w

Youngtimery: VW Corrado VR6 (1991-1995)

Inżynierowie Volkswagena zawsze mieli smykałkę do tworzenia dających frajdę z jazdy samochodów na bazie swoich popularnych modeli. Corrado to jeden z wielu przykładów potwierdzających tą regułę.

vw_corrado_vr6_5

Historia jednego z najciekawszych modeli Volkswagena z lat 90-tych tak naprawdę zaczyna się w 1955 roku. To właśnie wtedy dzięki współpracy między Volkswagenem, włoskim biurem projektowym Ghia oraz firmą nadwoziową Karmann powstał zbudowany w oparciu o podzespoły ?Garbusa? kultowy Karmann Ghia. W czasie swojej 19 letniej kariery model zyskał ogromne uznanie klientów na całym świecie i doczekał się zaledwie jednej poważnej modernizacji w 1961 roku. Czas jednak biegł nieubłaganie, dlatego w latach 70-tych szefostwo VW zaczęło rozglądać się za następcą leciwej konstrukcji. Rozwiązaniem miało być zaprojektowane przez słynnego Giugiaro na podzespołach pierwszej generacji Golfa Scirocco, które podobnie jak kompaktowy siostrzeniec okazało się wielkim sukcesem.

Montażem modelu ponownie zajął się Karmann. Trzeba przyznać, że pracownicy fabryki w Osnabrück z pewnością się nie nudzili, bo w ciągu 7 lat z taśm zjechało ponad pół miliona egzemplarzy. Udaną współpracę kontynuowano również w przypadku drugiej generacji Scirocco, tym razem już samodzielnie zaprojektowanej przez VW. Nic więc dziwnego, że kiedy przyszedł czas na zaprezentowanie następcy, ścieżki obu firm znowu się zbiegły. Efektem wspólnych wysiłków było zaprezentowane w 1988 roku Corrado.

vw_corrado_vr6_6

Podczas gdy Scirocco konkurowało w segmencie przystępnych samochodów o sportowym charakterze, nowy model wyraźnie zaprojektowano z myślą o zupełnie innej, bardziej wymagającej klienteli. Z tego względu Volkswagen nie zdecydował się na utrzymanie dotychczasowej nazwy. Corrado teoretycznie zaczynało więc swoją karierę z czystą kartą. Sporo kontrowersji wzbudzała stylistyka. Jedni chwalili raczej stonowany wygląd modelu, drudzy delikatnie mówiąc nie byli nim zachwyceni, ponieważ oczekiwali bardziej wyrazistego charakteru.

Linia boczna stanowi wyraźny ukłon w stronę pierwszej generacji Scirroco, co można poznać po charakterystycznie podnoszącej się linii okien i mocno zadartym tyle. Technicznie sportowe coupe z napędem na przednią oś stanowi zlepek części z magazynu VW. Płyta podłogowa pochodzi z Golfa II i jego pokrewnych, podobnie jak wiele elementów zawieszenia, układu kierowniczego itd. Również we wnętrzu znajdziemy sporo elementów znanych z innych modeli niemieckiego potentata.

vw_corrado_vr6

W momencie debiutu rolę topowego wariantu pełnił model G60, który dzięki zastosowaniu mechanicznej sprężarki z pojemności 1.8 litra wyciskał 160 KM. W 1991 roku pod maskę Corrado zawitał wyjątkowy silnik. Słynne 2.9 VR6, rozwijający moc 190 KM. Konstruktorzy zdecydowali się stworzenie jednostki która łączy w sobie zalety motorów rzędowych i widlastych. Stało się to możliwe poprzez pochylenie znajdujących się we wspólnym bloku cylindrów o 15 stopni. Dzięki takiej budowie sześciocylindrowy silnik zajmował niewiele więcej miejsca od zwykłej, rzędowej ?czwórki? i mógł być montowany poprzecznie w samochodach z przednim napędem.

