w

Wracał poważnie rozbitym dostawczakiem z Hiszpanii. Polak potrafi!

Trzeba przyznać, że Polacy są bardzo oszczędni i wyjątkowo pomysłowi zarazem. Te dwie umiejętności mogą jednak rodzić pewne komplikacje. Zdarza się nam bowiem podejmować szalone decyzje…

Dokładnie 28 stycznia przekonała się o tym hiszpańska policja, która zatrzymała francuskiego dostawczaka na polskich rejestracjach. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie stan pojazdu. Master był bardzo poważnie zniszczony, bo brał udział w wypadku. Prawa strona przedniej części karoserii praktycznie nie istniała – słupek, szyba i drzwi zostały wręcz zwinięte. Nie było nawet reflektora.

Kierowca poinformował funkcjonariuszy, że wszystko wydarzyło się w pobliżu Madrytu. Nie chciał jednak naprawiać tam samochodu i podjął decyzję, że przyjedzie do Polski. Zanim został zatrzymany, zdążył pokonać 500 km – był na wysokości miasta Arre, które leży niedaleko granicy z Francją. Policjanci nałożyli na niego mandat w wysokości 500 euro i zabronili dalszej jazdy. Mnie jednak najbardziej zastanawia, czy podczas tej kuriozalnej podróży prowadzący się nie przeziębił…

Źródło i zdjęcie: Policia Foral / Twitter

Avatar photo

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Trzykrotnie zderzyła się z tym samym autobusem – Kto tej Pani dał prawo jazdy?

Nowy Mercedes-Benz klasy A oficjalnie!