w

Transmiter FM, czyli sposób na unowocześnienie radia (i nie tylko)

Transmiter FM Navitel BHF07 MAX
Navitel BHF07 MAX

Co jakiś czas otrzymujemy do testu przeróżne akcesoria. Jak można się domyślać, lepiej lub gorzej spełniają swoje funkcje. Niektóre to typowe gadżety dla pasjonatów zbieractwa. Na szczęście są też takie, które potrafią znacząco poprawić komfort jazdy – i to w prosty sposób. Świetnym tego przykładem jest transmiter FM.

Mały, a ładny

Prezentowany produkt to Navitel BHF07 MAX. Jak widać, firma słynąca z systemów nawigacyjnych i kamer samochodowych ma znacznie szersze portfolio. Przypomnijmy, że transmiter FM, to jeden z licznych produktów. Producent oferuje również panele słoneczne, ładowarki czy tablety. Przejdźmy jednak do głównego bohatera tego materiału.

To niewielkie urządzenie zaskakuje swoimi możliwościami. Jego niepozorny, acz solidny design robi dobre wrażenie, co jest zasługą materiałów wykończeniowych. Nie jest to ciężki przedmiot, ale czuć w ręce, że nie ma mowy o lekkiej tandecie, o którą nietrudno w tej kategorii.

Transmiter FM Navitel BHF07 MAX
Navitel BHF07 MAX

Aluminiowa obudowa została zwieńczona wtyczką do gniazda 12V, czyli miejsca niegdyś zajmowanego przez zapalniczki. Z kolei drugiej strony znajduje się panel sterowania z wyświetlaczem, dwoma portami USB (klasyczne i typu C) oraz srebrną rolką z narysowaną słuchawką.

Po boku jest jeszcze wtyczka AUX. Górna część została otoczona świetlnym „berłem”, które dodaje atrakcyjności. Trzeba przyznać, że jak na tak małą rzecz, wygląda naprawdę fajnie. Fani detali z pewnością to docenią.

Jak działa transmiter FM?

Zacznijmy od podstawowej funkcji, na której oparto cały produkt. Navitel BHF07 MAX powstał po to, by połączyć radioodtwarzacz w samochodzie do telefonu – za pomocą fal radiowych. Jak to działa w praktyce? Wręcz banalnie.

Po włożeniu sprzętu do gniazda, aktywuje się wyświetlacz i cały system. Wtedy też należy włączyć Bluetooth w smartfonie i wyszukać transmiter FM. Po kliknięciu, urządzenia zostaną sparowane. Jak natomiast połączyć się z multimediami w samochodzie?

Wystarczy ustawić falę radiową, która się wyświetla na transmiterze. Po jej wybraniu, można zapisać stację w odbiorniku. W efekcie, muzyka aktywowana poprzez dowolne aplikacje na telefonie będzie wydobywała się z głośników zamontowanych w pojeździe.

Kiedyś podobną rolę pełniły kasety z przewodem AUX. Różnica w jakości dźwięku jest jednak kolosalna – na korzyść Navitela, rzecz jasna. Tak naprawdę trudno w ogóle dostrzec, że nagrania nie pochodzą z płyt CD czy przenośnych dysków.

Nie tylko transmiter FM

Producent dokładnie przemyślał ten niewielki sprzęt, dlatego można liczyć na znacznie większe możliwości. I tu zacznijmy od portów USB, za pomocą których można ładować swoje urządzenia mobilne. To oznacza, że transmiter FM nie tylko nie zabiera źródła prądu, ale też stanowi jego rozgałęźnik.

Widoczna słuchawka też nie jest przypadkiem. Navitel BHF07 MAX ma wbudowany Bluetooth, dlatego jednocześnie pozwala na rozmowę przez telefon bez odrywania rąk od kierownicy. Głos rozmówcy słychać oczywiście w głośnikach.

Transmiter FM Navitel BHF07 MAX
Navitel BHF07 MAX

To zaskakujące, że to niewielkie urządzenie ma takie możliwości. Z pewnością można je polecić wszystkim posiadaczom starszych aut, które mają prostsze radia czy multimedia. Bez względu na markę, model i rocznik, można jednak zintegrować ten sprzęt z dowolnym systemem multimedialnym. Wystarczy wybrać wspólną falę radiową.

Może więc przydać się także w nowszych samochodach, w których dojdzie do awarii fabrycznego systemu Bluetooth lub w razie problemów ze standardową integracją urządzenia mobilnego. Warunkiem jego funkcjonowania jest jedynie gniazdo zapalniczki.

Ile kosztuje ten sprzęt? Na stronie producenta można go dostać za 109 złotych. W sieci można znaleźć tańsze, chińskie odpowiedniki, ale nie ma mowy o tej samej solidności. Warto więc poświęcić stówkę i cieszyć się z jakości i możliwości transmitera.

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę materiały o tematyce samochodowej. Przetestowałem setki nowych aut. Współpracuję z licznymi mediami internetowymi, prasowymi i telewizyjnymi.

Alfa Romeo Junior mHEV test

Ten stylowy SUV Premium to hit. Masz go za 490 zł miesięcznie

Chiński Polonez bagażnik

Chiński Polonez? Tak mówią. Ma świetny stosunek ceny do napędu