w

Tesla Model 3 po 320 tysiącach kilometrów – raport kosztów

Tesla Model 3 z dużym przebiegiem
Tesla Model 3 po 320 tysiącach kilometrów - raport kosztów

Samochody elektryczne są zazwyczaj użytkowane na krótkich dystansach. Ten egzemplarz ma jednak za sobą naprawdę duży przebieg.

Oto Tesla Model 3 po 320 tysiącach kilometrów. Pokonanie takiego dystansu wymagało naprawdę wielu godzin za kierownicą. Takie poświęcenie ma za sobą Artur Driessen, który jest autorem kanału Voyage Without Carbon.

Youtuber używa swojego auta na podróżując po Ameryce Północnej. Tym samym udowadnia, że jest to możliwe bez większych wyrzeczeń. Warto jednak podkreślić, że wybrał wersję Long Range zapewniającą najdłuższy zasięg na jednym ładowaniu

Tesla Model 3 po 320 tysiącach przebiegu – koszty

Mężczyzna zakupił swoją sztukę w marcu 2018 roku. Od tego momentu naprawdę, Tesla Model 3 pokonał 320 tysięcy kilometrów. Co istotne, podsumował również ten czas i opisał użytkowanie swojego elektrycznego samochodu.

Zobacz także: Cztery elektryczne SUV-y w pojedynku na prostej

Arthur oznajmił, że nic poważnego nie uległo awarii. Trzeba było jednak naprawić kilka rzeczy. Wśród nich znalazły się takie elementy, jak:

  • klapka gniazda ładowania
  • wiązka przewodów bagażnika
  • felgi
  • wahacze

Najbardziej zaskakują dwie pęknięte obręcze, ale trzeba wziąć pod uwagę, że youtuber podróżował w skrajnych warunkach. Tesla Model 3 nie uległa jednak usterkom związanym z układem napędowym, co jest dobrą wiadomością.

Stan baterii Tesli po dużym przebiegu

W tym miejscu należy wspomnieć o baterii litowo-jonowej, która budzi obawy wielu sceptyków samochodów elektrycznych. Uległa ona degradacji na poziome 13 procent. Przy 320 tysiącach nie jest to duża utrata. Podzespół zdał więc próbę.

Tesla Model 3 w górach
Przez 4 lata intensywnej eksploatacji, żywotność baterii spadła o 13 procent

Artur stale podróżował, dlatego nie miał za wielu możliwości, by oszczędzać na prądzie. Często korzystał z komercyjnych ładowarek, które pochłonęły łącznie 12 tysięcy dolarów. Jeżeli dystans byłby pokonywany w warunkach miejskich z możliwością korzystania z prywatnego wallboxa lub darmowych ładowarek, to koszty mogłyby zmniejszyć się bardzo wyraźnie.

Uwzględniając cenę początkową auta, koszty ładowania i wszelkich czynności naprawczo-serwisowych, mężczyzna wydał 85 tysięcy dolarów. Stwierdził, że zakup auta benzynowego i jego użytkowanie pochłonęłyby przy tym samym przebiegu o 30 tysięcy dolarów więcej. To jednak ogólne szacunki i wiele na pewno zależałoby od sposobu eksploatacji i klasy pojazdu. Trudno policzyć też straty czasowe wynikające z konieczności ładowania.

Avatar photo

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Jeden komentarz

Dodaj odpowiedź

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ford S-MAX - test 2022

Ford S-MAX 2.5 Hybrid – test, dane techniczne, ceny

F1 logo

FIA chce sprawdzać kierowcom bieliznę i biżuterię. Hamilton nie zamierza niczego ściągać