w

Ta egzotyczna limuzyna była oferowana w Polsce. Dziś to tani unikat

Hyundai Genesis
Ta egzotyczna limuzyna była oferowana w Polsce. Dziś to tani unikat

Historia tego samochodu nie jest usłana różami, choć jest on lepszy, niż się wydaje. Można śmiało stwierdzić, że Polacy nawet nie zdążyli go dobrze poznać.

Po kraju jeździ pewnie kilkadziesiąt egzemplarzy. To egzotyczna limuzyna, która zwraca na siebie uwagę, ale w żadnym stopniu nie jest kontrowersyjna. Stanowi ciekawą alternatywę dla pojazdów klasy premium z segmentu E, wśród których prym wiodą Mercedes-Benz Klasy E, BMW Serii 5 i Audi A6.

Co ciekawe, nie jest to twór chiński tylko koreański – i to znanego producenta. W pewnym sensie był pierwszym krokiem w stronę stworzenia nowej, ekskluzywnej marki, która dziś cieszy się bardzo dobrą opinią w Ameryce Północnej.

Egzotyczna limuzyna
Hyundai Genesis

Przed Państwem Hyundai Genesis, czyli interesujący sedan, który jeszcze siedem lat temu był oferowany na polskim rynku. Wtedy jednak nie został doceniony przez klientów. Można było mu zarzucić brak prestiżowego znaczka (choć ten był akurat inny, niż w pozostałych autach tej marki), ale prawdziwym problemem była raczej mała rozpoznawalność. Niektórzy nawet nie wiedzieli o jego istnieniu.

Pod względem stylistycznym naprawdę trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia. Genesis prezentuje się bardzo atrakcyjnie, co jest zasługą dobrych proporcji oraz ładnie narysowanych elementów oświetlenia. Do tego dochodzą liczne chromy, których zwieńczeniem jest ogromny grill.

Egzotyczna limuzyna
Hyundai Genesis

W tym miejscu warto wspomnieć o wymiarach koreańskiego sedana. Prezentowany Hyundai ma 4990 milimetrów długości, 1890 milimetrów szerokości i 1480 milimetrów wysokości przy rozstawie osi sięgającym 3010 milimetrów.

Niektóre źródła sugerują, że auto było produkowane tylko przez trzy lata – od 2013 do 2016 roku. To jednak tylko częściowa prawda. Genesis stał się odrębną marką premium koreańskiego koncernu i od 2016 do 2020 roku ten model był dostępny pod nazwą G80. Gdzie? Na przykład w Stanach Zjednoczonych, gdzie zdobył sporą grupę klientów.

Egzotyczna limuzyna z Korei Południowej

Mieliśmy okazję przetestować ten model, gdy był dostępny w parku prasowym Hyundaia. Pamiętamy, że oferował naprawdę wysoki komfort, co było związane także z dopracowaną, bardzo dobrze poukładaną kabiną. Pod względem jakości materiałów nie odbiegała od czołówki z klasy wyższej.

Kokpit tego samochodu do dziś robi bardzo dobre wrażenie. To zasługa wysokiego poziomu ergonomii, mimo zastosowania licznych funkcji. Projektanci umiejętnie połączyli klasykę z nowoczesnością. I za to należą się im niskie ukłony.

Hyundai Genesis - wnętrze
Hyundai Genesis

Zegary z klasycznymi tarczami wyglądają elegancko i są czytelne. Pomiędzy nimi znalazł się duży wyświetlacz komputera pokładowego. Przed wskaźnikami zamontowano kierownicę z dużym wieńcem i ramionami, na których są fizyczne przyciski.

Rolę centrum dowodzenia pełni ekran multimedialny, który można obsługiwać za pomocą panelu multimedialnego umieszczonego pomiędzy fotelami. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie. Na pochwałę zasługuje także fizyczny panel klimatyzacji.

>Koreańczycy chcą zwojować w klasie premium. Ma w tym pomóc Genesis GV70

Do tego dochodzą liczne schowki i duże kieszenie. Tak naprawdę trudno byłoby doczepić się do czegokolwiek z dziedzin jakości czy ergonomii. Koreańczycy wiedzieli, że muszą postarać się bardziej niż inni, ponieważ dopiero startują, podczas gdy inni mają już wypracowaną renomę.

