Dacia Sandero TCe 90 Easy-R Stepway Laureate - Lepiej niż lepiej... | NaMasce

Dacia Sandero TCe 90 Easy-R Stepway Laureate – Lepiej niż lepiej…

7

Dacia Sandero, tak jak i inne konstrukcje francusko-rumuńskiej marki, narobiła w Europie sporo zamieszania. Auto dobrze wygląda, niewiele kosztuje, a jego stosunek ceny do wyposażenia i jakości robi pieronujące wrażenie. Nic więc dziwnego, że w cywilizowanych krajach, gdzie nabywcę interesuje zasadniczo, co dostaje się za konkretne pieniądze (im taniej tym lepiej oczywiście), a nie magia logo, na auto trzeba było czekać w kolejce. W Polsce tego zgrabnego hatchabcka nie doceniono. Dlaczego? Może dlatego, że nie nazywa się Volkswagen, Audi, BMW czy Mercedes. Sorry, takie mamy społeczeństwo. Ale do rzeczy…

Dacia Sandero Stepway

Dacia Sandero Stepway

Z zewnątrz…
Jak ten czas leci. Sandero istnieje już od 8 lat. W 2012 roku Francuzi (Rumuni?) zdecydowali się na kolejne wcielenie tego miejskiego modelu. Sandero II zyskało znacznie ostrzejsze rysy. Dzięki temu samochód stał się bardziej elegancki i nowoczesny. Swoistym magnum opus w gamie jest wersja Stepway. W porównaniu ze zwykłą odmianą, sprawia wrażenie uterenowionej. Jest to jednak tylko wrażenie. Oferowany wyłącznie z napędem na przednią oś Stepway różni się od „zwykłej” Sandero jedynie plastikowymi nakładkami na zderzakach i nadkolach, masywnymi progami, sztucznymi osłonami podwozia oraz relingami dachowymi. Jest więc tak naprawdę ciekawie stylizowaną wersją. Jedyną różnicą techniczną jest o 4 cm zwiększony prześwit, który w Sandero Stepway wynosi 17,5 cm.

Dacia Sandero Stepway

Dacia Sandero Stepway

Zupełnie inna sprawa, że optyczny tuning, jakim było swoiste „uterenowienie” Sandero dodał autu urody. Stepway wygląda znacznie lepiej niż „zwykła” odmiana, a to, czy jest bardziej czy mniej terenowa, nie ma w tym przypadku najmniejszego znaczenia…

Dacia Sandero Stepway

Dacia Sandero Stepway

… i we wnętrzu
Sandero ma kilka zalet. Podstawową jest przestronna kabina. Miejsca nie brakuje ani z przodu, ani z tyłu. Na tylnej kanapie bez problemu będą podróżować 2 osoby w warunkach (jak na segment B oczywiście) wprost komfortowych, a nawet 3 na krótszych dystansach. Przednie fotele są zaskakująco wygodne. Ba, zapewniają niezłe trzymanie boczne, co w tej klasie aut jest rzadkością. Dzięki wyżej zawieszonemu nadwoziu, do kabiny jest też lepszy dostęp.

Dacia Sandero Stepway

Dacia Sandero Stepway

Stepway ma także typowy zestaw kabinowych udogodnień, ze sporym schowkiem po stronie pasażera, miejscami na napoje i niewielkimi kieszeniami w drzwiach. Warto również podkreślić, że deska i panel środkowy są całkiem ładne. Rozmieszczenie zegarów i całej reszty jest identyczne jak w innych autach koncernu. Trudno też przyczepić się do jakości plastików. Wiadomo, Sandero to auto budżetowe. A w takim na luksus nie ma co liczyć. I tu spore zaskoczenie, bo poziom materiałów, którymi Sandero Stepway wykończono nie jest aż tak niskobudżetowy. Każdy, kto czuje obawę, że po otwarciu drzwi poczuje zapach taniej „chińszczyzny” pozytywnie się rozczaruje. I to jest kolejny atut auta

Dacia Sandero Stepway

Dacia Sandero Stepway

Za oparciem kanapy (we wszystkich Sandero standardowo dzielonym w proporcji 60/40) znajdujemy 320-litrowy bagażnik. Kiedy zdecydujemy się na złożenie drugiego rzędu siedzeń przestrzeń bagażowa urośnie do prawie 1200 litrów, co jest całkiem niezłą wartością. Duży plus należy się za szeroki otwór załadunku.

