w ,

Wnętrza, w których można poczuć się dobrze – subiektywne zestawienie

Wnętrza, w których można poczuć się dobrze - subiektywne zestawienie

Design samochodu zawsze ma znaczenie, ale jego użytkownik przebywa przede wszystkim w kabinie.

I to właśnie tam powinien czuć się najlepiej. Postanowiłem więc przygotować subiektywny materiał ujawniający wnętrza, w których można poczuć się dobrze. Wszystkie z wymienionych modeli znajdują się w aktualnych ofertach marek i należą do tych seryjnie produkowanych.

Warto podkreślić, że wskazane samochody wyraźnie różnią się cenami. Na niektóre z nich trzeba przeznaczyć milion złotych, ale są też znacznie tańsze propozycje – nawet spoza klasy premium. Aby lepiej podejść do tego tematu, określiłem główne aspekty:

  • nowoczesność
  • ergonomia
  • jakość
  • możliwości konfiguracyjne

Pamiętajmy jednak, że wiele zależy od naszych indywidualnych preferencji. Właśnie dlatego przed dokonaniem wyboru zawsze należy odwiedzić salon, wejść do kabiny, dotknąć, sprawdzić, przetestować i zastanowić się, czego tak naprawdę oczekujemy. A teraz przejdźmy do rzeczy!

Bentley Bentayga – wewnętrzny sukces

To był strzał w dziesiątkę. Brytyjski SUV sprzedaje się świetnie i nic nie wskazuje na to, by ten trend został odwrócony. Wnętrze Bentaygi imponuje pod względem jakości. Widać w nim świetne połączenie zaawansowanych rozwiązań z klasyką. Możliwości personalizacji są po prostu ogromne. W obu rzędach bez problemu mieszczą się cztery dorosłe osoby.

Bentley Bentayga 2021 - wnętrze
W obu rzędach jest bardzo przestronnie

Kokpit jest naprawdę dopracowany. Cyfrowe zegary przypominają nieco Audi i Volkswagena (szczególnie możliwościami konfiguracyjnymi), ale mają też zaszczepioną dawkę indywidualizmu. Przed nimi zagościła kierownica zintegrowana z fizycznymi przyciskami. Z kolei na konsoli centralnej zagościł dotykowy ekran multimedialny i niezależny panel klimatyzacji. Tunel środkowy jest szeroki. Umieszczono na nim dźwignię automatu, panel przycisków, cup holdery i podłokietnik.

Bentley Bentayga 2021 - kokpit
Nowoczesne instrumenty i najwyższa jakość wykonania – to oferuje Bentayga

Warto zwrócić uwagę na ergonomię. Liczba przycisków i pokręteł jest znacząca, ale wszystko można łatwo, a także bardzo szybko okiełznać. Bardzo dobrze, że nie dominuje tu „dotyk”, który przeważnie pozostawia wiele do życzenia w dziedzinie obsługi. Uwagę zwracają również detale, wśród których dominuje centralny zegarek renomowanej marki. Poza tym, zwróćcie uwagę na cięgna przy dyszach nawiewu… Coś wspaniałego.

DS 9 – premium po francusku

To zupełnie nowy model francuskiej marki. Pod względem gabarytów plasuje się między segmentami D i E. Wnętrze, jak w każdym DS-ie, jest awangardowe, a przy tym bardzo dobrze wykonane. Niektórzy mogą uznać, że jest za wiele inności, ale fani marki właśnie to lubią. Duża dawka indywidualizmu idzie w parze z szerokimi możliwościami konfiguracyjnymi. Ergonomia nie jest genialna, ale trudno ją nazwać kiepską, tym bardziej że pewne zabiegi zostały przeprowadzone celowo.

DS 9 - wnętrze
W obu rzędach jest przestronnie, a przy tym komfortowo

W obu rzędach bez problemu mieszczą się cztery dorosłe osoby. W drugim rzędzie jest tyle miejsca, co w Passacie lub Insignii. Skóra robi wrażenie, podobnie jak poziom spasowania pozostałych materiałów. Nie można również narzekać na wyposażenie, które wydaje się kompletne. Niektóre elementy zdradzają francuską tożsamość i przynależność do koncernu Stellantis, ale nie jest to wada, skoro są dobrze wykonane.

