W ciągu dwóch dekad zmieniło się niemal wszystko w przemyśle motoryzacyjnym. Koreańska marka stała się jedną z liderek europejskiego rynku. Dziś wyróżnia się niezwykle oryginalnymi projektami stylistycznymi, przy których zachodnia konkurencja wygląda na konserwatywną. Nowy Hyundai Elantra to potwierdza. To kolejny model, który prezentuje się wyjątkowo oryginalnie.
Większy gabaryt pod inną nazwą
Samochód został właśnie oficjalnie przedstawiony w Korei Południowej, czyli na rodzimym rynku. Tam też będzie występował jako Avante. Podejrzewamy, że jego rola będzie nieco inna, niż do tej pory. Być może przejmie również bardziej wymagających klientów.
Czy to wciąż kompakt rywalizujący z Toyotą Corollą? Można mieć wątpliwości, co potwierdzają wymiary. Nowy Hyundai Elantra ma 4765 milimetrów długości, 1855 milimetrów szerokości i 1425 milimetrów wysokości.

Szczególnie szerokość auta robi wrażenie, bo jest zaledwie o 20 milimetrów skromniejsza od tej w najnowszym Audi A6. To daje do myślenia. Warto podkreślić, że rozstaw osi też urósł względem poprzednika i wynosi 2750 milimetrów.
Teoretycznie można wpisać ten model w klasę średnią. W końcu jest dłuższy od najnowszego Peugeota 508. To ma zapewnić właściwe warunki podróżowania, a także przekonać do kupna dodatkową grupę odbiorców.
Nowy Hyundai Elantra jak na sterydach
Pierwsze, co rzuca się w oczy to wyraźnie poszerzone błotniki, które optycznie odcinają się od reszty elementów karoserii. Przywodzą na myśl model Kona, ale tu są znacznie bardziej uwydatnione. Wygląda to bardzo muskularnie.
Profil ujawnia także oryginalną linię, która ma w sobie coś z czterodrzwiowego coupe. Nowy Hyundai Elantra wygląda jednak znacznie inaczej, niż i30 Fastback, który oferuje znacznie krótszy tył. Ciekawostkę stylistyczną stanowi trójkątne okienko sąsiadujące ze słupkami.

Przód ma minimalistyczną formę i opiera się na rozwiniętym motywie listew LED, które odpowiadają za oświetlenie dzienne. Pod nimi dyskretnie wkomponowano główne reflektory. W zderzaku zagościły dwa wloty powietrza.
Z tyłu można dostrzec ten sam motyw świetlny, ale podany nieco inaczej. Klapa bagażnika ma kształt dodający sportowego animuszu. Plastikowe osłony w dolnych strefach zostały uzupełnione dyfuzorem.
Nowy Hyundai Elantra od środka
W kabinie tego modelu trudno dostrzec nawiązania do któregokolwiek z europejskich przedstawicieli tej marki. Sam projekt kokpitu przypomina ten zastosowany w Toyocie bZ4X, ale tu został uzupełniony ładniejszymi detalami, co widać nawet na zdjęciach.
Zegary zostały osadzone głęboko na podszybiu, co oznacza, że ich wskazania obserwuje się nad wieńcem – jak w Peugeocie 3008. Kierownica ma niewielką średnicę, co również jest zbieżne z układem i-Cockpit we francuskich autach.

Nowy Hyundai Elantra ma też duży ekran multimedialny. Jego przekątna sięga 14,6 cala, co nie oznacza, że zajmuje całą przestrzeń. Ważne, że uzupełniają go fizyczne przyciski i pokrętła, które na pewno poprawiają ergonomię.
Z kolei szeroki tunel środkowy oferuje półki na smartfony, uchwyty na butelki, podłokietnik i schowki. Jeżeli chodzi o przestrzeń, to nie należy się spodziewać możliwości Skody Superb, ale na pewno będzie jej więcej, niż w typowych kompaktach. Bazowe wyposażenie obejmie m.in.:
- pakiet systemów ADAS
- reflektory Full LED
- wielofunkcyjną kierownicę
- wirtualne wskaźniki
- dotykowy ekran multimedialny
- automatyczną klimatyzację
- elektrycznie sterowane szyby
- oświetlenie nastrojowe
- elektrycznie regulowane lusterka
- materiałową tapicerkę
Gama jednostek na rodzimym rynku będzie oparta na dwóch propozycjach. Pierwszą jest wolnossący benzyniak o pojemności 2 litrów. To pancerna konstrukcja wytwarzająca 147 koni mechanicznych.
Alternatywę stanowi nowoczesna, samoładująca hybryda z doładowanym silnikiem o pojemności 1,6 litra. Jej częścią jest jednostka elektryczna. Potencjał systemowy tego zestawu to 155 koni mechanicznych.
Nowa Elantra trafi do Azji i Ameryki Północnej. Czy jej przyszłość obejmie także Europę? Z pewnością jest to bardzo ciekawy kierunek, tym bardziej że model i40 już dawno nie jest dostępny. Szkoda tylko, że producent postawił na sedana. Liftback byłby bardziej praktyczny.


