w

Terenowy SUV z Chin rzuca wyzwanie japońskiej konkurencji. Ma 280 KM i 4×4, a kosztuje mniej, niż RAV4

Terenowy SUV z Chin - wnętrze
Terenowy SUV z Chin - wnętrze, fot. BAIC

Popularność tego samochodu staje się coraz większa, co nie jest przypadkiem. Spełnia oczekiwania wymagających klientów, którzy liczą na coś więcej, niż modna sylwetka i atrakcyjna cena. Terenowy SUV z Chin chce rywalizować z najlepszymi w swoim segmencie. I ma ku temu predyspozycje.

Zachodnie inspiracje

Pod względem stylistycznym można mówić o bardzo ciekawej mieszance motywów, które nawiązują do europejskich i amerykańskich samochodów. Cała sylwetka przywodzi na myśl Forda Bronco Sport, czyli w tym najbardziej familijnym wydaniu, które jest oferowane za oceanem (jego bazą jest Kuga). To też oznacza, że auto może zjechać z asfaltu, ale nie jest stricte terenowe.

Niemniej jednak będzie potrafiło znacznie więcej w takich warunkach, niż choćby Opel Grandland. Powodem jest zastosowany układ napędowy, który wyróżnia się wysokim poziomem wydajności. Terenowy SUV z Chin ma jednak dłuższą listę zalet.

Terenowy SUV z Chin - przód
Nowy BAIC BJ30 HEV – przód, fot. BAIC

W jego wnętrzu jest bardzo przestronnie, co zresztą sugerują same gabaryty. Prezentowany samochód ma 4730 milimetrów długości, 1910 milimetrów szerokości i 1790 milimetrów wysokości. To oznacza, że jest o kilkanaście centymetrów dłuższy, niż Toyota RAV4.

BAIC BJ30, bo o nim mowa, może rywalizować o klientów nawet ze Skodą Kodiaq. Widać, że azjatycki producent chciał, by ten produkt był naprawdę jakościowy. W tej kategorii może spokojnie konkurować z zachodnimi konstrukcjami.

Terenowy SUV z Chin oferuje hybrydę HEV

Posiada dwa silniki elektryczne, co najczęściej oznacza układ plug-in. Tymczasem w tym przypadku wykorzystano system samoładujący, czyli ten klasyczny. Jego fundamentem jest jednostka spalinowa z doładowaniem, która ma 1,5 litra pojemności.

Potencjał systemowy tego zestawu sięga 280 koni mechanicznych. Trudno więc porównać go z którymkolwiek rywalem ze Starego Kontynentu. Podobne wartości można znaleźć w Defenderze, ale terenowy SUV z Chin jest niemal trzykrotnie tańszy w podobnej specyfikacji. Pamiętajmy jednak, że różnica w gabarytach i klasie też jest znacząca.

Terenowy SUV z Chin - tył
Nowy BAIC BJ30 HEV – tył, fot. BAIC

Pojemność akumulatora trakcyjnego wynosi 1,67 kWh, co przywodzi na myśl baterię z Toyoty Camry. Różnice między osprzętem silnika są jednak duże, ponieważ tu zastosowano nie tylko skrzynię DHT (wielotrybową), ale też napęd na obie osie.

BAIC BJ30 przyspiesza do 100 km/h w 6,9 sekundy. Jego prędkość została elektronicznie ograniczona do 170 km/h. Producent obiecuje średnie zużycie paliwa w cyklu mieszanym WLTP wynoszące 7,8 litra.

Auto wyposażono w dodatkowe systemy wspierające jazdę w trudnych warunkach. Wśród nich znajdują się asystenci zjazdu i podjazdu oraz cztery tryby pracy jazdy terenowej. Wrangler to nie jest, ale i tak ma spory potencjał.

Ile kosztuje terenowy SUV z Chin?

Dealerzy decydują się na dodatkowe rabaty, ale już cena regularna dotycząca rocznika 2025 wygląda atrakcyjnie. W sieci można znaleźć kilkadziesiąt ofert z polskich salonów. Wśród nich znajduje się propozycja za 175 900 zł. To naprawdę okazyjna cena, biorąc pod uwagę możliwości samochodu.

Terenowy SUV z Chin - kokpit
Nowy BAIC BJ30 HEV – kokpit, fot. BAIC

Terenowy SUV z Chin za tę kwotę oferuje wyżej wspomniany układ napędowy. Ponadto, posiada bogate wyposażenie, w skład którego wchodzą m.in.:

  • reflektory Full LED
  • relingi dachowe
  • elektrycznie sterowana klapa bagażnika
  • elektrycznie regulowane i podgrzewane lusterka
  • 19-calowe felgi aluminiowe
  • przednie i tylne czujniki parkowania
  • system kamer 360 stopni
  • adaptacyjny tempomat
  • ekran multimedialny (14,6 cala)
  • wirtualne wskaźniki (10,25 cala)
  • okno dachowe
  • stolik kempingowy w bagażniku
  • indukcyjna ładowarka
  • dwustrefowa klimatyzacja automatyczna
  • podgrzewane i wentylowane fotele
  • regulowany kąt pochylenia oparcia

To bardzo bogata lista, która może zaskoczyć europejskich producentów, którzy nie są w stanie zaoferować produktu charakteryzującego się tak dobrym stosunkiem ceny do wyposażenia i układu napędowego.

Niemniej jednak warto zwrócić uwagę na kwestie związane z ekonomią i gwarancją. Ten model może szybciej tracić na wartości, niż renomowani rywale. Poza tym, 5-letnia ochrona posprzedażowa ma limit przebiegu do 100 000 kilometrów. Zainteresuje więc głównie nabywców prywatnych.

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę materiały o tematyce samochodowej. Przetestowałem setki nowych aut. Współpracuję z licznymi mediami internetowymi, prasowymi i telewizyjnymi.

Najnowsze kombi Kii za 123 800 zł - bagażnik

Najnowsze kombi Kii za 123 800 zł może namieszać. Ma 150 KM, automat i bagażnik 604 l

212-konny sedan za 103 000 zł - tunel środkowy

212-konny sedan za 103 000 zł to sposób na komfortowe oszczędzanie. Oferuje hybrydę plug-in