w

Wywiad z Pawłem Mizielińskim

W sobotę, 25 maja w Sosnowcu odbyło się jubileuszowe, piąte spotkanie ?Cafe pod Migawką?, organizowane przez Grupę 4photo. Gościem Specjalnym imprezy był Paweł Mizieliński ? jeden z najlepszych fotografów reklamowych w Polsce ? który opowiadał o blaskach i cieniach swojej racy. Po spotkaniu udało mi się zadać gościowi kilka pytań. Zapraszam do lektury krótkiego wywiadu.

 

Kamil Myszkowski: Jakie były Pana początki?

 

Paweł Mizieliński: Zaczynałem jako fotograf reportażowy w gazecie codziennej we Francji. Szybko się jednak zorientowałem, że nie jest to coś co chciałem robić. Ta praca była bardzo stresująca. Więc wszystkie pieniądze, które zarabiałem ? pracując głównie w Szwecji przy malowaniu mieszkań ? wydałem na kursy fotografii w Szwajcarii, w Sinarze ? jest to producent sprzętu studyjnego. Te kilkudniowe szkolenia zaraziły mnie fotografią studyjną.

 

KM: Do fotografii reklamowej dochodził Pan od zupełnie innej strony, jak w takim razie wyglądała droga do zyskania miana jednego z najlepszych fotografów reklamowych?

 

PM: Zawsze fotografowałem dla siebie, jednocześnie szukając możliwości zarabiania tym co lubię robić. Gdy zaczynałem, były to również początki fotografii reklamowej w Polsce, więc było trochę łatwiej niż teraz. Uważam jednak, że największa trudność polega na utrzymywaniu się w tym zawodzie przez lata. W fotografii wszystko zmienia się bardzo dynamicznie, poszukiwane są ciągle nowe formy obrazowania, zmienia się też sama percepcja odbiorcy reklam. Rotacja fotografów na rynku jest więc duża. Stanowi to wyzwanie dla kogoś kto chce uprawiać ten zawód.

 

KM: Robienie przez tak długi czas wyłącznie fotografii reklamowej na pewno jest w pewnym stopniu nużące, jak Pan radzi sobie z monotonią? Jak ucieka przed zmęczeniem?

 

PM: Biorę aparat, dwa stałe obiektywy i idę robić swoje własne zdjęcia. Albo robię osobiste projekty, które mają dla mnie inne przesłanie. Mogę się dzięki nim wyżyć się emocjonalnie i artystycznie. To jest dla mnie przeciwwaga.

 

KM: Praca jest jednak bardzo ważna. Pana fotografie są podstawą wielu kampanii reklamowych, nasuwa się więc pytanie, co czuje fotograf widząc swoje zdjęcia na billboardach?

 

PM: Po 23 latach taka sytuacja budzi coraz mniej emocji. Gdy pracuje nad obrazem wiele dni, potem tylko zerkam na finalny efekt gotowej reklamy i od razu rzucają mi się w oczy różnice, mankamenty druku lub zmiany wprowadzone już po oddaniu przeze mnie zdjęcia.

 

KM: Po tak długim czasie w branży, fotografia reklamowa jest jeszcze Pana pasją, czy wyłącznie pracą, czymś co się robi aby móc wykarmić rodzinę?

 

PM: Fotografia ogólnie jest dla mnie pasją i na pewno ciekawe są dla mnie wyzwania, czyli np. trudne sesje. Jak staje przede mną wykonanie obrazu, który angażuje cała moją energię, jest to bardzo ekscytujące. Natomiast oprócz tego jest jeszcze moja własna fotografia. To że wychodzę sobie gdzieś i robię zdjęcia, stanowi nadal olbrzymią przyjemność.

 

KM: Czyli takim motywatorem do działania w fotografii reklamowej jest trudność zlecenia?

 

PM: Trudność zlecenia, wyzwania – na pewno tak. Ale również strona wizualna. To, że można coś od siebie dołożyć do tego zdjęcia jest to na pewno również bardzo motywujące.

 

KM: W pracy nad zleceniami w większości spotyka się Pan z konkretnymi założeniami projektu, ale należy mieć również swoje pomysły, czy posiada Pan jakiś bank inspiracji na realizowanie danych tematów, czy wszystko przychodzi na bieżąco?

 

PM: To przede wszystkim polega na realizacji projektów, które docierają do mnie od kreacji z agencji reklamowej. Natomiast największą inspiracją, czymś co pozwala się rozwijać również w fotografii reklamowej jest własna fotografia i poszukiwania. Kiedy nie mam żadnego reżimu, przeszkód, czy ograniczeń ze strony klienta i mogę realizować to co chcę, wtedy bardzo mnie to popycha do przodu i pozwala przełożyć na fotografię reklamową.

 

KM: Na koniec zapytam o jedną, podstawowa rade dla młodych fotografów, którzy chcieliby zająć się fotografią reklamową?

 

PM: Ciągle szukać i cały czas się rozwijać.

 

KM: Dziękuję bardzo.

PM: Dziękuję.

 

 

 
Autor: Kamil Myszkowski

Rafał Łakus

Napisane przez Rafał Łakus

Dodaj komentarz

Avatar

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nowa Škoda Octavia RS ? najszybsza w historii

Silnik 1,0 EcoBoost po raz drugi z rzędu “Międzynarodowym silnikiem roku?