Dacia Sandero Stepway

Dacia Sandero Stepway

Technologia
Pod maskę aut rumuńskiej marki Renault montuje dostępne w całej gamie motory. My do testu otrzymaliśmy auto z niespełna 900-centymetrowym silnikiem TCe. Downsizing we francuskim wykonaniu jest dla mnie równie niestrawny, jak w każdym innym, ale… signum temporis. A więc słów kilka o atutach silnika. 90 KM jednostka osiąga przy 5000 obrotach, a maksymalny moment obrotowy, czyli 140 Nm. – od 2500 obrotów. Tak skonfigurowana Dacia od 0 do 100 km/h przyspiesza w około 11 sekund i rozpędza się do około 165 km/h.

Dacia Sandero Stepway

Dacia Sandero Stepway

Tym, co wyróżniało testowe Sandero jest zautomatyzowana skrzynia biegów Easy-R. Swoisty automat, a w zasadzie półautomat w ofercie Dacii pojawia się po raz pierwszy. Skrzynia jest całkowicie nową konstrukcją. Wykorzystano w niej układ elektromechaniczny, który charakteryzuje się bardziej elastyczną pracą i szybszymi reakcjami, niż układ hydrauliczny. I coś w tym jest. Obawiałem się, że mały silnik plus automat będzie dla mnie testem na… cierpliwość. Na szczęście, pomyliłem się. Zmiana biegów jest płynna i odbywa się bez szarpnięć. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że… zaskakująco szybko. Easy-R jest w zasadzie skrzynia manualną, ale działa jak automat. Ma 4 tryby pracy: D/Drive, N/Neutral, R/Rear i M/Manual. Tryb manualny umożliwia samodzielną zmianę biegów, na przykład w sytuacjach wymagających hamowania silnikiem. Po zaparkowaniu samochodu wystarczy zaciągnąć hamulec ręczny lub wrzucić bieg.

Dacia Sandero Stepway

Dacia Sandero Stepway

Wrażenia z jazdy
Auto jest typowym, budżetowym „jeździdłem” na polskie drogi. I w naszych, jeszcze czasem siermiężnych warunkach drogowych spisuje się perfekcyjnie. Pozytywne wrażenie zrobiło na mnie zawieszenie II generacji Sandero. 15-calowe opony i po francusku miękko zestrojone zawieszenie zapewniają niebywały dla tej klasy aut komfort. Do tego niemal perfekcyjne pokonywanie podłużnych i poprzecznych nierówności. Nawet głębokie „ubytki w warstwie ścieralnej” Dacia pokonuje bez dobijania nie informując kierowcy i pasażerów, że równo nie jest… Miękkie zawieszenie to czasem problem dla kierowcy. Miękkie auta niezbyt precyzyjnie się prowadzą. W mojej opinii, system stabilizacji toru jazdy w Sandero radzi sobie z tym problemem bez trudu.

Dacia Sandero Stepway

Dacia Sandero Stepway

Także spalanie pozytywnie rozczarowało. Mały motor i skrzynia zautomatyzowana, może oznaczać auto, wbrew pozorom, dla… posiadacza pola naftowego. Aczkolwiek w tym przypadku nic z tych rzeczy. Testowe Sandero Stepway konsumowało w praktyce około 5,5 litra w cyklu mieszanym, 6,2 w cyklu miejskim i 5 średnio. Reasumując, nie ma powodu do narzekań.

Dacia Sandero Stepway

Dacia Sandero Stepway

Okiem przedsiębiorcy
Podstawowe Sandero to wydatek niespełna 30 tysięcy złotych. Oczywiście, wyposażenie takiego modelu będzie wyjątkowo ubogie. Sandero z motorem TCe kosztuje od około 42 tys. złotych. Z kolei wersja Stepway Laureate ze skrzynią zautomatyzowaną to koszt 47 850 zł. Porównując tę ofertę do konkurencji można powiedzieć, że… to mega okazja!

