Modyfikowanie samochodów sięga początków motoryzacji. Było efektem przeróżnych motywacji – od tych związanych z osiągami, aż do tych, które miały na celu zwiększenie użyteczności.
W przypadku sportu motorowego jest to oczywiste. Pasjonaci potrafią wydawać dziesiątki, a nawet setki tysięcy na domorosłe projekty, które mają przede wszystkim być skuteczne w danej dziedzinie. Ten stary Volkswagen Golf Diesel jest tego znakomitym przykładem.
Auto zostało zauważone przez zagraniczne media, które dotarły do nagrania na YouTube. Widać na nim, że niemiecki kompakt uczestniczy w wyścigu na prostej. Typowy drag race okazał się sporym zaskoczeniem ze względu na „sztuczkę”, jaką zademonstrował użytkownik przerobionego modelu rodem z Wolfsburga.
Volkswagen Golf Diesel – generator emocji?
Gdyby to był seryjny model, nikt raczej nie zwróciłby na niego uwagi. To jednak gruntownie przerobiona maszyna, której potencjał potrafi zawstydzić prawdziwie sportowe samochody. Pokazuje to zresztą poniższe nagranie.
Co wiemy o tym egzemplarzu? Dysponuje przednim napędem, oponami Hoosier i silnikiem, który ma kilkaset koni mechanicznych. Niestety, nie udało się dotrzeć do konkretnych liczb. Wydaje się, że to może być podwójnie doładowana jednostka 2.0 TDI.

Osiągi to kluczowy aspekt w tym rodzaju rywalizacji, dlatego nawet wystrzelenie jak z procy nie powinno być zaskoczeniem. Niespodzianką okazał się jednak układ hamulcowy, który postawił samochód do pionu. Dosłownie.
Skuteczne hamulce niemal doprowadziły do dachowania. Tylko zderzak zapobiegł wywróceniu samochodu. To raczej nietypowa umiejętność. Nie ma wątpliwości, że auta do wyścigów na prostej powinny móc wydajnie wytracać prędkość, ale takiego czegoś nikt nie mógł się spodziewać.
>To elektryczny następca Golfa GTI. Volkswagen ID. GTI Concept ujawniony!
Gwoli ścisłości, ten stary Volkswagen Golf Diesiel błyskawicznie ruszył z linii startu i dotarł na metę po upływie 14,867 sekundy. Całkiem niezły wynik. Co ważne, był lepszy, niż konkurent jadący po sąsiednim torze.
Jesteśmy ciekawi, ile pochłonął (i wciąż pochłania) ten projekt. Podejrzewamy, że znacznie więcej, niż chciałaby życiowa partnerka. Pasje bywają bardzo dużym kosztem.


