w

Targi w Poznaniu, czyli jak daleko do Genewy

Czy sztandarowa jeszcze w latach 90. ubiegłego wieku impreza wystawiennicza, czyli poznański AutoSalon ma jeszcze szanse na odrodzenie? Trudno powiedzieć, choć Wielkopolanie wciąż próbują. Kilkanaście lat temu, nie być w Poznaniu, znaczyło nie istnieć na motorynku. Potem, organizatorzy zarżnęli kurę znoszącą złote jajka. Ceny powierzchni ekspozycyjnych przekroczyły te z Frankfurtu. Koncerny powiedziały dość. I tak targi upadły. Miejsce Poznania zajął Lipsk, który urósł do rangi jednej z najważniejszych imprez branżowych w Europie. W Poznaniu od kilku lat trwa próba restytucji MTP?

 

Od mocnego akcentu rozpoczęły się tegoroczne targi Autosalon Poznaniu. Na polskim rynku zadebiutował zjawiskowo piękny Jaguar F-Type. Auto po raz pierwszy zaprezentowano podczas Targów Motoryzacyjnych w Nowym Jorku w kwietniu 2012 roku. Jaguar F-Type prezentuje nowy styl projektowania samochodów, na którym będą bazować przyszłe modele firmy. W ofercie dostępne będą trzy modele ? F-Type, F-Type S oraz F-Type V8S, napędzane odpowiednio nowym silnikiem Jaguara 3,0-litrowym benzynowym V6 z doładowaniem w dwóch wersjach 340KM i 380KM oraz 5,0-litrowym benzynowym silnikiem V8 z doładowaniem oferującym aż 495KM i 625Nm.

 

Wszystkie silniki współpracują z ośmiobiegową skrzynią biegów QuickShift, która może być sterowana za pomocą centralnie zamontowanego pokrętła SPORTSHIFT bądź manetek przy kierownicy. Topowy model Jaguara F-Type V8S przyspiesza od 0 do 100 km/h 4,3 sekundy i osiąga maksymalną prędkość 300 km/h. Model F-Type S z 380-konnym silnikiem V6 przyspiesza od 0 do 100 km/h w 4,9 sekundy, a jego maksymalna prędkość wynosi 275 km/h, natomiast Jaguar F-Type przyspiesza do setki w 5,3 sekundy i do elektronicznie ograniczonej prędkości maksymalnej wynoszącej 260 km/h. Auto w standardzie, w zależności od wersji silnikowej kosztuje od 387 500 złotych do 524 000. Plus dodatki, które mogą wywindować cenę prawie o połowę?

 

Trzeba przyznać, że tegoroczne targi to przynajmniej w połowie zasługa koncernu Volkswagen. AutoCity 2013 to wspólna wystawa aut Volkswagena, Audi, Porsche i Skody. W tym roku połączoną prezentację inaugurowała premiera hybrydy z turbodoładowaniem, czyli Jetty. Wersja Hybrid kompaktowego sedana z Wolfsburga napędzana jest nowoczesną jednostką benzynową (TSI o mocy 150 KM) i silnikiem elektrycznym (20 kW). Pomimo doskonałych osiągów (0-100 km/h w 8,6 sekundy) Jetta z napędem hybrydowym zużywa średnio tylko 4,1 litra paliwa na 100 kilometrów (emisja CO2 95 g/km). Napęd hybrydowy pozwala przejechać z prędkością nawet do 70 km/h odległość dwóch kilometrów tylko na prąd (w zależności od ukształtowania terenu). Silnik TSI razem z silnikiem elektrycznym i sprzęgłem wbudowanym między tymi dwoma jednostkami napędowymi tworzy moduł hybrydowy. Sprzęgło całkowicie odłącza silnik benzynowy, przy jeździe z wykorzystaniem energii elektrycznej lub tzw. ?żeglowaniu? dzięki funkcji wolnobiegu (rozłączenie skrzyni biegów pozwala na swobodne toczenie się bez efektu hamowania silnikiem). Podczas jazdy z wykorzystaniem energii elektrycznej lub tzw. ?żeglowaniu? (toczenie/ hamowanie) sprzęgło całkowicie odłącza silnik benzynowy. Energię do napędu silnika elektrycznego dostarcza bateria litowo-jonowa. Bateria o masie 35,8 kg składa się z 60 pojedynczych ogniw o pojemności 5 Ah, napięcie maksymalne wynosi 220 V, a energia zmagazynowana w zestawie baterii wynosi 1,1 kWh.

 

Audi zaprezentowało dwa auta, RS 5 Cabriolet i Audi SQ5. Debiutujący w Poznaniu mocny SUV z Ingolstadt to pierwszy w historii marki model S wyposażony w silnik diesla. SQ5 TDI rozpędza się od 0 do 100 km/h w 5,1 sekundy i rozwija maksymalną prędkość 250 km/h. Montowana w nim jednostka 3,0 TDI z podwójnym turbodoładowaniem generuje olbrzymią moc 313 KM, a jej maksymalny moment obrotowy wynosi 650 Nm. Ośmiobiegowa skrzynia Tiptronic i stały napęd na cztery koła Quattro z selektywnym rozdziałem napędu na poszczególne koła sprawiają, że moc silnika V6 da się bezpiecznie i w pełni wykorzystać.

