Moda na produkty z „jabłuszkiem” jest powszechnie znana. Niektórzy mogą twierdzić, że to przesada, ale nietrudno również o rozsądne argumenty.
Fakt, rzeczy tej firmy bywają przewartościowane – trzeba za nie znacznie więcej zapłacić i liczyć się z pewnymi ograniczeniami dotyczącymi kompatybilności. Aczkolwiek patrząc na to z drugiej strony, oferują zazwyczaj większe trwałość i wydajność, niż konkurencja. Czy traktor Apple Pro to potwierdza?
Zacznijmy od tego, że to niezależne grafiki stworzone przez człowieka, który nie jest związany z tym technologicznym potentatem. To jednak nie oznacza, że iPhone nie doczeka się swojego odpowiednika w przemyśle maszyn rolniczych.

Biorąc pod uwagę tendencje rynkowe i debiuty firm technologicznych w branży motoryzacyjnej, nietrudno wyobrazić sobie taki scenariusz. Nie ma wątpliwości, że Apple będzie się rozwijać w różnych kierunkach.
Traktor Apple Pro – cóż to takiego?
Rolnictwo ma przed sobą mnóstwo wyzwań. Jednocześnie jest jednym z najważniejszych elementów globalnego systemu żywnościowego. Krótko mówiąc, bez niego doszłoby do masowej tragedii. Apple może więc myśleć o wejściu do tej branży – oczywiście od strony technologicznej.
Ten niezależny projekt pokazuje, jak mógłby wyglądać traktor Apple Pro. Trzeba przyznać, że przypomina inne produkty tej amerykańskiej marki. Już na zdjęciach sugeruje minimalizm i solidność, z którą kojarzone są smartfony z jabłuszkiem.

Jeżeli chodzi o kształt, to nie ma w nim niczego rewolucyjnego. Dzięki zaokrągleniu maski i wąskiej blendzie LED, ten koncept wygląda jednak naprawdę okazale. Z tyłu również zastosowano wąski pas świetlny. Do tego dochodzi pełne oszklenie kabiny, które obudowuje również słupki.
>Porsche i Google razem do celu. Efekty już w 2025 roku
Koła są oczywiście duże i osadzone pod konwencjonalnymi błotnikami. Jeżeli chodzi o napęd, to wszystko skupia się wokół aktualnych możliwości technologicznych. Znając ambicje amerykańskiego koncernu, potencjalny ciągnik rolniczy Apple posiadałby silnik elektryczny i wydajną baterię.
Pamiętajmy również o genialnym marketingu, który mógłby zostać zaczerpnięty z Iphone’a. Na przykład, wersja „Plus” byłaby większa, a Max – mocniejsza. Nieco mniej przyjaznym nawiązaniem byłoby stosowanie wtyczek dedykowanych, które mogłyby ograniczyć możliwości wyboru źródeł energii lub korzystania z akcesoriów (tylko oryginalne!).



Jpd co za pseudoartykuł dobrze że Reddit jest