w

Toyota GT86 V8 ze skrzynią manualną. Co za potwór!

Toyota GT86 tuning
Toyota GT86 V8 ze skrzynią manualną. Co za potwór!

Tuning może mieć różne oblicza. To wydaje się najbardziej kompleksowe z możliwych. Nie da się zmodyfikować więcej…

Karoseria, wnętrze, układ napędowy – to wszystko objęło projekt, którego fundamentem została Toyota GT86 V8 ze manualną skrzynią. Taki zestaw robi wrażenie już na samą myśl. Warto podkreślić, że zmiany przeprowadzono w sposób profesjonalny.

Prezentowany samochód należy do użytkownika Instagrama o nazwie Twitch_Masterflex. Jak wynika z naszej krótkiej analizy, prowadzi on niewielkie zakład, w którym potrafi gruntownie przerabiać wszelkie pojazdy. Jednym z nich jest wspomniane, japońskie coupe.

Toyota GT86 V8 – po prostu szaleństwo!

Jednostka mieszkająca w tym modelu to nie byle jaki ośmiocylindrowy złom z amerykańskiego „lumpa”. To konstrukcja F136, którą można spotkać w Ferrari i Maserati. Została wprowadzona do obiegu w 2001 roku i od tej pory była stosowana w wielu modelach – na przykład 458 Speciale. A to mówi samo za siebie.

Toyota GT86 V8
Silnik V8 pochodzi z Maserati, ale uzupełniono go kolektorem z Ferrari California

Ta konkretna sztuka V8 pochodzi z Maserati, ale została uzupełniona kolektorem z Ferrari California. Właściciel samochodu nie ujawnił, jaką moc dysponuje ten potwór. Warto dodać, że uzupełnieniem jednostki jest sześciobiegowa, manualna skrzynia Tremec T56, która kieruje cały potencjał na tylne osie.

Brzmienie tego zestawu może zachwycać, choć nie jest takie jak we włoskich modelach. Wpływ na to ma na pewno „dolot” i układ wydechowy. Niemniej jednak i tak robi wrażenie.

Mimo iż części pochodziły głównie z rozbitych samochodów, projekt musiał pochłonąć ogromne pieniądze. Czy było warto? Dla efektu na pewno, choć oczywistym jest, że takie inwestycje nigdy nie zwracają się.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Cory (@twitch_masterflex)

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę materiały o tematyce samochodowej. Przetestowałem setki nowych aut. Współpracuję z licznymi mediami internetowymi, prasowymi i telewizyjnymi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

C40 Recharge - test zderzeniowy

Volvo C40 Recharge w teście zderzeniowym. Wynik oczywisty

Agresywna para

Patologiczna para kontra kierowca z matką. Agresorka kopała w auto