Nowa generacja flagowego modelu niemieckiej marki wkrótce doczeka się debiutu. Premiera została zaplanowana na 24 listopada 2023 roku.
Zanim jednak to nastąpi, producent podgrzewa atmosferę wokół tego wydarzenia. Postanowił ujawnić wnętrze nowej Panamery. Pierwsze wnioski? Ogromne pokłady nowoczesności wkomponowane w przyjemny design.
Nietrudno w tym wszystkim dostrzec nawiązania do projektu, który jest znany z topowego modelu elektrycznego. Porsche Taycan, bo o nim mowa, dysponuje bardzo podobnym układem instrumentów pokładowaych.
Wnętrze nowej Panamery
Cyfrowy zestaw wskaźniku oparto na wyświetlaczu o przekątnej 12,6 cala. Co ciekawe nie jest on uzupełniony typowym daszkiem przeciwsłonecznym. Mimo tego ma zapewniać odpowiednią czytelność, nawet jeśli promienie dostaną się do kabiny. Zapewnia oczywiście szerokie możliwości personalizacji.
Na środku umieszczono ekran multimedialny, w pełni dotykowy. To rozbudowany instrument o dużych możliwościach. Pod nim wygospodarowano miejsce na panel klimatyzacji, który oprócz „dotyku” oferuje kilka fizycznych przycisków. I to jest dobra wiadomość.

Na tym nie koniec „ekranizacji”. Przed pasażerem też znajduje się wyświetlacz. Za jego pośrednictwem można zarządzać multimediami, czy oglądać mapę. Pozwala również na łączność ze smartfonem.
>Porsche i Google razem do celu. Efekty już w 2025 roku
Z kolei na podszybiu zagościł analogowy zegar – zgodnie z tradycją. Jakość materiałów nie jest możliwa do oceny poprzez zdjęcia, ale można podejrzewać, że producent nie pozwolił sobie na oszczędności. Mamy jednak nadzieję, że błyszczące dekory będzie można zastąpić matowymi, które nie są tak bardzo podatne na porysowanie i łapanie kurzu.

Mało ekranów? Bez obaw. Z tyłu też mamy dotykowy wyświetlacz dający pasażerom dostęp do przeróżnych ustawień – w tym multimediów, nawigacji i oświetlenia nastrojowego.
Nowe wnętrze Panamery jest bardzo nowoczesne, a przy tym wydaje się oferować dobry poziom ergonomii. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że auto będzie oferowane również w wersji Executive, która zapewni większy rozstaw osi, a co za tym idzie – większą przestrzeń w drugim rzędzie. Będzie to zatem propozycja dla prezesów, którzy preferują jazdę z tyłu, a nie za kierownicą.


