Najprostsze rozwiązania bywają nie tylko skuteczne, ale też bardzo tanie. W przypadku samochodów turystycznych może to mieć duże znaczenie.
Ten budżetowy kamper udowadnia, że odpowiednie podejście pozwoli na zaoszczędzenie sporych pieniędzy. Oczywiście, nie jest to propozycja dla wszystkich, ale z pewnością na całym świecie znajduje się spora grupa zwolenników, dla których jest to po prostu wystarczające.
Zacznijmy od tego, że kwota podana w tytule dotyczy samych przeróbek. Auto nie jest do niej wliczone. Wystarczy jednak mieć pojazd użytkowy z dużą skrzynią załadunkową, by szybko uzyskać taki sam efekt.
Bardzo budżetowy kamper
W tym przypadku za bazę posłużył Chevrolet, który trafił w ręce aktualnego właściciela jako podarunek od taty. Pewnie nie jest to prezent marzeń dla pasjonata motoryzacji, ale darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda. Każdy samochód może być fajny – wystarczy tylko poznać jego mocne strony.
Autor tego projektu dysponował narzędziami i częściami znalezionymi na złomowisku, które jest prowadzone przez jego ojca. To z pewnością ułatwiło całą transformację na pojazd turystyczny.
>Praktyczny kamper za 40 tysięcy złotych. Ma kuchnię i łazienkę
Efekty? Dominuje tu drewno, z którego wykonano podłogę i zabudowę. Nie ma mowy o kuchni czy łazience, ale miało być przecież tanio. Można za to wyspać się i obejrzeć coś w telewizji.
Fakt, ten budżetowy kamper jest daleki od ideału, ale w niektórych przypadkach może okazać się wystarczający. Jeżeli ktoś szuka czegoś w rodzaju pokoju, w którym może się przespać lub po prostu odpocząć bez wydawania pieniędzy na komercyjne noclegi, to taka opcja wydaje się zadowalająca.

Autor wydał na wszystko 700 dolarów, czyli około 3000 złotych. To naprawdę skromna suma. Należy jednak zaznaczyć, że wszystkie istotne prace wykonał samodzielnie, co oznacza poświęcenie własnego czasu.
Ktoś, kto chciałby zabrać się profesjonalnie do takiego projektu stworzyłby nie tylko kuchnię czy łazienkę, ale też odpowiednio przygotowane systemy hydrauliczne, elektryczne i wentylacyjne. To wszystko pochłonęłoby znacznie więcej pieniędzy.


