Niektóre marki są w Polsce dobrze znane, ale nie mają swoich oficjalnych przedstawicielstw dealerskich. Świetnym tego przykładem jest Daihatsu.
W planach tego producenta jest mały roadster, który mógłby rywalizować choćby z MX-5. Tak naprawdę byłaby to nowa generacja znanego modelu. W odróżnieniu od poprzednich wcieleń, może trafić dalej, niż na rynki azjatyckie.
Chodzi oczywiście o Daihatsu Copen w najnowszym wydaniu. To uroczy, „zaokrąglony” samochód o zupełnie innym charakterze, niż rywal wspomniany nieco wyżej. Mógłby znaleźć swój target w Europie, bo poza Mazdą praktycznie nie miałby konkurencji.
Mały roadster dla Europy?
Starsze wersje tego samochodu były sprowadzane do naszego kraju i wciąż można je spotkać na drogach. To pozwala przypuszczać, że naprawdę byłaby szansa na uzyskanie sporego zainteresowania takim modelem.
Daihatsu musiałoby jednak powrócić na takie rynki, co wymagałoby inwestycji. Dzięki rewolucji w przemyśle motoryzacyjnym, można znowu pojawić się na Starym Kontynencie z elektryczną gamą pojazdów. Wtedy nie będzie żadnych problemów z normami emisji spalin.

Drugie rozwiązania to model sprzedaży online, który zyskuje na popularności. Coraz większa liczba klientów w ogóle nie testuje auta przed jego zakupem – wszystko odbywa się za pomocą kliknięć myszką. Zamiast salonów wystarczyłyby więc niewielkie boksy. Ponowna obecność Daihatsu na polskim rynku nie musi być więc skrajnie drogim przedsięwzięciem.
Wrócimy jednak do wspomnianego modelu. Mały roadster został zapowiedziany nowym konceptem, który posiada znaną sylwetkę, ale też inną technologię. Jego konstrukcja umożliwia montaż większego silnika, niż te dotychczas stosowane. Ma pojemność 1,3 litra.
>Daihatsu Copen Liberty Walk – mały GT-R
Biorąc pod uwagę dzisiejsze standardy, mógłby zmieścić się w aktualnie obowiązujących normach emisji spalin, gdyby został uzupełniony instalacją 48-woltową (miękka hybryda). Poza tym, projekt zakłada napęd na tylną oś.

Jeżeli chodzi o gabaryty, to wciąż jest nieco mniejszym samochodem, niż Mazda MX-5, ale i tak urósł względem poprzednika. Jeden z przedstawicieli Daihatsu wyjaśnił w wywiadzie dla Best Car, skąd pomysł na zwiększenie rozmiarów auta: „Idea stojąca za Copenem polegała na tym, że jeśli miałoby to być pełnoprawne auto sportowe, a nie lekka konstrukcja, to popyt by wzrósł, co łączyłoby się z możliwością eksportu”.
To oznacza, że Japończycy rozważają ekspansję innych rynków. Pierwsze przychodzą na myśl Stany Zjednoczone, ale trudno mieć pewność. Nie można wykluczyć również Europy, która coraz śmielej będzie stawiać na niewielkie auta ze względu na zaostrzające się przepisy.


