w

To miał być brawurowy poślizg. Wyszedł rozbity Mustang (wideo)

Rozbicie Mustanga
To miał być brawurowy poślizg. Wyszedł rozbity Mustang (wideo)

Liczba kierowców przeceniających swoje umiejętności jest oczywiście bardzo duża. Z każdym dniem coraz większa.

Posiadanie mocnego samochodu z napędem na tylną oś to nie tylko przyjemność, ale też odpowiedzialność. Nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, czego przykładem może być ta sytuacja. To miał być brawurowy poślizg, ale nie wyszło…

Kierowca chciał skręcić na skrzyżowaniu. Niestety, nie zamierzał zrobić tego w sposób normalny. Wprowadził celowo swoje auto w nadsterowność. Los chciał, że był to Ford Mustang skrywający pięciolitrowe V8 generujące ponad 400 koni mechanicznych.

Mając takie stado pod prawą stopą trzeba być ostrożnym i pokornym. Bywa z tym jednak różnie, czego efekty można zobaczyć w sieci. Oto kolejne nagranie, które jasno pokazuje, że brawura na drodze publicznej nie popłaca.

To miał być brawurowy popis

Kierowca kultowego modelu amerykańskiej marki stracił panowanie i nie zdołał już naprawić sytuacji. Jego wyczyn zakończył się kolizją z barierami energochłonnymi. Naprawa będzie na pewno kosztowna, ponieważ doszło do kolizji zarówno przodem, jak i tyłem.

Błotniki na pewno są do wymiany. Z tylnym będzie oczywiście więcej kłopotu, bo jest integralną częścią skorupy. Szykuje się sporo szpachli albo wycinanie. No cóż, nie jest to pierwszy taki przypadek.

Pozostaje wierzyć, że ta lekcja pokory nauczy kierowcę postępowania na drodze publicznej. Nie warto podejmować takiego ryzyka. Granica jest bardzo cienka i łatwo ją przekroczyć.

Avatar photo

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Chevrolet Camaro Restmood. Rocznik 69′ nigdy nie był taki mocny

Pożar Ferrari F355

Fatalny finał jazdy próbnej Ferrari. Auto spłonęło