Dacia Lodgy 1,2 TCE Prestige - dużo, tanio, rozsądnie - NaMasce

Dacia Lodgy 1,2 TCE Prestige – dużo, tanio, rozsądnie

0

Jak zrobić duży samochód za małe pieniądze? Na to pytanie potrafi odpowiedzieć tylko Dacia. Rumuńsko-francuska marka stworzyła bowiem minivana, który idealnie pasuje do roli rodzinnego, ekonomicznego oraz taniego w zakupie (i eksploatacji) samochodu. Zapraszamy na test modelu Lodgy z benzynowym silnikiem 1,2 TCE pod maską! 

Karoseria
Pierwsza generacja Logana była tak toporna, że hej… Lodgy nie ma z nim na szczęście wiele wspólnego. Z zewnątrz samochód wygląda na droższy niż jest w rzeczywistości. Brawa dla stylistów, bo wcale nie jest to łatwa sztuka. Uwagę zwracają przede wszystkim gabaryty – prawie 4,5 metra długości i 168 cm wysokości pozwalają przypuszczać, że we wnętrzu miejsca nie brakuje. Przednia część karoserii zachowana jest w przyjemnej tonacji, ale poza znaczkiem trudno tu znaleźć nawiązanie do Sandero czy Dustera. Elementem dominującym jest spory grill z chromowaną listwą łączącą reflektory. Tył ma sobie mniej wyrafinowania – jest kwadratowo, ale sytuację ożywiają ciekawie narysowane lampy.

 

Wnętrze
Jak krótko opisać kabinę nowej Dacii? Prosta i przestronna. Kokpit wykonano z twardych, ale nieźle spasowanych tworzyw. Ponadto są one zachowane w ciekawej kolorystyce, dzięki czemu wnętrze nie ma problemów z ponurą atmosferą. Należy dodać, że poziom wyposażenia również nie budzi żadnych zastrzeżeń. Oprócz manualnej klimatyzacji, znalazło się miejsce na elektryczne szyby i lusterka, komputer pokładowy oraz system multimedialny z portem USB i nawigacją. Oczywiście nie mogło zabraknąć schowków z każdej strony. Nieźle, prawda?

 

Fotele nie mają nic wspólnego z podtrzymaniem ciała, ale są duże, miękkie i wygodne. Jeśli więc ktoś nie będzie uczestniczył w slalomie – problemu nie będzie. Najciekawiej wypada jednak drugi rząd siedzeń. Gdy z przodu będą podróżować osoby o wzroście 185 cm, z tyłu zmieszczą się równie wysokie istoty – miejsca na pewno nie braknie ani wszerz, ani wzdłuż. Kolejnym miłym zaskoczeniem jest bagażnik. Pomieści on aż 827 litrów. Jeśli jednak ktoś na wakacje chce zabrać pralkę, lodówkę i telewizor, zawsze można złożyć tylną kanapę – wtedy przestrzeń wzrasta do pokaźnych 2617 litrów.

 

Technika
Pod maską testowanego egzemplarza znalazła się benzynowa jednostka TCE o pojemności 1,2 litra. Pewnie część osób stwierdzi, że jest to za małe serce do rodzinnego minivana. Nie mogę się jednak z tym zgodzić. Dzięki turbinie auto generuje 115 KM, co w zupełności wystarcza do dynamicznego podróżowania. Sprawę dodatkowo ułatwia niska masa własna (1280 kg). Te czynniki sprawiają, że Lodgy przyspiesza do pierwszej setki w 11,2 sekundy, a kończy się rozpędzać przy około 180 km/h. W nabieraniu prędkości uczestniczy 5-biegowa skrzynia manualna, której precyzja stoi na dobrym poziomie, jednakże przydałyby się nieco krótsze skoki. Czy w tego typu samochodzie potrzeba czegoś więcej? A i owszem, skromnego apetytu. Na szczęście Dacia nie ma powodów do obaw, gdyż w naszym teście na dystansie około 800 km średnie spalanie wyniosło 6,8 litra na 100 km. To o 0,8 litra więcej niż podaje producent, aczkolwiek wynik jest wciąż bardzo dobry.

 

Wrażenia z jazdy
Przed spotkaniem z Lodgy obawiałem się podpierania lusterkami w zakrętach… Jak się okazało, nie taki diabeł straszny, jak go malują. Wysoka sylwetka i klasyczne zawieszenie (z przodu kolumny MacPhersona, z tyłu belka skrętna) może i nie pozwalają na rajd po górskich serpentynach, jednakże żaden kierowca nie powinien mieć problemu z poczuciem bezpieczeństwa. Mimo wyraźnych przechyłów nadwozia, podczas pokonywania zakrętów rumuńsko-francuski minivan pozostaje stabilny. Oczywiście przy bardziej gwałtownych manewrach można w łatwy sposób zmusić auto do wykazania podsterowności, ale w codziennej eksploatacji nie jest to wyczuwalne.

 

Ważne są jednak walory praktyczne. Dacia nie jest najmniejsza, jednakże manewrowanie nią po zatłoczonych parkingach nie powinno sprawić nikomu problemu. Przede wszystkim pozycja za kierownicą jest bardzo wysoka, co wiele ułatwia. Dodatkowo auto jest dobrze przeszklone, dzięki czemu nie ma kłopotów z widocznością.

 

A jak jest z komfortem? Całkiem nieźle. Lodgy nie przypomina nam o wcześniej zjedzonym obiedzie na każdej napotkanej dziurze. Zawieszenie dobrze tłumi nierówności, nawet te poprzeczne, ale na polskie drogi czasem nie ma mocnych…

 

Okiem przedsiębiorcy
Podstawowa Dacia Lodgy z silnikiem o pojemności 1,6 litra (84 KM) to wydatek… 37 900 zł. Oczywiście wyposażenie jest wyjątkowo ubogie, ale zupełne „golasy” w segmencie B (np. Fiesta, 208, Polo) potrafią w podstawowych wersjach kosztować więcej! A na upartego zmieściłby się Dacii do bagażnika…

 

Testowany egzemplarz nie jest już tak tani. Każdy, kto chce mieć go przed domem, musi wyłożyć na stół 55 800 zł. Porównując tę ofertę do konkurencji to wciąż wyjątkowa okazja. Księgowi spisali się więc na medal.

 

Oczywiście na Dacię Lodgy można wziąć kredyt obejmujący ubezpieczenie pojazdu. Okres kredytowania może trwać nawet 8 lat. Spłaty dokonuje się natomiast w równych ratach przy stałej stopie procentowej. W ofercie rumuńsko-francuskiej marki jest również leasing – od 24 do 60 miesięcy, wpłata własna od 0%, raty równe lub malejące, możliwość wykupu od 1% do 35%.

 

Podsumowanie
Czy Dacia Lodgy 1,2 TCE jest samochodem godnym polecenia? Bez najmniejszych wątpliwości. Nie jest to opcja dla najbardziej zamożnych klientów, a dla rozsądnie wydających każdą złotówkę. Może i są bardziej prestiżowe minivany, ale żaden nie oferuje tak wiele za tak niewiele.

 

Tekst i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

 

Udostępnij.

O autorze

Rafał Łakus

Skomentuj artykuł