Mimo to model i tak musiał zostać nieco przeprojektowany, aby bezproblemowo zaadaptować nową jednostkę. Zwiększono m.in. rozstaw kół. Było warto, ponieważ świetnie brzmiące Corrado VR6 potrzebowało tylko 6,5 sekundy do osiągnięcia pierwszej ?setki?, a prędkość maksymalna rzędu 235 km/h robiła wrażenie na tle konkurencji. Dość powiedzieć, że kosztujące sporo więcej Porsche 968 z wolnossącym, 240-konnym sinikiem o pojemności 3 litrów w sprincie osiągało identyczny rezultat.

vw_corrado_vr6_8

Istotnym plusem Corrado było naprawdę bogate wyposażenie. ABS, klimatyzacja, skórzana tapicerka, podgrzewane fotele a nawet kontrola trakcji to jedne z wielu pozycji, jakie można było znaleźć w cennikach. Gadżetem robiącym ogromne wrażenie w tamtych czasach był wysuwający się automatycznie przy prędkości 120 km/h tylny spojler. Rozwiązanie spotykane dotychczas w najbardziej egzotycznych maszynach. To jednak nie koniec atrakcji z nim związanych ? można go było wysunąć zdalnie po naciśnięciu odpowiedniego przycisku. Pozerstwo? Jak najbardziej, ale kto we wczesnych latach 90-tych choćby raz odmówiłby sobie wolnego przejazdu ze spojlerem w górze?

vw_corrado_vr6_7

Jednak coupe z Wolfsburga to nie tylko fikuśna lotka na tylnej klapie. Corrado prowadziło się po prostu wyśmienicie, co nie umknęło uwadze dziennikarzy. Od samego początku model zbierał pochwały we wszelakich testach, jednak mimo wielu ciepłych słów ze strony mediów sprzedaż nie układała się po myśli producenta. Sytuacji nie poprawiały nawet bardzo ciekawe wersje limitowane. Przyczyn oprócz wysokiej ceny należy szukać chyba w zbyt zachowawczej stylistyce i mało ekskluzywnym od strony wizualnej wnętrzu. Nie pomógł także sam wizerunek marki, która wówczas wciąż była kojarzona przede wszystkim z prostymi, praktycznymi samochodami.

vw_corrado_vr6_3

Obecnie znalezienie Corrado VR6 w oryginalnym stanie to nie lada sztuka. Ale z pewnością warto szukać. To bardzo wdzięczny samochód, który znakomicie nadaje się na szybsze, weekendowe przejazdy. Problemem może być naprawdę niewielka podaż na rodzimym rynku wtórnym – znacznie szybciej interesujące nas Corrado VR6 znajdziemy u naszych zachodnich sąsiadów. Model mimo upływu lat odznacza się niezłą trwałością. Podstawą podczas oględzin powinna być ocena stanu ?blacharki?. Chociaż karoseria była ocynkowania, to po tylu latach z pewnością będzie wymagać poprawek. Nie liczylibyśmy również na znalezienie zupełnie bezwypadkowego egzemplarza. Rozmaite ?przygody? w tak mocnych samochodach są na porządku dziennym, ważniejsze jest to, czy ewentualne naprawy zostały przeprowadzone zgodnie ze sztuką.

Mocnym punktem jest zawieszenie. O ile poprzedni właściciele przesadnie nie oszczędzali na jego komponentach, to nie powinno wykazywać żadnych słabości. Również jednostka napędowa nie jest tak skomplikowana jak się wydaje i bardzo dzielnie znosi trudy eksploatacji. Koniecznie zalecamy jednak skontrolować stan uszczelki pod głowicą i napinacza łańcucha rozrządu. W agresywniej użytkowanych Corrado VR6 zużyciu szybciej ulegają przeguby półosi napędowych i łożyska. Koszty eksploatacji nie są przesadnie wysokie. Mechaniczne części są łatwo dostępne i przystępne cenowo, problemy mogą sprawiać jedynie wybrane elementy blacharskie.

 

Autor: Daniel Banaś

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nissan Juke Dynamic

BMW M2 – wersja GTS/CSL w planach?