Nawet w najśmielszych oczekiwaniach nie przewijał się taki scenariusz. Trudno uwierzyć, że Polacy osiągnęli takie rezultaty w kultowym, 24-godzinnym wyścigu.
Najważniejsza dla nas była oczywiście kategoria LMP2, która jest bardzo mocno obsadzona. Mimo trudności, Inter Europol Competition, czyli polski zespół, zwyciężył tegoroczne Le Mans. Co ważne, w składzie teamu jest polski kierowca, Jakub Śmiechowski, który spisywał się znakomicie.
Duża, choć na pewno nieco mniejsza radość zapanowała też w garażu Orlen Team WRT, ponieważ załoga z numerem 41 zdobyła drugie miejsce w tej samej klasie. Jak każdy fan wyścigów wie, jej reprezentantem jest między innymi Robert Kubica.
IEC na szczycie, Kubica tuż obok
W wyścigu nie brakowało zwrotów akcji. Przez kilka godzin było bardzo mokro – na tyle, że w nocy musiał wyjechać samochód bezpieczeństwa, za którym trwała 180-minutowa procesja. To też sprowokowało ekipy do zmian strategicznych.
Kubica znakomicie wystartował i błyskawicznie przedarł się na pierwszą pozycję. Nie jest jednak tajemnicą, że trzeci kierowca WRT, który go zastąpił w kokpicie, wyraźnie odstaje od pozostałej dwójki i nie był w stanie utrzymać konkurencyjnego tempa.
>Auto NASCAR w Le Mans. Burza wśród świerszczy. Co za brzmienie! (wideo)
Robert i Louis Deletraz musieli więc nadrabiać, ale to nie wystarczyło, by pokonać polski zespół. WRT może jednak wciąż mówić o dużym sukcesie. Zrobili, co mogli. Rywale byli tym razem po prostu lepsi.

Tymczasem Inter Europol Competition pokazał niesamowitą solidność na każdym etapie wyścigu. Zarówno w dzień, jak i w nocy udało się zachować właściwą prędkość. W pewnym momencie doszło także do przewinienia na torze, które ostatecznie (na szczęście), nie wpłynęło na wynik końcowy IEC.
Przypomnijmy, że w przyszłym roku nie będzie już kategorii LMP2. Nie wiadomo więc, czy Inter Europol Competition zbierze budżet, by znaleźć się w tej najwyższej klasie. Mamy jednak nadzieję, że ten ogromny sukces przyciągnie sponsorów i pozwoli zebrać odpowiednią sumę, by nie tylko wystartować, ale też być równie konkurencyjnym, co teraz.