DS 9 - wnętrze
Kokpit ma w sobie wiele indywidualizmu

Kokpit wydaje się lekko szalony, ale tylko podczas pierwszego kontaktu. Cyfrowe wskaźniki oferują różne motywy, ale próżno szukać klasycznych tarcz zegarów. Można za to korzystać z ekranu widoku nocnego (noktowizora). Rolę centrum dowodzenia pełni dotykowy ekran multimedialny zintegrowany z klimatyzacją. Nie lubię takich połączeń, ale w tym przypadku nie trzeba „grzebać” w interfejsie, by dotrzeć do ustawień temperatury. Krótko mówiąc, obsługa jest łatwa. Pod względem detali też nie sposób narzekać. Obracany zegarek, staranne przeszycia i wstawki z aluminium robią robotę.

Alfa Romeo Giulia – włoska ergonomia może być dobra

Obecność włoskiego samochodu może niektórych zaskoczyć, ale pod względem projektowania wnętrza Alfa Romeo odnotowało duży progres. Jakość materiałów wyraźnie poszła do góry, podobnie jak poziom spasowania. Najważniejszą zaletą dla fanów motoryzacji jest jednak konserwatywny styl, który łączny tradycję ze sportowym sznytem. To po prostu musi się podobać.

Alfa Romeo Giulia - wnętrze
W obu rzędach zmieszczą się cztery osoby i zaliczą komfortową podróż

Pod względem przestronności, to optymalny przedstawiciel klasy średniej. Cztery osoby zmieszczą się w kabinie, ale to z przodu jest wygodniej. Zakres regulacji foteli oferuje szerokie możliwości. Siedziska można umieścić nisko, co podkreśla charakter auta. To teoretycznie zwykły sedan, ale ma w sobie więcej charakteru niż przeciętny przedstawiciel tego gatunku.

Alfa Romeo Giulia - kokpit
Kokpit sięga do klasyki i w tym tkwi jego największa siła

Kokpit jest naprawdę świetny. Analogowe zegary mają piękne tarcze, które osadzono w głębokich tubach. Umieszczona przed nimi kierownica została zintegrowana ze starterem. Ładnie, prawda? Z kolei na kokpicie zagościł ekran multimedialny uzupełniony fizycznym panelem przycisków. Jest też niezależny instrument od ustawień klimatyzacji i wiele wygodnych pokręteł. Jak widać, włoska ergonomia może kojarzyć się również bardzo pozytywnie.

Hyundai Santa Fe – Stara szkoła

Flagowy SUV koreańskiej marki dostępny na naszym rynku doczekał się aktualizacji, która przyniosła wiele nowości. Poza unikatowym designem, można liczyć na dopracowane wnętrze oferujące sporą liczbę ciekawych rozwiązań. Hyundai Santa Fe nie jest w żadnym stopniu premium, ale to nie przeszkadza mu w oferowaniu przemyślanej i dobrze zaprojektowanej kabiny. I to bardzo cieszy.

Hyundai Santa Fe - wnętrze
W obu rzędach jest dużo miejsca

W tym aucie mogą znajdować się trzy rzędy mieszczące siedem osób. Najwygodniej będzie jednak piątce. Ostatnie miejsca trzeba traktować jako dodatek (chowają się w podłodze), ze względu na mniejsze rozmiary. Aczkolwiek lepiej je mieć, niż „kursować dwa razy”. Pod względem jakości wykonania nie można mieć powodów do narzekań. Hyundai odrobił lekcję i dziś reprezentuje wysoki poziom, który śmiało można nazywać europejskim.

Hyundai Santa Fe - wnętrze
Kokpit z pochyloną konsolą środkową należy do rzadkości

Kokpit oferuje cyfrowe wskaźniki, wielofunkcyjną kierownicę, dotykowy ekran multimedialny i niezależny panel klimatyzacji. Niby wszystko, jak u większości, ale wyjątkiem jest pochylona konsola centralna, na której zgrupowano przyciski i pokrętła. To naprawdę wygodne i estetyczne rozwiązanie. Każdy klawisz jest w zasięgu ręki i nie trzeba odrywać wzroku, by z niego skorzystać. Dotykowe panele nigdy nie będą tak intuicyjne.

