Kultowy model japońskiej marki, który słynie z niezawodności doczekał się nowego układu napędowego. Mówiąc wprost, jego jednostka spalinowa została zelektryfikowana.
Oto Toyota Hilux Hybrid. Złośliwi od razu powiedzą, że to profanacja – nic bardziej mylnego. Azjatycki wół roboczy tylko na tym zyskał – będzie mógł dłużej utrzymać się na rynkach objętych rygorystycznymi normami emisji. Lepsza więc taka wersja, niż żadna.
Trzeba jednak zaznaczyć, że właśnie debiutujący wariant pojawi się na Starym Kontynencie w połowie 2024 roku. Jak można było przypuszczać, będzie dostępny jedynie z podwójną kabiną, co jest jedynym słusznym rozwiązaniem (potwierdzają to dane sprzedażowe).
Toyota Hilux Hybrid, czyli co?
Co ważne, nie jest to najbardziej skomplikowany i drogi układ plug-in. Japończycy postawili na miękką hybrydę. I bardzo dobrze. Jednostka o pojemności 2,8 litra wytwarza seryjnie 201 koni mechanicznych i 501 niutonometrów.
Energia elektryczna pochodzi z instalacji 48-woltowej, która dorzuca od siebie 16 koni mechanicznych i 65 niutonometrów. Już po samych liczbach można wywnioskować, że ma funkcję wspierającą i nie napędza samodzielnie dużego i ciężkiego samochodu.

Według producenta, Toyota Hilux Hybrid jest bardziej wydajna od dotychczas oferowanej. Pod tym względem udało się ulepszyć konstrukcję o 5 procent. Poza tym, zapewnia ona płynniejsze ruszanie, dzięki udoskonaleniu systemu start/stop – to niewątpliwa zaleta miękkich hybryd.
>Czy to nowa Toyota MR2? Wygląda jak McLaren!
Co więcej, zastosowano tu dodatkowe uszczelnienia elementów elektrycznych. Głębokość brodzenia wynosi teraz 58,5 centymetra. Na tym nie koniec. Hybrydowa Toyota Hilux posiada zaktualizowany system Multi-Terrain Select, który oddaje do dyspozycji sześć trybów jazdy: Dirt, Mud, Rock, Sand, Deep Snow i Automatic.

Dane dotyczące zużycia paliwa nie zostały ujawnione, ale podejrzewamy, że dla użytkownika nie będzie znaczącej zmiany. Na pewno udało się jednak zmniejszyć odpowiednią liczbę gramów spalin. Normy to normy, trzeba przystosować się do aktualnych i nadchodzących wymogów w tym zakresie.
Osiągi też na pewno będą zbliżone. A cena? Chyba każdy domyśla się, że musi iść w górę. No cóż, więcej technologii, więcej wydatków. Tak to już jest z tą nowoczesnością.


