w

Volkswagen zwiększy liczbę hybryd. Powodem słaby popyt na elektryczne auta

Volkswagen zwiększy liczbę hybryd
Volkswagen zwiększy liczbę hybryd. Powodem słaby popyt na elektryczne auta

Pamiętamy, jak byliśmy nazywani zwolennikami teorii spiskowych w kontekście aut na prąd. A przecież chodziło tylko o to, by nie próbować sztucznie regulować rynku. Teraz coraz większa producentów mówi o tym samym, co my już kilka dobrych lat temu.

Samochody z napędami akumulatorowymi mogą być korzystne dla konkretnej grupy użytkowników, ale nie są w stanie zastąpić tych spalinowych i hybrydowych w całokształcie. Poza tym, trudno je nazywać ekologicznymi, jeśli uwzględnimy proces produkcyjny, masę własną, zużywaną energię i wiele innych czynników. Ponadto, nie przekonują klientów na tyle, by móc w pełni na nie postawić. Volkswagen już o tym wie, co jest dobrym prognostykiem.

Pojazdy zero-emisyjne wciąż powinny się rozwijać. Niewykluczone, że w kolejnej dekadzie albo później będą na tyle zaawansowane i wydajne, że rzeczywiście pozwolą na rezygnacje ze spalinowych konkurentów. Nie można jednak uzależniać rynku od jednego źródła napędu. Dlaczego? Bo jest to niebezpieczne pod każdym względem.

Po pierwsze, rozwój zostanie spowolniony, bo nie będzie rynkowej rywalizacji. Po drugie, ceny aut wzrosną, ponieważ ich sprzedaż spadnie. Po trzecie, ograniczy to zatrudnienie w fabrykach i salonach, co oznacza, że sporo osób straci pracę. Co wtedy? Socjalizm nie był dobrym rozwiązaniem, ale wydaje się, że Zachód zaczyna o tym zapominać.

Nie jest tajemnicą, że producentom najbardziej zależy na ekonomii. Jeżeli biznes nie będzie opłacalny, to forsowanie jakiejkolwiek idei straci sens. Właśnie dlatego konieczna jest ogólnoeuropejska refleksja, która pozwoli zrozumieć konsekwencje takich działań – również w odniesieniu geopolitycznym.

Volkswagen zainwestuje w hybrydy

Marka z Wolfsburga podchodziła bardzo entuzjastycznie do nowych technologii napędowych. Klienci zweryfikowali jednak coraz szerzej stosowaną strategię modelową, która zaczynała zwiększać udziały samochodów elektrycznych.

Okazało się jednak, że popyt jest zdecydowanie za mały, by móc mówić o sukcesie czy wyraźnej zmianie trendów sprowokowanej przez nabywców. To politycy wprowadzili regulacje, które są dziś wątpliwe pod każdym względem. A społeczeństwo nie dało się nabrać, co dzieje się zazwyczaj wtedy, gdy cierpią na tym portfel i/lub komfort użytkowania.

Volkswagen Arteon
Volkswagen rozwinie ofertę hybryd plug-in

Oliver Blume, dyrektor generalny Volkswagena, stwierdził w wywiadzie dla Bloomberg, że spowolnienie zainteresowania autami akumulatorowymi spowoduje inwestycję w napędy hybrydowe typu plug-in. Teoretycznie, jest to dobry pomysł. Pytanie tylko, na jak długo?

Hybrydy PHEV są niemal idealne w kontekście norm emisji spalin. Mają duże akumulatory trakcyjne, które pozwalają pokonywać na prądzie nawet 100 kilometrów. Problem jednak w tym, że po rozładowaniu to silnik spalinowy musi poradzić sobie z podwyższoną masą pojazdu, co zwiększa zużycie paliwa.

Krótko mówiąc, jeśli zmienią się normy emisji i będą podawać średnią na przykład z 500-800 kilometrów, to nagle okaże się, że hybrydy plug-in nie są tak „ekologiczne”. Nie mówimy tego z perspektywy użytkownika, tylko urzędnika – trzeba brać to pod uwagę.

>Ford zmienia plany. Nawet za 10 lat auta elektryczne nie muszą być jedynymi w ofercie

To też oznacza, że najlepszym rozwiązaniem jest dywersyfikacja. W gamie powinny być napędy spalinowe, różne hybrydy i „elektryki”. W jakich proporcjach? W takich, które odzwierciedlają naturalny popyt.

Niektórzy uważają, że Volkswagen zaskoczył swoją zmianą strategii modelowej, szczególnie w obliczu Dieselgate, ale każdy obserwator rynku zdaje sobie sprawę, że taka decyzja jest czymś w pełni zrozumiałym i logicznym. Determinacja jest na tyle duża, że producent wycofał się z budowy fabryki pojazdów elektrycznych w Niemczech, która miała kosztować 2 miliardy euro.

Władze Volkswagena wiedzą, do czego może doprowadzić ideologiczna polityka środowiskowa, dlatego należą do tego grona producentów, które zwraca się do Unii Europejskiej, by złagodzić przepisy. I oby im się udało.

Avatar photo

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nowy Bentley Continental GT

Nowy Bentley Continental GT: hybryda V8, 740 KM, 80 km na prądzie

Morgan Midsummer

Morgan Midsummer to legenda za życia. Wszystkie sztuki sprzedane przed wyprodukowaniem