BMW Serii 8 – po bawarsku, czyli premium

Najnowsza „Ósemka” urzeka stylem i świetnymi proporcjami. Bez względu na wariant (Coupe lub Gran Coupe) mówimy o pięknym samochodzie. W zależności od wersji, z tyłu może być przyzwoicie albo ciasno. Niemniej jednak w obu przypadkach można liczyć na bardzo wysoką jakość wykonania oraz ogólne dopracowanie. Nie można również pomijać nowoczesnych urządzeń pokładowych zapewniających wygodne użytkowanie.

BMW Serii 8 Coupe - wnętrze
W coupe jest znacznie mniej miejsca w drugim rzędzie

Najważniejszy jest tu kierowca – i to nie podlega dyskusji. Kokpit skierowany w jego stronę łączy najlepsze cechy projektów ostatnich dwóch dekad. Są tu do dyspozycji fizyczne przyciski, pokrętła i klawisze, a przy tym można używać funkcji dotykowych. Niezależny panel klimatyzacji zajmuje niewielki obszar, a i tak jest bardzo ergonomiczny. Jak widać, da się.

BMW Serii 8 - kokpit
Najnowsza generacja kokpitu BMW to jakość, nowoczesność i wciąż świetna ergonomia

Największe ukłony należą się za iDrive zintegrowany z multimediami. Do dziś żaden producent nie stworzył równie wygodnego rozwiązania w tym zakresie. Najnowsza wersja tego systemu pozwala na proste dotarcie do najgłębiej ukrytych funkcji – bez studiowania instrukcji obsługi. Wydaje się, że pozostanie to niedościgniony wzór, bo każdy zmierza w stronę cyfryzacji.

Volvo S90 – Skandynawski minimalizm

Ten samochód ma już duży bagaż rynkowych doświadczeń, ale wciąż kipi indywidualizmem. Tak naprawdę nie przypomina żadnego z konkurentów, co dla wielu jest duża zaletą. Flagowy sedan szwedzkiej marki oddaje do dyspozycji kabinę, która oferuje wysoką jakość i przestrzeń, z której będą się cieszyć cztery osoby.

Volvo S90 2021 - wnętrze
Pod względem przestronności, nie można narzekać. Zakres regulacji foteli jest szeroki

Szwedzi wymyślili tę koncepcję już kilka lat temu, ale do dziś nikt nie poszedł tą drogą. To swego rodzaju wyjątek potwierdzający regułę. Wyżej zasugerowałem, że nie lubię całkowitej „ekranizacji”, a tu niemal wszystko oparto na wyświetlaczach. Wyjątkiem jest kilka przycisków. Mimo tego, obsługa jest bardzo przyjazna.

Volvo S90 - wnętrze
Kokpit S90 ma swój styl i wysoką jakość

Ekran dotykowy został zintegrowany z panelem klimatyzacji. Wyskakujące „suwaki” działają jednak bardzo dobrze. Reakcja na dotyk jest bardzo szybka, co znacznie sprzyja użytkowaniu. Interfejs przypomina tablet, dlatego wszystko można okiełznać już po pierwszych dniach spędzonych z samochodem. Bardzo fajnie prezentują się także detale. Aluminium to aluminium, drewno to drewno, a skóra to skóra.

Co kraj to obyczaj, ale…

Z tego zestawienia można wysnuć co najmniej jeden ważny wniosek: to już nie te czasy, gdy producentów z konkretnego kraju utożsamialiśmy z utartymi rozwiązaniami. Dziś w niemal każdej marce można otrzymać nowoczesne (i bardzo podobne) rozwiązania, a przy tym znaleźć modele oferujące wysoką jakość wykonania.

To oczywiście tylko kilka z wielu ciekawych wnętrz współczesnych samochodów, które warto docenić. Rynek oferuje bardzo różnych projektów, ale aktualnie panujące trendy oparte na ekranach dotykowych rzadko satysfakcjonują użytkowników. Niektóre z konserwatywnych rozwiązań wciąż mają sens i nie warto z nich rezygnować – choćby dla bezpieczeństwa.

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

BMW M5 E39 Auto Detailing

Czy BMW M5 E39 ma najlepsze czasy za sobą? Auto detailing sprawił, że wygląda lepiej, niż z fabryki!

Niebezpieczna sytuacja drogowa w strefie zamieszkania

Zdejmij nogę z gazu w strefie zamieszkania. Dlaczego? Oto dobry przykład (wideo)