w

Tak wygląda najgorszy tuning Nissana GT-R. Oczy bolą

Tak wygląda najgorszy tuning Nissana GT-R. Oczy bolą

Supersamochody są obiektami pożądania wszystkich fanów motoryzacji. Osoby, które mogą sobie na nie pozwolić, czasami przesadzają z personalizacją.

Chęć uzyskania indywidualnego egzemplarza i tak już wyjątkowego samochodu bywa ślepą ścieżką. Nierzadko kończy się zwyczajnie przesadą, której efekt nie budzi respektu, tylko… współczucie. Nie wszystko jest kwestią gustu – warto o tym pamiętać.

AgroTuning Nissana GT-R

Ta sztuka japońskiego auta sportowego jest bez wątpienia najlepszym tego przykładem i jednocześnie najgorzej zmodyfikowanym egzemplarzem na naszej planecie. Wygląda po prostu fatalnie. Patrząc na niego można odnieść wrażenie, że karoseria stopiła się podczas pożaru.

Nissan GT-R - wiejski tuning
Auto prezentuje się, jakby jego karoseria uległa pożarowi

Trudno jednoznacznie stwierdzić, co autor miał na myśli. Na pewno chciał się wyróżnić i to się udało, ale nie do końca wiemy, czy rzeczywiście chodziło o takie emocje. Szkoda, że oryginalny, naprawdę świetny samochód uległ takiej personalizacji.

Nissan GT-R – wielki potencjał

Choć konstrukcja samochodu pochodzi z 2007 roku, wciąż oferuje bardzo wiele. Następca kultowego Skyline’a ma pod maską 3,8-litrowy silnik potrafiący generować nawet 570 koni mechanicznych632 niutonometry. Za przeniesienie potencjału na obie osie odpowiada 6-biegowy automat.

Dzięki doładowanemu benzyniakowi można liczyć na genialne osiągi. Świetną robotę wykonuje także procedura startu umożliwiająca przyspieszanie do setki w 2,7 sekundy. Warto w tym miejscu dodać, że prędkość maksymalna wynosi 315 km/h.

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Grand Prix Bahrajnu 2021

Koniec teatru: Lewis Hamilton podpisał kontrakt. Dość krótki.

LaFerrari zrobione ze śniegu

Zimowa aura sprzyja artystom. Oto LaFerrari ze śniegu