czasie jazdy) i alternatora, a układ wydechowy „lubi” korodować w zastraszającym tempie.

Do typowych usterek zaliczyć musimy także zacinające się zamki oraz klamki drzwi. Modele z silnikami Diesla lubią „brać” olej, dlatego warto na bieżąco kontrolować jego stan. Wszystkie wymienione usterki na szczęście można tanio naprawić w dowolnym warsztacie – konstrukcja jest na tyle prosta, że nie powinna sprawić problemów żadnemu mechanikowi.

Odradzamy zakup samochodów wyposażonych w filtr cząsteczek stałych (1.3 Multijet 75 KM) – ten element podobnie jak w przypadku innych jednostek wysokoprężnych potrafi być bardzo problematyczny, szczególnie przy wysokich przebiegach.

 

Fiat Panda II jest warty polecenia każdemu miłośnikowi samochodów miejskich. Z pewnością świetnie sprawdzi się jako pierwszy własny samochód lub kolejny pojazd w rodzinie. Wielką zaletą są niskie koszty eksploatacji, a także fakt, że prawie wszystkie egzemplarze pochodzą z kraju i mają udokumentowaną przeszłość. Sporo Pand było używanych, jako samochody firmowe, dlatego warto sprawdzić gdzie odbywały swoją służbę. Małe firmy z reguły oszczędzają na naprawach, podczas gdy większe i bardziej znane przedsiębiorstwa zazwyczaj dobrze dbają o swoją flotę.

Ceny najtańszych używanych egzemplarzy kształtują się na poziomie 7-8 tysięcy złotych, lecz duża część takich egzemplarzy to tzw. „golasy”, czyli samochody w podstawowej wersji wyposażenia. Jeżeli koniecznie chcemy mieć wspomaganie kierownicy i inne „bajery” na pokładzie, powinniśmy rozglądać się za droższymi ofertami.

 

Podsumowując, Panda II to sympatyczny samochód, który z pewnością świetnie będzie wywiązywał się ze swoich codziennych obowiązków, dlatego jeżeli szukamy dla siebie małego samochodu za rozsądne pieniądze warto dać „Fiacikowi” szansę – być może kiedyś będziemy go wspominać tak ciepło jak nasi ojcowie i dziadkowie, którzy kiedyś zaufali „Maluchowi”.

 

Autor: Daniel Banaś
Zdjęcia: Fiat

Udostępnij.

O autorze

Rafał Łakus

Skomentuj artykuł