Dacia Sandero Stepway

Dacia Sandero Stepway

Dacię Sandero II Stepway można kupić na kredyt obejmujący ubezpieczenie pojazdu. Okres kredytowania może trwać nawet 8 lat (spłaty w równych ratach przy stałej stopie procentowej). W ofercie rumuńsko-francuskiej marki jest również leasing: od 24 do 60 miesięcy, wpłata własna od 0%, raty równe lub malejące, możliwość wykupu od 1% do 35% wartości pojazdu.

Dacia Sandero Stepway

Dacia Sandero Stepway

Podsumowanie
Dlaczego, pomimo tylu zalet Sandero nie zawojowało polskiego rynku? Klątwa… Zamiast nowego auta za 45 tysięcy przeciętny Polak kupi przechodzonego „graciora” z Niemiec czy Belgii. Bo to będzie Mercedes czy BMW, a nie żadna tam Dacia! I nie ma nadziei na zmianę myślenia. Nie pomoże tu również fakt, że ponad 4-metrowy Stepway jest jednym z największych przedstawicieli segmentu B i ma bogate wyposażenie. Nie, bo… Dacia. Ręce opadają. A Polska jeszcze przez długie lata będzie złomowiskiem Europy Zachodniej…

 

Tekst i zdjęcia: Artur Balwisz

 

8.5 8.5

Dlaczego, pomimo tylu zalet Sandero nie zawojowało polskiego rynku? Klątwa... Zamiast nowego auta za 45 tysięcy przeciętny Polak kupi przechodzonego "graciora" z Niemiec czy Belgii. Bo to będzie Mercedes czy BMW, a nie żadna tam Dacia! I nie ma nadziei na zmianę myślenia. Nie pomoże tu również fakt, że ponad 4-metrowy Stepway jest jednym z największych przedstawicieli segmentu B i ma bogate wyposażenie. Nie, bo… Dacia. Ręce opadają. A Polska jeszcze przez długie lata będzie złomowiskiem Europy Zachodniej…

  • 8.5
Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

7 komentarzy

  1. Avatar

    Niestety, Pan Redaktor ma rację 🙁 Polak woli używane BMW czy Audi, niż nowe auto klasy B z salonu. Bo to niby prestiż, a na salonowym dużo się traci na wartości. Proponuję jednak policzyć koszty eksploatacji nowego i używanego auta na przestrzeni np. 3-4 lat i wówczas dziwnym trafem się okaże, że ta utrata wartości jest jednak o wiele mniejsza, niż koszty napraw używanego auta 🙂 A prestiż? Cóż, wolę mieć nieprestiżowe auto, które jeździ, niż prestiżowe stojące u mechanika 😉

  2. Avatar
    Grzesiek dnia

    Od marca jeżdżę taką Dacią z 2017r. Jedyny poważniejszy minus to koszmarna „gałka” lewarka od zmiany biegów. Jest za mała i przy dłuższych dystansach po prostu boli dłoń po skończonej jeździe. Poza tym to super autko jak za takie pieniądze. Polecam zakup w szczególnie w kolorze niebieskim „azurite”, naprawdę robi wrażenie.

    • Avatar

      A ja od tygodnia mam w kolorze ciemno niebieskim kosmos ,spisuje się znakomicie ,docierałem silnik w pierwsze dwa dni robiąc w sumie 1300 km.Nie znoszę aut używanych i nie patrzę nigdy na markę.Nowe i 3 lata mam gwarancji.Mam jeździć autem bez problemów a nie patrzeć na to że ktoś ma merca czy bmw (często gęsto w warsztacie naprawczym)

  3. Avatar

    W pełni podzielam zdanie autora tekstu. Od pół roku jeżdżę taką Dacią (ognista czerwień) i jestem zadowolony. To nie jest mój pierwszy samochód, były różne i było ich naprawdę sporo. Z czasem doszedłem do wniosku, że jednak samochód nowy z salonu to jest to. (Dacia jest trzecim z salonu). Dacia kisi niską ceną, wyposażeniem i dobrymi warunkami gwarancji.

  4. Avatar

    Nie zawojuje rynku bo jest słaba. Niech zrobią za 70 wersję usportowioną, nisko, twardo, benzyna 1.6 lub większa z turbo. Minimum 150KM. I chętnie wezmę wtedy takie autko. A tak to mamy gumową taczkę którą trzeba pchać z górki żeby rozpędzić :/

Skomentuj artykuł