w

Tesla za 10 tysięcy złotych? Chińska podróbka budzi instynkt dusigrosza

Tesla za 10 tysięcy złotych
Tesla za 10 tysięcy złotych? Chińska podróbka budzi instynkt dusigrosza

Samochody elektryczne amerykańskiej marki cieszą się dużą popularnością. Nie wszystkich jednak stać na oryginalne modele – mimo że na tle konkurencji i tak są stosunkowo tanie. Pojawiają się więc próby stworzenia „czegoś na wzór”. I o to jeden z takich przykładów.

Czy Tesla za 10 tysięcy złotych to dobry pomysł? No cóż, gdyby potraktować ją jako makietę albo pojazd do jazdy po własnej posesji, to może i nie byłoby sensu dopłacania do seryjnego modelu. W tym przypadku doszło jednak do nieco innych wniosków. Od razu nasuwa się pytanie: czy warto było szaleć tak?

Od razu zaznaczmy, że pochodzenie tej konstrukcji nie jest znane. Być może jest to projekt niezależny, ale nie można wykluczyć także jakiejś firmy zajmującej się replikami. Materiały udostępnione w sieci pochodzą z Chin, co uwiarygadnia tę drugą hipotezę.

>Replika Lamborghini Aventador. „Ty nawet nie wiesz, ile trzeba za takie coś zapłacić”

Przypomnijmy, że w Kraju Środka wciąż istnieją liczni producenci wzorujący się na zachodnich markach. Niekiedy tworzą wręcz bezczelnie skopiowane projekty. Zabawnym przykładem może być to firma Mecides (nie, nie Mercedes), która próbuje nawiązywać do europejskich modeli, ale bez odnoszenia się do oryginalnych proporcji. Sami wiecie, jaki jest tego efekt.

Tesla za 10 tysięcy złotych – lekki przypał

Być może znajdą się odważni, którzy zdecydują się na zakup takiego pojazdu. Po co? By zaimponować znajomym, ale tylko z daleka. Udało nam się ustalić, że prezentowany twór skrywa napęd elektryczny.

Nie dysponuje jednak potencjałem oryginału. Tesla za 10 tysięcy złotych ma 13 koni mechanicznych, co wystarcza żeby… ruszyć. Mimo tego, akumulator pojazdu jest zaskakująco duży – ma rzekomo 26 kWh. To pozwala na pokonanie 500-800 kilometrów.

Tesla za 10 tysięcy złotych
Tesla za 10 tysięcy złotych

Opublikowany na YT film niestety zniknął. A szkoda, bo można było zobaczyć ten samochód w warunkach rzeczywistych. Amator może z daleka się pomylić, choć koła „w negatywie” i zaburzone proporcje zdradzają, że coś tu nie gra.

Takie auta raczej nie znajdą się w Europie, choć nie należy niczego wykluczać. Sytuacja jest rozwojowo, a Chińczycy starają się podbić rynki Starego Kontynentu na wszystkie możliwe sposoby.

Avatar photo

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Volkswagen Scirocco

Volkswagen Scirocco z drugiej ręki. Stylowy Golf o przewidywalnym charakterze

Pagani replika

Fajne Pagani? Pod karoserią kryje się Daewoo Espero