Nazywanie tego modelu ekskluzywnym to zdecydowanie za mało. Tylko najzamożniejsi ludzie na tej planecie mają szansę na jego zakup prosto z rynku pierwotnego. Pozostali muszą czekać aż jakiś egzemplarz pojawi się na tym wtórnym. To jednak jeszcze nie oznacza całkowitej satysfakcji. Popyt zawsze zwiększa podaż. Poza tym, niekiedy trafiają się sztuki będące bardziej skomplikowanymi ofertami. To używane Bugatti Chiron jest tego przykładem.
„Prawie igła”
W sieci aż zawrzało, gdy pojawiło się ogłoszenie o sprzedaży tego samochodu. I nic w tym dziwnego, skoro jest ich tak mało. Używane Bugatti Chiron ma zostać zlicytowane 11 listopada 2025 roku, czyli już niedługo. Aktualnie znajduje się na Florydzie, a dokładniej w Miami North.
To fioletowa sztuka, która ma za sobą kolizję. Teoretycznie, nie jest to nic poważnego – przynajmniej na pierwszy rzut oka. Przód auta uległ częściowemu zniszczeniu. Szkoda obejmuje oba błotniki, reflektor, grill, maskę i zderzak.

Niestety, uderzenie wygenerowało na tyle dużą energię, że aktywowało poduszki powietrzne. Z perspektywy bezpieczeństwa jest to dobra wiadomość, ale przywrócenie auta do właściwego stanu będzie znacznie bardziej kosztowne.
Jest jednak jeszcze gorsza wiadomość. Auto nie odpala. Teoretycznie, może to być elektronika, która blokuje system, gdy dojdzie do zderzenia. Nie można jednak wykluczyć dodatkowych „niespodzianek”, które wywindują kwotę naprawy.
Używane Bugatti Chiron kusi na całym świecie
To jednak wciąż nowoczesny hipersamochód, który ma ogromny potencjał inwestycyjny. Nie ma wątpliwości, że w kolejnych latach nabierze na wartości i jego kolejny właściciel będzie miał szansę sporo zarobić.
Sercem samochodu jest szesnastocylindrowy silnik o pojemności 8 litrów. Dzięki czterem turbosprężarkom, oddaje do dyspozycji 1500 koni mechanicznych i 1600 niutonometrów. Podane wartości trafiają na obie osie.

Co więcej, jest to wariant Pur Sport, którego produkcja została ograniczona do zaledwie 60 sztuk. Przebieg jest znikomy, dlatego nie ma mowy o wyeksploatowaniu. To praktycznie nowy samochód, mimo że pochodzi z 2021 roku.
Zainteresowanie na całym świecie jest bardzo duże. Niektóre firmy pośredniczące w zakupie już oferują pomoc w licytowaniu, sprowadzeniu i naprawie. Używane Bugatti Chiron Pur Sport nie jest jednak starym Passatem, dlatego trzeba mieć na uwadze znacznie większe wyzwania – zarówno związane z częściami, jak i warunkami odbudowy.
Używane Bugatti Chiron po kolizji
Szkody wydają się niewielkie, ale mówimy o wyjątkowym modelu, którego nie naprawi zwykły blacharz. Skorupa z włókna węglowego wymaga fachowych umiejętności i narzędzi. To jednak nie daje gwarancji sukcesu.
W praktyce nie da się naprawić tego samochodu „na własną rękę” w prywatnym warsztacie. Nawet jeśli uda się sprowadzić jakiś zamienniki. Choć część sprzedawców mówi o bardzo dobrym stanie, monokok podobno został naruszony. Niewykluczone więc, że najlepszym rozwiązaniem jest jego wymiana.

Kolejnym wyzwaniem jest sam producent, który miał zastrzec, że naprawa pojazdu może został zrealizowana tylko u niego – we Francji. W innym przypadku, nie zostanie sprzedana żadna oryginalna część.
Jeśli potencjalny nabywca postąpi inaczej, to używane Bugatti Chiron będzie miało zablokowany VIN. Szacuje się, że przywrócenie auta do stanu fabrycznego może kosztować nawet 1,5 miliona dolarów.
Niektórzy twierdzą zatem, że to może być „kot w worku”. Pamiętajmy jednak, że perspektywa zamożnego klienta jest nieco inna. Po pierwsze, stać go na fachową naprawę. Po drugie, patrzy na tę inwestycję długofalowo. Po trzecie, zdaje sobie sprawę z ograniczonej podaży i wie, że po kilku latach i tak może na tym zarobić.