Hyundai Genesis
Hyundai Genesis

Nikogo nie powinno więc zaskakiwać, że fotele, podobnie jak kanapa, są bardzo wygodne i zapewniają duży zakres regulacji. W tylnym podłokietniku jest nawet panel sterowania dla pasażerów drugiego rzędu. Nie można narzekać także na przestrzeń – tej jest pod dostatkiem.

Bagażnik w sedanie to rzecz drugorzędna ze względu na ograniczoną praktyczność (klapa nie otwiera się wraz z szybą), ale 493 litry wolnej przestrzeni to możliwość spakowania kilku sporych toreb.

Godny silnik pod maską

Miłą niespodzianką jest silnik, który został zastosowany w tym modelu. Egzotyczna limuzyna skrywa V6 o pojemności 3,8 litra. To wolnossąca jednostka GDI oddająca do dyspozycji kierowcy 315 koni mechanicznych i 397 niutonometrów. Świetnie pasuje do charakteru tego samochodu.

Warto dodać, że benzynowa konstrukcja została uzupełniona ośmiobiegową skrzynią automatyczną i napędem na obie osie. Jakie są tego efekty? Sprint do setki zajmuje 6,8 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 240 km/h. Trudno więc kręcić nosem przy tych gabarytach.

Hyundai Genesis 3.8 V6
Hyundai Genesis

Jako że dziś można ten model kupić z drugiej ręki za stosunkowo małe pieniądze, potencjalnego nabywcę może interesować zużycie paliwa. Dane producenta są raczej dalekie od realiów. Gdy testowaliśmy Genesisa, to potrzebował średnio 14 litrów na 100 kilometrów w cyklu mieszanym.

Wrażenia z jazdy pozytywnie zaskakują. W tym samochodzie można odpocząć – nawet za kierownicą. Świetne wyciszenie idzie w parze z bardzo dobrze zestrojonym zawieszeniem, które skutecznie tłumi wszelkie nierówności. To absolutny długodystansowiec.

Masę pojazdu oczywiście czuć – szczególnie podczas hamowania i pokonywania zakrętów. Niemniej jednak nie ma kłopotu z prowadzeniem, bo układ kierowniczy jest wystarczająco precyzyjny, a napęd na obie osie zapewnia wydajne przenoszenie mocy na asfalt.

Ile kosztuje egzotyczna limuzyna?

Zacznijmy od tego, że podaż jest bardzo skromna, dlatego znalezienie dobrego egzemplarza może potrwać sporo czasu. Większość sztuk (jeśli nie wszystkie) została sprowadzona, co oczywiście rodzi pewien niepokój związany z brakiem stuprocentowej weryfikowalności ich historii.

Egzemplarze z okolic 2015 roku kosztują zazwyczaj między 60 a 80 tysięcy złotych. Warto dodać, że wszystkie mają silnik 3.8 V6 i skrzynię automatyczną oraz są seryjnie bogato wyposażone.

Hyundai Genesis
Hyundai Genesis

Pamiętajmy jednak, że koszt zakupu to dopiero początek. Należy liczyć się z potencjalnie wyższymi wydatkami w serwisie (rzadki model, zawieszenie wielowahaczowe, mała liczba części karoserii i zamienników).

Istnieją jednak tacy, którzy lubią zaryzykować, by wyróżnić się z tłumu. Egzotyczna limuzyna koreańskiej marki może być dla nich świetnym rozwiązaniem, jeśli tylko poprzedni użytkownicy o nią dbali.

Avatar photo

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

19 komentarzy

Dodaj odpowiedź
  1. Szanowny Panie Krzemiński, coś z gramatyką Panu nie po drodze, chyba jeszcze obowiązuje w języku polskim odmiana imion i nazwisk? A więc – napisane przez,, Wojciecha”…. Za bardzo przesiąknięty jest Pan gramatyką angielską, co dzisiaj zawłaszcza wśród młodych dziennikarzy jest nagminne. Jeśli zamiast Pana pisał komputerowy program, jest tu szerokiepole do udoskonalenia go.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Fiat Cinquecento Sedan

Fiat Cinquecento Sedan na czarnych blachach. To prawdziwy egzemplarz!

Mazda RX-8 ze światłami Mazdy 6

Mazda RX-8 ze światłami „Szóstki”. Co tu się wydarzyło?