 

W RS4 Cabrio jednostką napędową jest wysokoobrotowy silnik 4,2 FSI V8 generujący moc 450 KM. Auto przyspiesza od 0 do 100 km/h w zaledwie 4,9 sekundy. Stały napęd na cztery koła sprawia, że samochód charakteryzuje się wyjątkową trakcją i stabilnością.
Porsche pokazało na targowej scenie nowego Caymana. Najmniejszy przedstawiciel marki jest od poprzedniej generacji o 30 kg lżejszy i zużywa mniej paliwa na 100 km, oferując jednocześnie lepsze parametry. Auto debiutuje w dwóch klasycznych wersjach: Cayman i Cayman S. Model podstawowy wyposażony jest w 2,7-litrowy silnik o mocy 275 KM (202 kW), przyspieszający od 0 do 100 km/h w 5,4 sek. (w zależności od wyposażenia dodatkowego) i osiąga prędkość maksymalną 266 km/h. Zużycie paliwa wynosi od 7,7 l/100km do 8,2 l/100 km, w zależności od zastosowanej skrzyni biegów. 3,4-litrowy silnik Caymana S dysponuje mocą 325 KM, rozpędzając samochód od 0 do 100 km/h w 4,7 sekundy. Cayman S osiąga maksymalną prędkość 283 km/h, zużywając pomiędzy 8,0 l/100 km, a 8,8 l/100 km, w zależności od zastosowanej skrzyni biegów.
Zaledwie miesiąc z niewielkim okładem od polskiej prezentacji Octavii III, na targowej scenie AutoCity debiutowała Octavia w praktycznej odmianie Combi. Ponieważ była to typowa prezentacja statyczna, o zaletach najnowszej Octavii napiszemy po krajowej prezentacji tego modelu, która odbędzie się w maju.

 

Także Mercedes przywiózł do Poznania premiery: CLA i nową E-classe. Oba auta zgromadziły sporo zainteresowanych. Było ich tak dużo, że materiały prasowe, dzięki którym dziennikarze mogą coś a autach napisać, padły łupem tzw. gadżeciarzy i gapiów (wszak był to dzień prasowy, a więc było ich sporo). Niestety, dla dziennikarzy już nie wystarczyło.

 

Kia pokazała premierowo pro_cee?d GT oraz Carensa Piorunujące wrażenie robi ten pierwszy. Auto, dzięki sportowej sylwetce i cenie od około 57 tys. złotych ma szansę stać się hitem. Szczególnie, że po sukcesach Cee?da poprzedniej i obecnej generacji koreańska firma będąca właściwie częścią koncernu Hyundai przestała być postrzegana, jako producent siermiężnych aut dla niewymagających odbiorców. Samochód napędzany będzie nową wersją 1,6-litrowego silnika benzynowego GDI o wzmocnionej konstrukcji z turbosprężarką dwukanałową. W porównaniu z identycznej pojemności silnikiem wolnossącym uzyskano imponujący wzrost oddawanej mocy ? o 51% do 204 KM i momentu obrotowego ? o 61% do 265 Nm. Model GT wyposażony będzie seryjnie w sześciostopniową przekładnię manualną i przyspieszał będzie od 0-100 km/h w czasie 7,7 sekundy, a jego prędkość maksymalna sięgnie 230 km/h. Godna uwagi jest elastyczność napędu: przyspieszenie na biegu czwartym 60-100 km/h zajmuje 5,4 sekundy, na biegu piątym 80-120 km/h 7,3 sekundy, a na biegu szóstym 80-120 km/h ? 8,8 sekundy.

 

Także Carens II generacji stał się podobny do samochodu. I to do tego, całkiem ciekawego samochodu. Jeszcze kilka lat temu pisalibyśmy pewnie o klonie któregoś z modeli Hyundaia z logo KIA. A tym razem musimy zauważyć, że Hyundai, choć jest dla Kii marką wiodącą, nie ma w swojej ofercie takiego miniwana. Nowa Kia Carens jest o 20 mm krótsza, 15 mm węższa i 40 mm niższa od modelu poprzedniej generacji. Za to, dzięki wydłużeniu o 50 cm rozstawu osi, kabina pasażerska zyskała na obszerności i może pomieścić 7 osób.

 

Pod maska nowego Carensa ma pracować gama czterech jednostek napędowych ? dwie wysokoprężne i dwie benzynowe o mocy od 115 do 166 KM. Silnik Diesla o pojemności 1,7 litra dostępny jest w dwóch odmianach: o mocy 115 KM i momencie obrotowym 260 Nm oraz o mocy 136 KM i momencie 330 Nm. Każdy z dwóch silników benzynowych wyposażony jest w bezpośredni wtrysk paliwa celem podwyższenia oddawanej mocy bez wzrostu zużycia paliwa. Jednostka 1,6 GDI rozwija moc 135 KM i moment obrotowy 165 Nm. Silnik o pojemności 2 litrów wytwarza 166 KM i maksymalny moment obrotowy 213 Nm. W najszybszej wersji modelowej z silnikiem 2,0-litrowym nowa Kia Carens przyspiesza od 0 do 100 km/h w czasie 9,7 sekundy i osiąga prędkość maksymalną 203 km/h.

 

Na targach nie mogło zabraknąć ciekawostek. W tym roku jedną z nich była obecność Ferrari. Supersamochodom z Maranello towarzyszyły oczywiście piękne hostessy. Zabrakło jednak zrozumienia dla dziennikarzy i nawet ci akredytowani mieli zbyt duże trudności, aby wejść za oddzielające auta barierki. I właśnie w tym momencie zrozumiałem, jak daleko z Poznania do Genewy czy Frankfurtu?

 

Tekst i zdjęcia: Artur Balwisz

 

 

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Polaris uruchamia fabrykę quadów w Polsce

Red Dot Design Award dla Mazdy 6